Jan Borkowski
JAZZ W POLSCE - KALENDARIUM
Od autora
Praca przygotowana z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego ma charakter kalendarium odnotowującego ważniejsze wydarzenia w historii jazzu w Polsce. Obejmuje 50 lat przełomu XX wieku: 1955 – 2005. Przygotowana przez obserwatora i uczestnika działań, które doprowadziły do spontanicznego powstania i rozwoju środowiska jazzowego ma na celu ocalenie od zapomnienia fakty, które to środowisko tworzyły. Dla historyków i autorów podejmujących tę problematykę Kalendarium powinno być przydatną pomocą w pracy badawczej. Zaznaczyć jednak trzeba, że mimo starań o zachowanie obiektywizmu Kalendarium pisane przez autora z Warszawy w naturalny sposób jest spojrzeniem człowieka ze stolicy. Z pewnością podobne prace pisane przez autorów żyjących w innych miastach będą się różniły lokalnymi szczegółami.
Dzięki bogatej bibliografii, która wbrew zwyczajowi podana jest na początku pracy, czytelnik będzie mógł wyrobić sobie własne zdanie na różne tematy.
Pamięć ludzka jest zawodna zatem szczególnie pomocna w pracy była lektura periodyków: miesięcznika „Jazz” oraz „Jazz Forum” jak też programów koncertowych i wydawnictw okazjonalnych. Tam, gdzie było to możliwe i zdaniem autora przydatne, zostały dołączone kopie dokumentów lub wycinków prasowych. Cenne informacje i przemyślenia mogą też być zawarte w niepublikowanych pracach magisterskich. Znajdują się przede wszystkim w Akademii Muzycznej w Katowicach. Za Romanem Kowalem polecam także prace poświęcone Krzysztofowi Komedzie (Ewa Bigus – Instytut Muzykologii UJ w Krakowie, Krzysztof Bukowski, PWSTFiTV w Łodzi), oraz historii jazzu w Polsce (Andrzej Jóźwiak, Katedra Historii Kultury i Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego).
Ważną częścią historii jazzu w Polsce jest fotografia. Kamerą dokumentował to muzyczne półwiecze fotografik Marek Karewicz i do jego zbiorów należy odesłać zainteresowanych.
I na koniec – muzyka. Najbogatsze źródła to „Polskie Nagrania” (słynna seria Polish Jazz pod redakcją Andrzeja Karpińskiego) oraz zbiory archiwalne Polskiego Radia ze szczególnym uwzględnieniem zbiorów Programu 3 PR.
JAZZ W POLSCE 1956 – 2006 – Bibliografia
- U brzegów jazzu, Leopold Tyrmand, PWM 1957
- Wariacje na temat jazzu, Joachim Berendt, PWM 1961
- Ludzie i problemy jazzu, Andre Hodeir, PWM 1961
- Jazz. Leksykon kompozytorów XX w tom II. Bogusław Schäffer, Mieczysława Januszewska, Zygmunt Wachowicz, Andrzej Trzaskowski, PWM, Kraków 1963
- Jazz od frontu i od kuchni, Roman Waschko, PWM 1962
- Gershwin, Lucjan Kydryński, PWM 1962
- Obywatel Jazz, Jerzy Radliński, PWM 1967
- Przewodnik Iskier: Muzyka jazzowa i rozrywkowa – Roman Waschko, Iskry, 1970
- Jazz-rytm XX wieku, Mateusz Święcicki, PZWS, Warszawa 1972
- Louis Armstrong – moje Życie w Nowym Orleanie, tł. Stefan Zondek, PWM 1974, wyd II 1988
- Polska dyskografia jazzowa, Marek Cabanowski i Henryk Choliński, OSJ 1974
- Jazz w Krakowie, opr. Jan Poprawa, KAW 1975
- Z polskiej krytyki jazzowej 1956 - 1976, wybór Wacława Panka, PWM 1978
- Od Raga do rocka – wszystko o jazzie, Joachim Berendt, PWM 1979
- Problemy jazzu – materiały sesji krytyków jazzowych PSJ 1978 - 1980
- Polskie ścieżki do jazzu, wybór i opr. Krystian Brodacki, PSJ 1980
- Magia Jazzu, Józef Balcerak, KAW,1981
- Piano, piano – Międzynarodowe Festiwale Pianistów Jazzowych im. Mieczysława Kosza, Kalisz 1974 – 1983 pod red. Krystiana Brodackiego i Ryszarda Bienieckiego
- Follow Namysłowski – 25 lat na jazzowej scenie, autor: Krystian Brodacki, PSJ 1984
- EIla Fitsgerald, Stuart Nicholson przekład Andrzej Schmidt, Amber Warszawa 1985
- Notes jazzowy – wydawnictwo cykliczne, organ Jazz Klubu Rotunda, Kraków 1979-1985
- Jest jazz – Jazz studencki na Śląsku, ZSP, Kino-Teatr „X” i Teatr STG Gliwice, 1987
- Historia Jazzu, Tom 1 – rodowód, Andrzej Schmidt, PSJ 1988
- JAZZ JAMBOREE 1958 – 1988 album z fotografiami Marka Karewicza, PSJ 1989
- Opowieść o Mieczysławie Koszu, Krzysztof Karpiński, Unipress 1990
- Encyklopedia Muzyki Popularnej - Jazz, Dionizy Piatkowski, Oficyna Wyd. Atena, Poznań 1991
- Historia Jazzu, Tom II – krystalizacja i rozwój, Andrzej Schmidt, WSiP, Warszawa 1992
- Show Business, Roman Waschko, Oficyna Wydawnicza Szczepan Szymański, 1994
- Polski Jazz, Roman Kowal – wczesna historia i trzy biografie zamknięte, Akademia Muzyczna w Krakowie, 1995
- Historia Jazzu, Tom III – zgiełk i foria, Andrzej Schmidt, temat – „Srebrne media” 1997
- Programy Festiwali Muzyki Jazzowej w Sopocie, 1956, 1957 wyd. PPIE w Gdańsku
- Programy festiwali Jazz Jamboree – 1958 – 2000; wyd. PSJ Warszawa
- Hybrydy – Pamiętajcie o… Filmar Warszawa, 2002
- Miles autobiografia, przełożył Filip Łobodziński, Constantl Warszawa 2006
- Globtroter. Rzecz o Janie Ptaszynie Wróblewskim, Jacek Wróblewski, Książka i Wiedza Warszawa, 2006.
- Jeden jest jazz…Tyrmand jego prorokiem – zapis panelu dyskusyjnego, Muzeum Powstania Warszawskiego, 2006
- Fruwa twoja marynara, Marek Gaszyński, Pruszyński i S-ka SA 2006
- Hybrydy 50 lat – wspomnienia pod red. piotra Bakala i Sławomira Rogowskiego, 2007
- Miasto błękitnych nut czyli historia krakowskiego jazzu – Antoni Krupa, Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki, Kraków, 2008
- 60 lat Polskiego Jazzu – wystawa w Muzeum Historii Miasta Łodzi, wyd. PSJ 1982
- Jazzpo – Międzynarodowy Salon Plakatu Jazzowego – Bydgoszcz/Łódź 1985
- Miesięcznik JAZZ, roczniki 1956 - 1994
- Czasopismo JAZZ FORUM, roczniki 1967 – 2006 Warszawa
- Programy Konkursów Jazz Juniors – Kraków (wybór, 1988 - 2006)
- Programy Festiwali Pianistów Jazzowych w Kaliszu (wybór, 1974 – 1983)
- Programy festiwali Old Jazz Meeting - „Złota Tarka” (wybór, 1979 - 2000)
- Programy koncertów cyklu Interpretacje – Improwizacje, FN 1980 – 1981
- Programy Festiwali Jazz nad Odrą (wybór, 1964 – 1981)
- Wydawnictwa lokalne i okazjonalne jak:
Giełda Jazzu – Biuletyn Oddziału Pomorskiego PSJ, 1988
Informator – Biuletyn Oddziału Warszawskiego PSJ, 1986
Jazz Film Salon - Międzynarodowe Przeglądy Filmów Jazzowych, PSJ 1984 – 1991
Międzynarodowe Spotkania Wokalistów Jazzowych w Zamościu, 1985 - 2000
Biuletyny Klubowe
JAZZ W POLSCE 1956 – 2000 – dyskografia
WYBÓR
Sporządzenie pełnej dyskografii jazzowej odnoszącej się do polskich wykonawców jest niezwykle trudne i wykracza daleko poza obszar niniejszego opracowania. Potencjalni autorzy takiej pracy będą musieli poświęcić wiele czasu na detektywistyczne wręcz dociekania. Wielu polskich muzyków przebywających czasowo lub stale za granicą nagrywało płyty w innych krajach. Wydawnictwa te nie były dystrybuowane w kraju (Adam Makowicz, Andrzej Trzaskowski, Krzysztof Komeda, Michał Urbaniak, Urszula Dudziak, Zbigniew Seifert i inni).
Osobnym tematem jest dość obszerne pogranicze jazzu, z którego należałoby wyodrębnić płyty należące stricte do jazzu. Akademia Fonograficzna przyznająca doroczne nagrody muzyczne „Fryderyki” boryka się z tym problemem od kilku lat i każda decyzja będzie uznawana za kontrowersyjną. Kolejny temat to dotarcie do producentów. Po zmianach ustrojowych i po pojawieniu się płyt CD (początek lat 90) pojawiało się i znikało z rynku wiele małych firm producenckich. Często producentami swoich nagrań byli sami muzycy. Nie zawsze były one w oficjalnej dystrybucji. Łatwość nagrania płyty sprawiała, że zespoły wydawały płyty po to, aby samemu je sprzedawać podczas tras koncertowych, a także w celach promocyjnych dla rozgłośni radiowych, które wraz z rozwojem fonografii przestawały dokonywać własnych nagrań. Wobec niejasnych przepisów prawnych, a także nieświadomości, producenci płyt nie przekazywali egzemplarzy Bibliotece Narodowej, jak czynili to wydawcy książek. Brak katalogów (z wyjątkiem Polskich Nagrań) i centralnego archiwum fonograficznego obrazuje ogrom zadań jakie w tej dziedzinie pozostaje do wykonania.
Poniższy zbiór jest więc tylko WYBOREM ze szczególnym uwzględnieniem okresu do lat 90.
Przyszłemu badaczowi należy wskazać kilka źródeł, z których można poszerzyć wiedzę na omawiany temat:
- Od 1983 roku przy PSJ działało, jako samodzielny podmiot, wydawnictwo płytowe Poljazz kierowane przez Marka Cabanowskiego. W pierwszych latach 90-tych przestało istnieć.
- Wydawnictwo Power Bros z Rybnika (Krzysztof Popek) wydało na 9 CD obszerną dokumentacje nagrań Krzysztofa Komedy udostępnionych przez Zofię Komedową.
- W 2001 roku na zlecenie MKiS Jan Borkowski sporządził dokumentacje twórczości Andrzeja Trzaskowskiego. Różne wykonania utworów Kompozytora znalazły się na 10 płytach CDR. Dokumentacja nie została wydana i znajduje się jedynie w zbiorach MKiS, archiwum małżonki kompozytora – Teresy Trzaskowskiej, zbiorach Programu 3 PR oraz w zbiorach Autora. Większość dokumentacji (8 CD) przynależy do muzyki jazzowej, pozostałe zawierają muzykę ilustracyjną. Poniżej znajdzie Czytelnik wykaz kompozycji jazzowych oraz wykonawców utworów.
- Prywatne zbiory Ptaszyna Wróblewskiego zawierają na kilkudziesięciu płytach CDR nagrania, w których muzyk, kompozytor i aranżer brał udział. Ze względu na jego aktywność i udział w setkach nagrań i koncertów, dokumentacja ta ma istotne znaczenie dla tworzenia dyskografii polskiego jazzu.
- W Sekcji Jazzowej Akademii Fonograficznej znajdują się wykazy płyt jazzowych corocznie zgłaszanych do nagród „Fryderyka”. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że jest to blisko 80% rocznej produkcji.
MIĘDZYNARODWE FESTIWALE JAZZOWE W SOPOCIE
Polskie Nagrania ”Muza” 1956 – 1957
JAZZ 58 – WANDA WARSKA, TRIO ANDRZEJA KURYLEWICZA, PN „Muza” L 1960
NEW ORLEANS STOMPERS, Polskie Nagrania, „Pronit” 1960
WILLIS CONOVER meets Polish Jazz, 7.-6.1959; PN „Muza” L 1960
STAN GETZ w Polsce; Polskie Nagrania “Muza” 1960
FESTIWALE JAZZ JAMBOREE NA PŁYTACH
Polskie Nagrania „MUZA” 1960-1972
Fragmenty koncertów zamieszczane były na płytach o średnicy 25 cm.i 30 cm. Część ukazała się w specjalnych, barwnych obwolutach, część w zwykłych szarych kopertach bez opisów.
Płyty nie były jednak zapisem autentycznych koncertów, a jedynie nagraniami studyjnymi repertuaru festiwalowego.
JAZZ JAMBOREE 1960 nr 1 New Orleans Stompers, Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1960 nr 2 Jerzy Matuszkiewicz Swingtet, Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1960 nr 3 Jan Ptaszyn Wróblewski Quintet, Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1960 nr 4 Krzysztof Komeda Trio, Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1961 nr 1 Jimmy Gourley, Jancy Körössy, New Orlenas Stompers, Bernt
Rosengren, Ronnie Ross, Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1961 nr 2 Flamingo, Krzysztof Komeda Trio, Jerzy Dudus Matuszkiewicz
Swingtet, The Jazz Outsiders, The New Orleans Stompers,
Stanisław Kalwiński Quartet.
Polskie Nagrania „Muza”
JAZZ JAMBOREE 1961 nr 3 Zbigniew Namysłowski Jazz Rockers, Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1961 nr 4 Bernt Rosengren i Krzysztof Komeda Trio, Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1961 nr 5 Jancy Körössy Trio i Bernt Rosengren i Krzysztof Komeda Trio,
Polskie Nagrania
JAZZ JAMBOREE 1962 nr 1 Don Ellis i Trio Wojciecha Karolaka
JAZZ JAMBOREE 1962 nr 2 Eje Thelin (Szwecja)
JAZZ JAMBOREE 1962 nr 3 Louis Hjulmand i Trio Wojciecha Karolaka, Vadim Sakun
Sekstet (ZSRR)
JAZZ JAMBOREE 1962 nr 4 Igor Caplinsky i Trio Wojciecha Karolaka, Jurgen Leth Quintet
JAZZ JAMBOREE 1962 nr 5 Vadim Sakun Sekstet
JAZZ JAMBOREE 1962 nr 6 Big Band Jana Tomaszewskiego
JAZZ JAMBOREE 1963 nr 1 Allan Botschinsky Quintet, Johnny Griffin i Kenny Drew
Quartet, Pim Jacobs Trio i Rita Reys, London City Stompers
JAZZ JAMBOREE 1963 nr 2 Johnny Griffin i Kenny Drew Quartet
JAZZ JAMBOREE 1963 nr 3 Zbigniew Namysłowski Quartet
JAZZ JAMBOREE 1964 nr 1 Fravio Ambrosetti All Stars, Gustav Brom Big Band, Rolf Kühn
Quartet, Pim Jacobs Trio, Aladar Pege Trio
JAZZ JAMBOREE 1964 nr 2 Andrzej Kurylewicz Polskie Radio Big Band, Krzysztof
Komeda Quintet, Zbigniew Namysłowski, Quintet, New Orleans
Stompers, Andrzej Trzaskowski Quintet, Jerzy Milian i Trio
Wojciecha Karolaka
JAZZ JAMBOREE 1965 nr 1 Annie Ross i Trio Wojciecha Karolaka, Joachim Kühn Trio
JAZZ JAMBOREE 1965 nr 2 Cecily Fords i Trio Wojciecha Karolaka, Jan Ptaszyn
Wróblewski Quartet, Jerzy Milian i Trio Wojciecha Karolaka,
Jazz Band Ball
JAZZ JAMBOREE 1966 nr 1 Mal Waldron i Kurt Lingren Duo, Stuff Smith Quartet, Jan
Garbarek i Kurt Lingren Duo
JAZZ JAMBOREE 1966 nr 2 Freddy Sunder Quintet, Monty Sunshine’s Jazz Band, Andor
Kovačs Quartet, Georgij Garanian – Mikolaj Gromin Quartet
JAZZ JAMBOREE 1967 nr 1 Vesselin Nicolov Quartet, Big Bill Trio, Ramsey, Traditional
Jazz Studio Praha
JAZZ JAMBOREE 1967 nr 2 Red Onion Jazz Band, George Fame Quartet, Manfred Shoof
Quintet
JAZZ JAMBOREE 1967 nr 3 Martial Solal Trio
JAZZ JAMBOREE 1968 nr 1 Vadim Ludvikovsky Moscow Radio and TV Orchestra, Studio 4
Old Times,. Robert Babs Quartet
JAZZ JAMBOREE 1969 nr 1 Leningrad Dixieland, Mark Murphy i Eric Moscholm Trio,
Maynard Ferguson Quartet, Swing House Septet, Lucky
Thompson i Adam Makowicz Trio, Aladar Pege Quartet,
Retupera Band
JAZZ JAMBOREE 1970 nr 1 Dave Brubeck – Gerry Mulligan Quartet, Andrzej Kurylewicz
Contemporary Music Formation Plus Wanda Warska
JAZZ JAMBOREE 1970 nr 2 John Surman Trio, Quinteto Cubano De Jazz – Paquito d’Rivera,
Theo Loevendie Consort (Septet)
JAZZ JAMBOREE 1971 nr 1 Gary Burton solo, Igor Brill Trio, Dan Mandrila Quartet, Mike
Westbrook Jazz Band
JAZZ JAMBOREE 1971 nr 2 Preservation Hall Jazz Band, Günter Fisher Quintet, “Fick” Guin
et Les Swingers
JAZZ JAMBOREE 1972 nr 1 Elvin Jones Quartet, Charles Mingus Quintet, Kurt Edelhagen
Big Band, Bosko Petrovic Quartet
JAZZ JAMBOREE 1974 Klaus Lenz Big Band
JAZZ JAMBOREE 1975 Jerzy Milian i Gustav Brom Big Band
Peter Herbolzheimer Rhythm Combination and Brass
JAZZ JAMBOREE 1976 Gil Evans Synthetic - Live
Bernard Lubat Quartet, Bert Rosengren Quartet
JAZZ JAMBOREE 1977 nr 2 Woody Herman Big Band
JAZZ JAMBOREE 1978 Thad Jones / Mel Lewis Orchestra
Toto Blanke Electric Circus
JAZZ JAMBOREE 1979 SBB
JAZZ JAMBOREE 1985 Vienna Art Orchestra
SERIA POLISH JAZZ
Polskie Nagrania „MUZA” LP 1964 – 1990
Płyty winylowe o średnicy 30 cm wydane w barwnych kopertach wg projektów Marka Karewicza. W latach 2000. Polskie Nagrania rozpoczęły reedycje tej serii na płytach CD w serii Polish Jazz Deluxe. Podobną inicjatywę w oparciu o licencję Polskich Nagrań podjęło Polskie Radio.
1. Warszaw Stompers, New Orleans Stompers
2. Andrzej Kurylewicz – Polish Radio Big Band
3. Polish Jazz Quartet
4. The Andrzej Trzaskowski Quintet
5. Krzysztof Komeda Quintet – Astigmatiic, the music of Komeda
6. Zbigniew Namysłowski Quartet
7. The Ragtime Jazz Band
8. Jazz Band Ball
9. Janusz Zabiegliński and His Swingtet
10. Prize Winners of the Festival „Jazz on the Odra River”
11. The Andrzej Trzaskowski Sextet Featuring Ted Curson – Seant
12. Do You Love Hagaw
13. NOVI - New Original Vocal Instruments
14. The Andrzej Kurylewicz Quintet – ten + eight
15. The Włodzimierz Nahorny Trio – Heart
16. Old Timers with Randy Brown
17. Jerzy Milian Trio – Bazar
18. High Society
19. Jazz Studio Orchestra of the Polish Radio, leader: Jan Ptaszyn Wróblewski
20. Jazz Jamboree ’69 – New Faces in Polish Jazz (Andrzej Przybielski, Marian Siejka, Michał Urbaniak, Mieczysław Kosz, Paradoks, Adam Makowicz, Zbigniew Seifert)
21. Krzysztof Sadowski and his Hammond Organ
22. Tomasz Stańko Quintet – Music for K
23. Old Metropolitan Band – Time Machine
24. Michał Urbaniak Group – Live recording
25. Mieczysław Kosz – Reminiscence
26. Paradox
27. Mieczysław Mazur – Rag Swing Time
28. Big Band Stodoła – Let’s Swing Again
29. High Society, Old Metropolitan Band, Old Timers, Sami Swoi – Tribute To Arsmtrong
30. Old Timers – Hallo, Hold the Line
31. Sound of Marianna Wróblewska
32. Sami Swoi – Circus
33. Zbigniew Namyslowski Quintet – Winobranie
34. Jazz Carriers – Carry On!
35. Adam Makowicz – electric piano
36. Michal Urbaniak – Constellation in Concert
37. All Stars After Hours – jam session in Warsaw
38. Jazz Band Ball Orchestra
39. Tomasz Stańko Quintet: Tomasz Stańko, Tomasz Szukalski, Edward Vesala, Peter Warren
40. Mainstream – Jan Ptaszyn Wróblewski – Wojciech Karolak
41. Gold Washboard – Live At the Stodola Chlub – Rollin On
42. Czesław Gładkowski, Krzysztof Zgraja – duo
43. Adam Makowicz, piano – live
44. Old Times – Marianna Wróblewska – Merling
45. Spisek Sześciu – Complot of Six
46. Zbigniew Namysłowski Quintet – Kujaviak Goes Funky
47. Krzysztof Sadowski and his Group
48. Extra Ball – Birthday 76
49. Laboratoprium = Modern Pentathlon
50. Czesław Bartkowski – Drums Dream
51. Vistula Rover Brass band – Entertainer
52. Big Band Katowice – Music for my Friends
53. Marianna Wróblewska – Feelings
54. Janusz Muniak Quintet – Question Mark
55. Jan Ptaszyn Wróblewski Quartet – Flying Lady
56. Swing Session
58. Old Timers with Wild Bill Davison
59. Laboratorium
60. Extra Ball – Go Ahead
61. Jazz Band Ball Orchestra – Tribute to Ellington
62. Sun Ship – Follow Us
63. Stanisław Sojka – Blublula
64. Kazimierz Jonkisz – Tiri taka
65 Ewa Bem with Swing Session
66. SPPT Chałturnik – Kto tak pięknie gra (1980)
67. Wojciech Kamiński – Open piano
………………………………………….
76 Lora Szafran – Lonesome Dancer
PŁYTY LP Polskich Nagrań „Muza”
- poza serią POLISH JAZZ
STUDIO JAZZOWE POLSKIEGO RADIA p/d Jana Ptaszyna Wróblewskiego– Sprzedawcy glonów
EWA BEM, MAREK BLIZIŃSKI – Dla ciebie jestem sobą, LP Poljazz, 1986
JAROSŁAW SMIETANA – Talking Guitar
Jazz Chorał and TOMASZ SZUKALSKI
ALBER – STROBEL – Duet gitar klasycznych
TOMASZ SZUKALSKI – Tina Kamila
NOVI SINGERS – Rien Ne Va Plus
WOJCIECH KAROLAK – Easy
KAROLAK, SZUKALSKI, BARTKOWSKI – Time Killers, Helicon
Polish Jazz Archive Series
4 LP pod redakcją Andrzeja Zarębskiego, Polskie Nagrania, 1977
JAZZ W POLSCE – Antologia 1950 – 2000
Jan Borkowski, Box 6 CD Polskie Radio SA 2002
ZAŁĄCZNIK
- do projektu inwentaryzacji i dokumentacji twórzości Andrzeja Trzaskowskiego
Kompozycje:
KALATÓWKI ’59
wyk. The Wreckers w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Alojzy Musiał – trąbka, Zbigniew Namysłowski – saksofon altowy, Wojciech Karolak – saksofon tenorowy, Roman Dyląg – kontrabas, Andrzej Dąbrowski – perkusja. Nagrano w sali Filharmonii Narodowej 10.02.1960
Polskie Nagrania, 1960 r.
REQUIEM DLA SCOTTA LA FARO (wersja 1)
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, styczeń 1960
RAQUIEM DLA SCOTTA LA FARO (wersja 2)
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Roman Dyląg – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree 27-29 października 1962, Sala Koncertowa Filharmonii Narodowej.
Polskie Nagrania 1962.
REQUIEM DLA SCOTTA LA FARO (wersja 3)
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej trzaskowski – fortepian, Roman Dyląg – kontrabas, Ron Stephenson - perkusja
Jazz Workshop Ost-West –
Norddeutscher Rundfunk, Hamburg 1967
SYNOPSIS (wersja 1)
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trąbka, Janusz Muniak – saksofony sopranowy i altowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, styczeń 1960
SYNOPSIS (wersja 2)
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trąbka, Janusz Muniak saksofony sopranowy i altowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree, 25 października 1964 r, Sala Filharmonii Narodowej.
Polskie Nagrania, 1964
BALLADA Z SILVEROWSKĄ KADENCJĄ
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, styczeń 1965 r.
BLUEBEARD / SINOBRODY (wersja 1)
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trąbka, Janusz Muniak – saksofony sopranowy i altowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, styczeń 1965 r.
BLUEBEARD (wersja 2)
Wyk. Jazz Workshop Orch. p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Solo: Michał Urbaniak – saksofon sopranowy, Andrzej Trzaskowski – fortepian, Roman Dyląg – kontrabas.
Jazz Workshop Ost-West Bochum, 3o stycznia 1965
Columbia/EMI 1965
BLUEBEARD (wersja 3)
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski - fortepian, Tomasz Stańko – trąbka, Janusz Muniak – saksofon tenorowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski –perkusja.
Polskie Radio, 1965
BLUEBEARD (wersja 4)
Wyk. Sekstet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Ted Curson – trąbka, Janusz Muniak – saksofon sopranowy, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree 4-7 grudnia 1965 Sala Filharmonii Narodowej
Polskie Radio, 1965
POST SCRIPTUM (wersja 1)
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Jacek Ostaszewski – komtrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, styczeń 1965
POST SCRIPTUM (wersja 2)
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Roman Dyląg – kontrabas, Ron Stephenson – perkusja.
Jazz Workshop Ost-West
Norddeutscher Rundfunk, Hamburg 1967
WARIACJA JAZZOWA NA TEMAT „CHMIELA” (wersja 1)
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Zbigniew Namysłowski – saksofon altowy, Michał Urbaniak – saksofon tenorowy, Julian Sandecki – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perk.
Festiwal Jazz Jamboree, 25-28.10.1963 Sala Filharmonii Narodowej
Polskie Nagrania, 1963
WARIACJA JAZZOWA NA TEMAT „CHMIELA” (wersja 2)
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trąbka, Janusz Muniak – saksofony sopranowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, styczeń 1965
WARIACJA JAZZOWA NA TEMAT „CHMIELA” (wersja 3)
Wyk. Jazz Workshop Orch. p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego.
Solo: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Włodzimierz Nahorny – saksofon sopranowy
Jazz Workshop Ost-West
Norddeutscher Rundfunk, Hamburg 1967
WARIACJA JAZZOWA NA TEMAT „CHMIELA” (wersja 4)
Wyk. Studio Jazzowe Polskiego Radia p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Soliści: Włodzimierz Nahorny – fortepian, Janusz Muniak – saksofon sopranowy
Polskie Radio 1971
GRA SŁÓW
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Janusz Muniak – saksofony, Tomasz Stańko – trąbka, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Radio 1965
BEZ TYTUŁU
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Janusz Muniak – saksofony, Tomasz Stańko – trąbka, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Radio 1965
SEANT (wersja 1)
Wyk. Sekstet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej trzaskowski – fortepian, Ted Curson – trąbka, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Janusz Muniak – saksofon sopranowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania grudzień 1965, styczeń 1966
SEANT (wersja 2)
Wyk. Jazz Workshop Orch. p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Soliści: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trąbka, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Jan Wróblewski – saksofon tenorowy.
Jazz Workshop Norddeutscher Rundfunk, Hamburg 1967
WARIACJA NA TEMAT „OJ TAM U BORU” (wersja 1)
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trąbka, Janusz Muniak – saksofon sopranowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree, 25 października 1964 Sala Filharmonii Narodowej
Polskie Nagrania, 1964
WARIACJA NA TEMAT „OJ TAM U BORU” (wersja 2)
Wyk. Sekstet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Ted Curson – trąbka, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Janusz Muniak – saksofon sopranowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, grudzień 1965, styczeń 1966
THE QUIBLE (wersja 1)
Wyk. Sekstet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Ted Curson – trąbka, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Janusz Muniak – saksofon sopranowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, grudzień 1965, styczeń 1966.
THE QUIBLE (wersja 2)
Wyk. Zespół Jazz Workshop Ost-West p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
W składzie: Palle Mikkelborg, Tomasz Stańko – trąbki, Albert Mangelsdorf – puzon, Nathan Davis, Włodzimierz Nahorny, Jan Wróblewski–saksofony,
Dave Pike – wibrafon, Roman Dyląg – kontrabas, Ron Stephenson – perk.
Soliści: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trąbka.
Jazz Workshop Ost-West,
Norddeutscher Rundfunk, Hamburg 1967
COSINUSOIDA (wersja 1)
Wyk. Sekstet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Ted Curson – trąbka, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Janusz Muniak – saksofon sopranowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree 4 – 7 grudnia 1965, Sala Filharmonii Narodowej
Polskie Radio 1965
COSINUSOIDA (wersja 2)
Wyk. Sekstet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Ted Curson – trąbka, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Janusz Muniak – saksofon sopranowy, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Polskie Nagrania, grudzień 1965, styczeń 1966
NIHIL NOVI
Wyk. Don Ellis – trąbka, Roman Dyląg – kontrabas, Andrzej Dąbrowski – perkusja oraz kameraliści Filharmonii Narodowej p/dyr. Andrzeja Markowskiego.
Festiwal Jazz Jamboree 27-29 października 1962 – koncert Third Stream Music w sali kameralnej Filharmonii Narodowej.
Polskie Radio, 1962
NIHIL EST
Wyk. Ewa Wanat – wokaliza, Tomasz Stańko – trąbka, Zbigniew Seifert – skrzypce i saksofon altowy, Janusz Muniak – saksofon tenorowy, Bronisław Suchanek – kontrabas, Janusz Stefański – perkusja, Józef Jarczyk – instrumenty perkusyjne. Orkiestra PRiTV p/dr Mieczysława Nowakowskiego.
Polskie Radio, czerwiec, lipiec 1973.
VISION (wersja 1)
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Andrzej Trzaskowski – fortepian Fendera, Tomasz Stańko – trąbka,
Zbigniew Namysłowski – saksofon altowy, Bronisław Suchanek - kontrabas
Polskie Radio 1974
VISION (wersja 2)
Wyk. Orkiestra RTV z Tempere (Finlandia) p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego. Solo: Jarosław Śmietana – gitara, Andrzej Trzaskowski – fortepian Fendera
Fińskie Radio i TV w Tempere, 1980
SUSPENSUS (wersja 1)
wyk. Orkiestra PRiTV Studio S-1 p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Polskie Radio 1981
SUSPENSUS (wersja 2)
Wyk. Orkiestra PRiTV Studio S-1 p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Festiwal Jazz Jamboree, 22 października 1983 Sala Kongresowa PKiN
Polskie Radio 1983
OPOWIEŚĆ NA DOBRANOC
Wyk. Orkiestra PRiTV Studio S-1 p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Solo: Marek Bliziński - gitara
Polskie Radio 1978
BETTER LUCK NEXT TIME (wersja 1)
Wyk. Orkiestra PR i TV Studio S-1 p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Polskie Radio 1978
BETTER LUCK NEXT TIME (wersja 2)
Wyk. Orkiestra PRiTV Studio S-1 p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Festiwal Jazz Jamboree, 22 października 1983 Sala Kongresowa PkiN
Polskie Radio 1983
THE OPENER
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy
Polskie Radio 1970
COLLECTION (wersja 1)
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Tomasz Stańko – trąbka, Andrzej Trzaskowski – fortepian
Polskie Radio 1970
COLLECTION (wersja 2)
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Tomasz Stańko – trąbka, Andrzej Trzaskowski – fortepian
Festiwal Jazz Jamboree 29-30 października 1970 Sala Kongresowa PkiN
Polskie Radio 1970
BLOKI
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Eróblewskiego
Solo: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Tomasz Stańko – trabka
Polskie Radio 1972
MAGMA (wersja 1)
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Zbigniew Seifert - skrzypce
Festiwal Jazz Jamboree 19-22 października 1972 Sala Kongresowa PkiN
Polskie Radio 1972
MAGMA (wersja 2)
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Zbigniew Seifert - skrzypce
Polskie Radio 1973
EPITAFIUM DLA KRZYSZTOFA (wersja 1)
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Andrzej Trzaskowski – fortepian
Polskie Radio 1974
EPITAFIUM DLA KRZYSZTOFA (wersja 2)
Wyk. Orkiestra Made In Poland p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Solo: Andrzej Trzaskowski – fortepian
Festiwal Jazz Jamboree 26 października 1996 Teatr Buffo
Ostatni publiczny występ Andrzeja Trzaskowskiego
Polskie Radio S.A. 1996
HIS BETTER FEELINGS (wersja 1)
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
solo: Andrzej Trzaskowski – fortepian
Polskie Radio 1974
HIS BETTER FEELINGS (wersja 2)
Wyk. Henryk Miśkiewicz All Stars w składzie:
Piotr Wojtasik – trąbka, Joe Lovano – saksofon tenorowy, Henryk Miśkiewicz- saksofon altowy, Grzegorz Nagórski – puzon, Lesław Możdżer – fortepian, Sławomir Kurkiewicz – kontrabas, Michał Miśkiewicz – perkusja
Solo: Joe Lovano – saksofon tenorowy, Lesław Możdżer - fortepian
Festiwal Jazz Jamboree, 22 października 1998 – Sala Kongresowa PKiN
Polskie Radio S.A., 1998
PÓŁ ŻARTEM PÓŁ SERIO
Wyk. Studio Jazzowe PR p/dyr. Jana Ptaszyna Wróblewskiego
Andrzej Trzaskowski – fortepian
Polskie Radio, 1974
INTROWERSJA
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej Trzaskowski – fortepian, Roman Dyląg – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree, 27-29 października 1962 – Sala Filharmonii Narodowej
Polskie Nagrania, 1962
TRANSFORMATION
Wyk. Trio Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Andrzej trzaskowski – fortepian, Roman Dyląg – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree, 27-29 października 1962 - Sala Filharmonii
Narodowej.
Polskie Nagrania, 1962
FULL STOP
Wyk. The Wreckers Andrzeja Trzaskowskiego w składzie:
Andrzej Trzaskowski – fortepian, Zbigniew Namysłowski – saksofon altowy, Michał Urbaniak – saksofon tenorowy, Roman Dyląg – kontrabas, Adam Jędrzejowski – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree, 27-29 października 1962 – Sala Filharmonii Narodowej
Polskie Nagrania, 1962
KOMPOZYCJA NA DOMINANCIE Z KWARTĄ I MAŁĄ SEKUNDĄ
DO TONACJI, KTÓRA NIGDY NIE NASTĄPI
Wyk. Sekstet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Tomasz Stańko – trąbka, Janusz Muniak – saksofon tenorowy, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Andrzej Trzaskowski – fortepian, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Janusz Trzciński – perkusja.
Festiwal Jazz Jamboree, 17-19 października 1968 – Sala Filharmonii Narodowej
Polskie Radio 1968
DOUBLE na kwintet jazzowy i taśmę magnetofonową
Wyk. Kwintet Andrzeja Trzaskowskiego w składzie: Tomasz Stańko – trąbka, Włodzimierz Nahorny – saksofon altowy, Andrzej Trzaskowski – fortepian, Jacek Ostaszewski – kontrabas, Janusz Trzciński – perkusja
Jazz Jamboree, 29-31 października 1970 Sala Koncertowa Filharmonii Narodowej
Polskie Radio, 1970
OUT OF THE WAY
Wyk. Jazz Workshop Orch. p/dyr. Andrzeja Trzaskowskiego
Solo: Andrzej Trzaskowski - fortepian
Jazz Workshop Ost-West, Hamburg,
Norddeutscher Rundfunk 1967
JAZZ JAMBOREE – nagrania dokumentalne Polskiego Radia 1960 – 1996 (nie katalogowane)
Nagrania Programu 3 Polskiego Radia, 1970 – 1990 (Katalogi Programu 3 PR)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wstęp
Zdaniem wielu autorytetów muzycznych jazz stał się najważniejszym wydarzeniem w muzyce XX wieku. Kompozytor i muzykolog Andrzej Trzaskowski widział muzyczną karierę jazzu jako awans egzotycznego folkloru do rangi muzyki artystycznej:
– To był niezwykle złożony, choć krótkotrwały proces. Za życia jednej generacji jazz murzyński przedarł się do głównego nurtu muzyki światowej i zaczął wywierać niebagatelny wpływ na kształt muzyki naszych czasów.
O ile Andrzej Trzaskowski widział w muzyce jazzowej przede wszystkim zjawisko artystyczne, o tyle pisarz i dziennikarz Leopold Tyrmand dostrzegał w nim co najmniej w takim samym stopniu zjawisko społeczne:
– … stał się natomiast (jazz) spoiwem i symbolem środowisk, które powstały samorzutnie, naturalne, drogą naturalnego doboru i wyboru.
Kompozytor i muzykolog Stefan Kisielewski uzupełnia te spojrzenia trzecim, widząc w jazzie też zjawisko estetyczno-emocjonalne:
– Wielu badaczy czy ideologów artyzmu sądzi, że każdą sztukę naprawdę nową cechują nie tylko nowe środki artystyczne, nowa technika wypowiedzi, lecz także, a może przede wszystkim, nowy rodzaj emocji, jaką ta sztuka wyraża i jaką wzbudza.
Trzy spojrzenia nie wydają się sprzeczne i to nie tylko w odniesieniu do Polski, w której okres stalinizmu pierwszej połowy lat 50. wtłoczył jazz do „podziemia” jako element wrogiej socjalizmowi kultury Zachodu.
Amerykańscy murzyni, często muzyczni amatorzy, tworząc improwizowane chorusy czuli się wolni radością tworzenia własnej muzyki. Nie zdawali sobie sprawy, że w punktu widzenia Europejczyka są „kompozytorami w biegu”.
To krótkie wprowadzenie umożliwia przejście do pytania o początki jazzu w Polsce. W tej sprawie opinie są podzielone. Zależą bowiem od tego, co się rozumie pod określeniem „początki jazzu”. Dla jednych będzie to przenikanie w dwudziestoleciu międzywojennym do muzyki tanecznej elementów swingu i modnych amerykańskich tańców jak Charleston, Quickstep, Lambeth Walk, a także samego słowa – jazz, pojawiającego się w nazwach orkiestr tanecznych.
(Z programu Cafè Dancing ADRIA 1932 – Słynna jazzbandowa orkiestra pod dyr. Br.Gładysza)
Dla innych – świadome uprawianie jazzu jako muzyki nie tylko użytkowej ale także, a może przede wszystkim – koncertowej. A więc różnica zasadnicza: rzemiosło czy sztuka ?
Andrzej Trzaskowski głosił pogląd, że początki jazzu w Polsce, to powstanie zespołu Melomani, pierwszej po wojnie grupy muzyków świadomie uprawiających ten gatunek muzyki jako sztuki. Krakowski dziennikarz Jan Poprawa wskaże na pierwsze Krakowskie Zaduszki Jazzowe w listopadzie 1954 roku. Środowisko warszawskie wraz z autorem niniejszej rozprawy wspomni pierwszą oficjalna imprezę okresu „odwilży” czyli „Jam Session nr 1”, koncert organizowany i firmowany nazwiskiem Leopolda Tyrmanda w marcu 1955 roku. Wreszcie Gdańszczanie upomną się o I Międzynarodowy Festiwal Jazzowy w Sopocie w 1956 roku. W tej sytuacji najwłaściwsze wydaje się stwierdzenie, że początki jazzu w Polsce wiążą się z połową lat 50 XX wieku..
Lider zespołu Melomani - Jerzy Duduś Matuszkiewicz tak wspomina Jam Session nr 1 w Warszawie:
Nigdy nie zapomnę tych koncertów i atmosfery, jaka im towarzyszyła. Działo się to w baraku Ministerstwa Komunikacji przy ul. Wspólnej 72, na rogu Emilii Plater. Była to chyba stołówka pracowników tego ministerstwa, sala na zebrania, zjazdy i prelekcje. Drewniany barak położony był trochę na uboczu, otoczony drzewami, nie sąsiadował z żadnymi innymi budynkami (10 lat później wprowadził się tam, przeniesiony z ulicy Trębackiej, klub "Stodoła", ale po kilku miesiącach wybuchł pożar i barak spłonął).
O ile pamiętam, były to dwa wieczory, 5 i 6 marca, chyba sobota i niedziela. Na mieście pojawiły się afisze z napisem: "LEOPOLD TYRMAND ma zaszczyt przedstawić Jam Session Nr 1" i nazwiskami muzyków biorących udział w koncercie. Było około 10 osób, w tej liczbie członkowie naszego zespołu Melomani. Trzech z nas przyjechało z Krakowa - Andrzej Trzaskowski, Witold Kujawski i ja, z Łodzi - Witold Sobociński i Andrzej Wojciechowski, z Poznania trębacz Allan Guziński, a także, o ile mnie pamięć nie myli (choć nie było jego nazwiska na plakacie), Krzysztof Trzciński, czyli późniejszy Komeda, który w jednym z utworów razem z Trzaskowskim grał na cztery ręce.
Z perspektywy czasu rodzi się pytanie: co było przyczyną szczególnej aktywności polskiego środowiska jazzowego, faktu, że tu pojawił się pierwszy w krajach „demokracji ludowej” tygodnik poświęcony jazzowi, a wkrótce i drugie pismo – miesięcznik Jazz Forum, że stąd wyszły impulsy do powstania Międzynarodowej Federacji Jazzowej, powstał też najstarszy europejski festiwal Jazz Jamboree, rozwinęła się szeroko akcja warsztatów jazzowych i szkolnictwa związanego z tym gatunkiem muzyki.
Otóż wydaje się, że przyczyną tego był wspomniany okres pionierski. Najpierw czas „bohaterskiego podziemia”, a później okres tworzenia nowej sztuki. Bohaterowie jazzu wychodząc ze swoich „katakumb” stanowili elitę artystyczną. Byli otoczeni podziwem słuchaczy i co nie było bez znaczenia – słuchaczek. Stanowili elitę intelektualną na równi z pisarzami, plastykami, twórcami młodego teatru i filmu. W tym samym czasie najlepsi muzycy jazzowi Szwecji, Belgii czy Holandii byli dla swoich elit wręcz nieznani, a z pewnością nie cieszyli się takim prestiżem jak w Polsce.
Tak więc paradoksalnie kilkuletni zakaz uprawiania jazzu miast usunąć ten gatunek muzyki ze świadomości słuchaczy, sprawił coś odwrotnego, doprowadził do jego niezwykłego rozkwitu i poziomu, który do dziś stawia polskich muzyków w rzędzie najlepszych w Europie. Aby jazz polubić należało go choć trochę poznać, zatem wspomnijmy ważniejsze fakty przenikania elementów jazzu do powojennej Polski.
1. W latach 1946 – 47 wznowiły działalność ośrodki YMCA w Krakowie i Warszawie. Przy obu założono jazz kluby. Organizowano zespoły jazzowe złożone głównie z zawodowych muzyków grających na co dzień w orkiestrach tanecznych. Słuchano płyt i organizowano prelekcje na temat jazzu. W Krakowie centralną postacią w tworzącym się środowisku miłośników nowej muzyki był plastyk Jerzy Skarżyński. W Warszawie – pisarz i dziennikarz Leopold Tyrmand.
2. W odbudowanych kinach Warszawy (i innych miast) wyświetlano amerykańskie filmy, w tym komedie muzyczne: „Świąteczna gospoda” (Holiday Inn) z Fredem Astairem i Bingiem Crosbym, który śpiewał najsłynniejszy standard Irvinga Berlina – „White Christmas” oraz „Serenada w Dolinie Słońca” (Sun Valley Serenade) z udziałem orkiestry Glena Millera. W szczególności ten ostatni film ściągał miłośników jazzu, którzy mogli nie tylko posłuchać ale i zobaczyć słynną orkiestrę w takich swingowych przebojach jak boogie woogie „In the Mood”, „Chatanooga Choo Choo”, „Serenade In Blue” i innych.
3. Wytwórnie płytowe nagrywały i wydawały płyty z orkiestrami tanecznymi o charakterze swingowym. Do najpopularniejszych należały: Orkiestra Braci Łopatowskich, która nagrała miedzy innymi utwory ze wspomnianego filmu „Serenada w Dolinie Słońca”, orkiestra saksofonisty Karola Boverego, big band Kazimierza Obrębskiego, zespół Mieczysława Janicza, Sekstet Górkiewicza i Skowrońskiego. Repertuar orkiestr opierał się głównie na orkiestrówkach sprowadzanych z zagranicy, partie improwizowane należały do rzadkości. Do amerykańskich standardów polskie teksty pisał i piosenki nagrywał w latach 1947 – 1950 Henryk Rostworowski, pisarz, tłumacz, aktor i wokalista.
4. W 1949 roku zamknięto oddziały Polskiej YMCA, a gmachy i wyposażenie upaństwowiono. Wiele płyt i książek o charakterze jazzowym trafiło jednak do miłośników muzyki i tym samym ocalało przed zniszczeniem. Jazz jako objaw dekadenckiej kultury Zachodu schodził „do podziemia”.
5. W pierwszej połowie lat 50. elementy swingu można było usłyszeć albo na domowych prywatkach albo na zabawach tanecznych, gdzie grywały młode zespoły próbujące lepiej lub gorzej swingować. W Warszawie takimi miejscami do których miłośnicy jazzu przychodzili nie tyle na tańce, ale aby słuchać swoich ulubieńców, były: Klub Architektów na Senatorskiej, sala sportowa na Foksal, „Czerwona oberża” (podziemne garaże) na ulicy Żurawiej. „Bohaterami” tych imprez byli: saksofonista tenorowy Władysław Sosnowski z zespołem Pinokio, saksofonista tenorowy Jerzy Tatarak, także tenorzysta Jan Walasek, pianista Gwidon Widelski i przyjeżdżający gościnnie zespół Jerzego Matuszkiewicza.
Miejscem gdzie można było posłuchać jazzu stawały się paradoksalnie wystawy mające zohydzać kulturę amerykańską. Swego rodzaju wydarzeniem była wystawa w warszawskim Arsenale pod hasłem „To jest Ameryka”. Największym powodzeniem cieszył się kąt, w którym na ekranie filmowym przy dźwiękach „dzikiego jazzu” pokazywano dekadenckie „tańce łamańce”. Polskim odpowiednikiem amerykańskich boperów (styl be-bop lat 40. w USA) był bikiniarz tańczący dżajfą, gumą lub heinemediną (p. książka Marka Gaszyńskiego – „Fruwa twoja marynara”).
6. 1 listopada 1954 roku odbyły się „I Zaduszki Jazzowe” w Krakowie. Organizowali je miedzy innymi basista Witold Kujawski oraz działacz krakowskiego jazz klubu YMCA Jacek Borowiec. Muzykowanie odbyło się w sali gimnastycznej szkoły podstawowej przy ul. Królowej Jadwigi. Impreza – jak pisał Jan Poprawa – nie miała charakteru koncertowego, lecz była ogólnopolskim zgromadzeniem muzyków uprawiających jazz.
7. Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów w Warszawie w 1955 roku był pierwszym otwarciem na Zachodnie wpływy. Do stolicy przyjechało wielu muzyków w tym grupy bliskie jazzowi jak brytyjscy tradycjonaliści Bruca Turnera. Na placu przed otwartym właśnie Pałacem Kultury oraz w Parku Skaryszewskim na Pradze odbywały się uliczne muzykowania i zabawy taneczne. Zespół Bruca Turnera nagrał kilka utworów dla wytwórni Pronit.
8. W tym samym 1955 roku rozpoczął działalność „Sekstet Organowy Polskiego Radia” w Krakowie kierowany przez Andrzeja Kurylewicza. Z zespołem śpiewała Wanda Warska.
9. W marcu 1955 roku odbył się pierwszy oficjalny koncert jazzowy w Warszawie firmowany nazwiskiem Leopolda Tyrmanda i tytułem Jam Session nr 1. W baraku (świetlicy) Ministerstwa Komunikacji na Wspólnej wystąpił zespół Melomani i poszczególni soliści innych zespołów: Jerzy Matuszkiewicz, as,ss; Andrzej Trzaskowski, p; Witold Kujawski, b; Witold Sobociński, dr; Andrzej „Idon” Wojciechowski, tp;
Alan Guziński,tp; Jan Walasek,ts; Maciej Kasprzycki,b; Janusz„Mrek” Byliński, dr.
Jerzy „Duduś”Matuszkiewicz po latach wspominał na łamach Jazz Forum:
W ślad za "Jam Session Nr 1" na jesieni zapoczątkowany został ogólnopolski ruch koncertowy w ramach tzw. Estrady Jazzowej pod kierownictwem artystycznym Leopolda Tyrmanda. W październiku przez cały tydzień w Warszawie, w baraku na Wspólnej, a potem w kilku innych miastach, odbywały się koncerty pod hasłem "Studio 55" (Melomani, a także m.in. Jan Walasek i Carmen Moreno), w listopadzie "Zimno i gorąco" (Melomani z udziałem Andrzeja Kurylewicza), a w styczniu 1956 roku ponownie z Melomanami i zespołem Kurylewicza, jak napisano na plakacie - "siedem wieczorów synkopowanych wariacji pod nazwą: „Seans z powidłami" (w teatrze przy ul. Konopnickiej 6 i w baraku na Wspólnej). konferansjerkę prowadzili Edward Dziewoński i Andrzej Łapicki.
10. Koncertujący na co dzień w kawiarni „Nowy Świat” w Warszawie swingujący zespół skrzypka i klarnecisty Józefa Mazurkiewicza rozpoczął na antenie Polskiego Radia koncerty muzyki synkopowanej przybliżając ten gatunek muzyki szerszemu gronu słuchaczy.
11. W gazecie „Sztandar Młodych” Roman Waschko, prawnik z zawodu i miłośnik jazzu z upodobania, rozpoczął prowadzenie rubryki „Muzyka rozrywkowa” przekształconej później w rubrykę „Jazz od frontu i od kuchni”.
Powyższe wydarzenia były wstępem do oficjalnego wyjścia na powierzchnię życia kulturalnego polskiego środowiska jazzowego. Przełomem był rok 1956 od którego możemy umownie liczyć czas świadomego uprawiania i rozwoju jazzu w Polsce.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KALENDARIUM
1956
- 28 lutego odbyło się zebranie założycielskie stowarzyszenia „Krakowski Jazz Klub”. Przyjęto statut Stowarzyszenia i wybrano do reprezentowania Klubu Jacka Borowca oraz Andrzeja Melzera.
- W lutym ukazał się pierwszy numer miesięcznika Jazz. Początkowo było to wydawnictwo okazjonalne, szybko jednak przemieniło się w periodyk. Redakcja mieściła się w Gdańsku, a założycielem i redaktorem naczelnym przez 22 lata był Józef Balcerak, wcześniej korespondent wojenny Wojska Polskiego w stopniu kapitana. Organizowane przez niego spotkania przy płytach jazzowych w klubie Związku Zawodowego Pracowników Kultury w Gdańsku cieszyły się ogromnym powodzeniem.
- W tym samym miesiącu pod patronatem przedsiębiorstwa Estrada Warszawska powstała kilkudziesięciu osobowa orkiestra pod dyrekcją Ryszarda Damrosza o nazwie „Błękitny jazz” z udziałem solistów, a wśród nich – posiadacza „złotego saksofonu” Jana Walaska i wokalistki Carmen Moreno. Mimo takiego tytułu w repertuarze orkiestry znalazło się wiele popularnych melodii latynoskich i piosenek francuskich.
W środowisku jazzowym przyjęto powstanie orkiestry z pewnym dystansem. Po kilkumiesięcznej działalności i dłuższym tournee po Związku Radzieckim, orkiestra uległa rozwiązaniu.
- 5 kwietnia otwarto w dawnej stołówce budowniczych Pałacu Kultury przy ul.Emilii Plater w Warszawie Klub Studentów Politechniki Warszawskiej Stodoła. Od początku było to miejsce w którym rozbrzmiewała muzyka jazzowa. Na wieczorkach tanecznych grał zespół klarnecisty Janusza Zabieglińskiego. Występował w dwóch stylistycznych odmianach: jako septet tradycyjny (Janusz Zabiegliński, cl; Bogdan Próba, tb,; Witold Zychowicz, tp; Tomasz Bolechowski, p; Andrzej Kozakiewicz, b; Bogumił Kulczycki , bjo; Tadeusz Federowski, dr) oraz swingtet. (Józef Gawrych, vib; Janusz Zabiegliński, cl; Tomasz Olechowski, p; Andrzej Kozakiewicz, b; Tadeusz Fedorowski, dr.). Muzycy byli studentami lub absolwentami Politechniki Warszawskiej. Wielu z nich po krótkim okresie muzykowania wróciła do wyuczonych zawodów. Jedynym muzykiem zawodowym był Józef Gawrych.
- W maju odwiedził Polskę zespół Everyman Opera. W warszawskiej Romie przedstawił spektakl Georga Gershwina „Porgy and Bess”. W prasie rozwinęła się dyskusja ile jazzu jest u Gershwina. Kilku muzyków z orkiestry operowej spotkało się z polskimi muzykami na jam session w klubie Largaktil na Starym Mieście.
- 6 sierpnia odbył się pierwszy koncert „I Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Jazzowej „Jazz 56” w Sopocie. Festiwal trwał cały tydzień. Koncerty odbywały się w pawilonie wystawowym-A przy molo, Operze Leśnej oraz na samym molo. Choć festiwal organizowało Przedsiębiorstwo Imprez Estradowych w Gdańsku, to dla uświetnienia całej imprezy powołano komitet honorowy w składzie: Jerzy Roszkiewicz, Michal Duda, Marian Eile, Stefan Kisielewski, prof. Jan Kott, prof. Zygmunt Mycielski, Jerzy Skarżyński, Leopold Tyrmand i Franciszek Walicki.
W Festiwalu wzięło udział 6 polskich zespołów i dwa zagraniczne:
Zespół Andrzeja Kurylewicza w dwóch składach: tradycyjnym i nowoczesnym, „Drążek i pięciu” z Krakowa, Zespół tradycyjny Zygmunta Wicharego ze Śląska, Sekstet Komedy z Poznania, Melomani z Łodzi, Zespół Grzewińskiego z Poznania, Orkiestra Kamila Hali z Czechosłowacji, Zespół Gruenspana ze Szczecina i brytyjska grupa z Londynu: The Dave Burman Jazz Group. Koncerty prowadził Leopold Tyrmand.
Atmosfera wokół festiwalu i na widowni była bardzo gorąca. Dla tych, którzy nie dostali biletów ustawiono głośniki na zewnątrz. Poziom muzyczny Festiwalu z dzisiejszego punktu widzenia był więcej niż mierny, jednak u publiczności koncerty wywoływały euforię. Krzyki, gwizdy, wymachiwania marynarkami, a przede wszystkim pochód muzyków i fanów przez miasto z ruchomym transparentem „DUPA” sprawił, że prasa surowo oceniła imprezę. W szczególności Express Wieczorny i Sztandar Młodych nie zostawiły na Festiwalu suchej nitki. Obszerną relacją z tego wydarzenia znajdzie Czytelnik w książce Romana Kowala – „Polski Jazz”, a relacje prasowe w książce Krystiana Brodackiego „Polskie ścieżki do jazzu” (patrz bibliografia).
- Po Festiwalu lider czeskiego zespołu Kamil Hala nadesłał do miesięcznika Jazz list otwarty, w którym skrytykował poziom polskich muzyków klasyfikując ich bardziej jako amatorów niż zawodowców. W szczególności zadziwił go fakt występowania tych samych zespołów w różnych stylach: tradycyjnym i nowoczesnym. Ocenił, że więcej w tym nieudolnego kopiowania wzorców amerykańskich a mało własnej kreacji.
- We wrześniu podczas koleżeńskiego spotkania młodych miłośników muzyki przy okrągłym stole w Kawiarni Telimena w Warszawie pojawiła się myśl utworzenia klubu jazzowego, w którym odbywałyby się koncerty i spotkania integrujące środowisko warszawskich muzyków jazzowych. Miejsce dla tej inicjatywy znalazło się w remontowanym właśnie pałacyku Józefa Ignacego Kraszewskiego przy ul. Mokotowskiej 48. Zrzeszenie Studentów Polskich przygotowywało do otwarcia stosunkowo kameralny klub o nazwie Hybrydy. Kierownictwo klubu, którym kierował Józef Waczków, tłumacz, poeta i aktor istniejącego już Studenckiego Teatru Satyryków (STS) chętnie przyjęło do klubu entuzjastów jazzu dzięki czemu jako sekcja twórcza tej placówki powstał Hot Chlub Hybrydy. Określenie hot zamiast jazz miało w zamyśle inicjatora i prezesa sekcji Jana Borkowskiego oznaczać, że klub tworzą muzycy wykonawcy, a nie sympatycy. I rzeczywiście, pierwszą grupę założycielską stanowili członkowie wspominanego już zespołu Janusza Zabieglińskiego, młodziutki zespół także z Politechniki Warszawskiej Modern Combo Krzysztofa Sadowskiego (Krzysztof Sadowski, p; Janusz Sidorenko, g; Zbigniew Namysłowski, cello; Janusz Rafalski, b; Andrzej „Pekin” Podgórski, dr.) oraz Zbigniew Żołędziowski, który muzykiem nie był, ale znając biegle angielski był osobą niezbędną w klubie. Skład członków Hot Clubu powiększył się o dalszych muzyków ale już w następnym roku.
- Jesienią powstawały dalsze kluby jazzowe w Polsce. 13 września w Gdańsku, kilka dni później w Katowicach i Poznaniu, a następnie w Łodzi. Najczęściej kluby nie miały własnych pomieszczeń ale były elementem klubów studenckich, domów kultury, siedzib Związków Zawodowych itp. Warszawski Jazz Klub kierowany przez Józefa Kunickiego i Adama Fercha nie miał stałej siedziby. Jego członkowie aby posłuchać płyt zbierali się okazjonalnie w Staromiejskim Domu Kultury.
- 2 listopada przy okazji III „Zaduszek Jazzowych” w Krakowie odbył się I Ogólnopolski Zjazd Klubów Jazzowych celem zorganizowania Federacji W referacie wprowadzającym Andrzej Melcer opowiedział zebranym o dyskusjach toczących się na ten temat w poszczególnych klubach. Istniało 6 klubów i kilka grup o charakterze klubowym. W związku z tym – jak czytamy w protokole ze Zjazdu – konieczne jest utworzenie placówki, która potrafiłaby pomóc im w pracy, ułatwiłaby wymianę doświadczeń, reprezentowała wobec władz i walczyła o ich rozwój przeciw machinie biurokratycznej.
Na zjeździe przedstawiono wstępny projekt statutu Federacji wokół, którego rozwinęła się dyskusja. Postanowiono zwołać w Warszawie Radę mającą dokładnie opracować statut Federacji. Ustalono, że stałą siedzibą władz Federacji będzie Warszawa.
- W grudniowym numerze miesięcznika Jazz Andrzej Trzaskowski zamieszcza artykuł: „O odnowę naszego życia jazzowego”. Może wydawać się zaskakujące, że trzeba było odnawiać coś, co się właśnie zaczęło. Autor nawiązuje jednak do krytycznych uwag Kamila Hali i także krytykuje manierę wielu zespołów grania kilkoma stylami. Pisze:
Nie jesteśmy geniuszami. Było rzeczą niemożliwą, aby każdemu z wykonywanych utworów nadać cechy indywidualności i świeżości. Zespoły ograniczały się najczęściej do naśladownictwa, ich poziom nie wykraczał – w najlepszym wypadku – poza przeciętną poprawność. W łonie wszystkich niemal zespołów ścierały się ze sobą dwa prądy: muzyków sterujących w kierunku jazzu nowoczesnego i wielbicieli stylu klasycznego.
- Na tematy jazzu zabierało głos coraz większe grono przedstawicieli muzyki klasycznej: Zygmunt Mycielski, Jerzy Waldorff, Stanisław Szpinalski, Stefan Kisielewski, Lech Terpiłowski, Zdzisław Sierpiński.
- W grudniu w ogólnopolskim programie Polskiego Radia pojawiła się cykliczna audycja „To jest jazz”. Miała charakter rozmowy pomiędzy redaktorem Redakcji Muzycznej Stefanem Rogińskim a Leopoldem Tyrmandem.
- Kontrabasista orkiestry Gustawa Broma pisze po tournee zespołu po Polsce:
Polscy słuchacze są cudowni!
Okładka programu I Festiwalu Jazzowego w Sopocie wg projektu Jerzego Skarżyńskiego.
Wydaje się, że zarówno repertuar przedstawiony przez Polaków w Sopocie znamionujący radosną, płynącą z niewielkiej erudycji, zagubiona stylistycznie twórczość, jak i wykonawstwo, po latach dowodzą jak wiele było jeszcze wówczas do zrobienia.
(Roman Kowal, „Polski jazz” Kraków, 1995)
1957
- O ile rok poprzedni był zdaniem Leopolda Tyrmanda okresem frenezji – wybuchu i szaleństwa, o tyle rok 1957 charakteryzował się już spokojniejszą analizą i ruchem wydawniczym związanym z jazzem.
PWM w Krakowie wydaje dwa zeszyty nutowe Andrzeja Kurylewicza: „Wariacje w stylu swing” (na tematy popularne). Miesięcznik Jazz drukuje w odcinkach fragmenty książki Joachima Berendta „Wariacje na temat jazzu”, nakładem PWM ukazuje się książka Leopolda Tyrmanda „U brzegów jazzu” z przedmową Stefana Kisielewskiego zat..
„ Perspektywy jazzu” i okładką Jerzego Skarżyńskiego.
- Pojawia się Biuletyn Informacyjny Komisji Przygotowawczej Federacji Polskich Klubów Jazzowych.
- W kwietniu przyjechała do Polski reaktywowana przed rokiem Orkiestra Glenna Millera pod kierownictwem perkusisty Raya McKinleya. Koncertowała w Warszawie, Łodzi, Krakowie i Katowicach. Amerykańscy muzycy byli zaskoczeni i zadziwieni gorącym przyjęciem, zaproszeniami na jam session i w ogóle zainteresowaniem Polaków jazzem. Lata 50. były czasem, w którym muzycy jazzowi z Zachodu mieli zapewniony aplauz.
Krytycy z kręgu muzyki poważnej zazdrościli jazzowi takiego powodzenia i skarżyli się także na łamach miesięcznika „Jazz” na fakt, iż na koncerty jazzowe walą tłumy a do Filharmonii trafia garstka słuchaczy. W dyskusji na ten temat wzięli udział wybitni publicyści muzyczni.
- Krakowski Jazz Klub mieszczący się dotychczas w gościnnej salce Yacht Clubu otrzymał przydział do nowego lokalu przy ul. Św. Marka 15. Lokal był maleńki ale własny i nawet po wielu latach wspominany był przez muzyków z wielkim sentymentem..
- W maju Śląski Jazz Klub w Zabrzu (przeniesiony później do Gliwic) otrzymał jako drugi po klubie krakowskim osobowość prawną stając się samodzielnym stowarzyszeniem.
- Kolejny klub jazzowy powstał w Domu Kultury im. Lenina, a następnie w „Ognisku Młodych” ZMS w Nowej Hucie. Inicjatorem powstania tej placówki i jej pierwszym prezesem był znany później krakowski działacz jazzowy Stanisław Florek..
- W maju nastąpiło oficjalne otwarcie Hot Clubu Hybrydy. W odnowionym i zaadoptowanym na potrzeby klubu pałacyku przy ul. Mokotowskiej w Warszawie, na pierwszym piętrze na udekorowanej przez plastyka Bronisława Modrzejewskiego scenie odbył się inauguracyjny koncert. Poprzedziły go kilkumiesięczne przygotowania podczas których w klubie zjawił się młody zespół pianisty Witolda Krotochwila i zagrał tak,
że obradujący na zapleczu organizatorzy byli przekonani, że to ktoś słucha zagranicznej płyty. Zespół nazwany później „Modern Dixielanders” składał się z 6 muzyków: wspomniany Witold Krotochwil, p; Włodzimierz Kruszyński, cl; Bohdan Styczyński, tp; Zbyszek Namysłowski, tb; Zdzisław Orłowski, b,; Jerzy Bartz, dr. Oczywiście zespół natychmiast powiększył grupę klubowiczów. Na koncercie zjawiły się także gościnnie inne zespoły, w tym jeden z udziałem późniejszego fotografika Marka Karewicza na kontrabasie. Klub obdarzył też członkowstwem honorowym znanych już w środowisku dziennikarzy – Romana Waschko i Leopolda Tyrmanda, który dokonał oficjalnego otwarcia uroczystości.
Wkrótce Hybrydy stałe się centrum jazzowym Warszawy. Wzorując się na duńskim studenckim klubie Frederiksberg, Hot Chlub Hybrydy przygotował dla swoich członków
podobne legitymacje.
Od tej pory w Hybrydach odbywały się stałe koncerty zespołów związanych z klubem, a także na jam session zapraszani byli muzycy z zagranicznych zespołów, które przyjeżdżały do Warszawy na występy artystyczne. Klub wysłał tez na II Festiwal Jazzowy do Sopotu oficjalna delegacje, która brała później aktywny udział w pracach nad organizacja życia jazzowego w Polsce.
- W sierpniu odbył się w Sopocie II Festiwal Muzyki Jazzowej. Trwał przez tydzień od 14 do 21 lipca. Zainaugurował go pochód festiwalowy na stadionie sportowym we Wrzeszczu. W następnych dniach koncerty odbywały się w wielkiej hali Stoczni Gdańskiej, a finałowe Jam Session i koncert pożegnalny w Operze Leśnej. Podobnie, jak miało to miejsce na I Festiwalu, do Sopotu przyjechali wszyscy liczący się wówczas muzycy polscy i stosunkowo liczna ekipa muzyków i działaczy z Republiki Federalnej Niemiec, w tym autor książki „Wariacje na temat jazzu” Joachim Ernst Berendt, oraz mówiący po polsku działacz zachodnioniemieckiej federacji jazzowej Heine Werner Wenderlich.
.
Recenzje koncertów festiwalowych, rozmowy z wykonawcami i krytykami znajdzie Czytelnik w 5 numerze miesięcznika Jazz z sierpnia 1957 roku. Surowe oceny polskich zespołów, w tym Sekstetu Komedy i Melomanów zwiastowały czas zmian personalnych i dla wielu muzyków amatorów – powrót do wyuczonych zawodów. Organizatorzy mieli nie małe kłopoty z ustaleniem ostatecznej listy występujących muzyków. Świadczy o tym wydrukowany program Festiwalu, w którym zabrakło nazwisk największych gwiazd: nowoorleańskiego klarnecisty Alberta Nicholasa i reprezentanta Rhythm and Bluesa, pianisty i wokalisty Big Bill Ramsay’a. Obaj przyjechali w ostatniej chwili. Pierwszy zagrał z niemieckim triem Spree City Stompers, drugi sam grał na fortepianie wybijając rytm nogami. Jego niezwykle ekspresyjna „Caledonia” budziła entuzjazm widowni, która krzyczała, gwizdała wymachując częściami garderoby. Podczas finałowego koncertu w Operze Leśnej w całym Sopocie słychać było chóralne zawołania: Hej baba riba! (w oryginale Hey bop-a-rebop, boogie woogie śpiewane scatem przez Lionela Hamptona). I właśnie reakcje publiczności stały się wdzięcznym tematem do krytykowania zarówno festiwalu jak i jego organizatorów. W akcji „przykładania” jazzowi wyróżniał się znany już z poprzednich lat Ekspress Wieczorny, który przy okazji prowadził własną wojnę z Leopoldem Tyrmandem. Chcąc uchronić się przed falą krytyki nawet miesięcznik Jazz odciął się piórkiem swego karykaturzysty Juliusza Żebrowskiego od „złej publiczności”.
Przyczyny – mówiąc oględnie – niechęci do jazzu miały też swoje drugie dno. Nowa muzyka porywająca tłumy stanowiła niebezpieczną konkurencję dla dobrze usadowionych w ówczesnych realiach twórców i wykonawców muzyki rozrywkowej. Nie przewidywali oni zapewne, że już czaił się za drzwiami rock and roll.
Festiwal pomimo pełnego stadionu i sal koncertowych przyniósł spory deficyt. Jak to się stało, że gdańskie przedsiębiorstwo estradowe nalazło sposób aby obciążyć kosztami ZSP – pozostanie tajemnicą.
- W lipcu przy okazji II Festiwalu Jazzowego w Sopocie z inicjatywy redakcji miesięcznika Jazz przedstawiciele klubów jazzowych powołali pięcioosobową Komisje Przygotowawczą Polskiej Federacji Jazzowej. Na jej czele stanął kierownik Jazz Klubu w Łodzi - Zdzisław Bartoszewicz. Komisja wydala dwa biuletyny oraz opracowała projekt statutu w oparciu o materiały środowiska krakowskiego oraz statut Zachodnioniemieckiej Federacji Jazzowej. Główne cele: tworzenie archiwum nagrań jazzowych oraz koordynacja pracy klubów.
- W dniach 2 i 3 listopada w Krakowie przy ul. Odrowąża 3 odbył się I Zjazd Delegatów Polskich Klubów Jazzowych. Delegaci odrzucili komercyjna wizję federacji zaproponowanaą przez Z. Bartoszewicza i powołali do życia Komitet Koordynacyjny Jazz Klubów Polskich w składzie: Roman Waschko - sekretarz, Rajmund Górnowicz–z-ca sekretarza oraz Adam Ferch, Jerzy Matuszkiewicz i Andrzej Melzer. Gościny Komitetowi udzielił klub Hybrydy w Warszawie przy ul. Mokotowskiej 48. Pierwszą akcja Komitetu było spotkane z Dave’em Brubeckiem (marzec 1958).
- Wrześniowy numer miesięcznika Jazz donosi na pierwszej stronie o tym, że Louis Armstrong wybiera się do Polski. W rzeczywistości Armstrong planował wielkie europejskie tournee w 1958 roku z zamiarem koncertowania w Związku Radzieckim i kilku krajach bloku wschodniego, jednak do Polski ostatecznie nie dotarł wybierając pobliską Czechosłowację.
- Sekstet Komedy na festiwalu jazzowym w Moskwie zdobył Dyplom 2 Kl. i srebrny medal. To był pierwszy wyjazd polskiego zespołu jazzowego z Polski do Związku Radzieckiego. W tym samym czasie posiadacz „złotego saksofonu” Jan Walasek odnosił sukcesy na Węgrzech.
- 2 października Roman Waschko otworzył Telewizyjny Klub Jazzowy. Grał warszawski zespół Pinokio saksofonisty Władysława Sosnowskiego, śpiewała Jeanie Johnstone. W następnej edycji programu wystąpił zespół klubu Hybrydy Modern Combo Krzysztofa Sadowskiego. Zbyszek Namysłowski oprócz gry wiolonczeli grał na saksofonie altowym.
- W ramach „Dni Wrocławia” pod patronatem ZSP odbył się I Ogólnopolski Przegląd Studenckich Zespołów Jazzowych. Wśród nagrodzonych znalazły się zespoły: Modern Combo, Septet Janusza Zabieglińskiego, „Drążek i Pięciu”.
- W listopadzie odbyły się IV Zaduszki Jazzowe w Krakowie. Po raz pierwszy w Polsce koncerty jazzowe znalazły swoje miejsce w Państwowej Filharmonii. Andrzej Kurylewicz zagrał na melafonie.
- W warszawskim klubie Hybrydy koncertowali nie tylko miejscowi muzycy. Coraz częściej pojawiały się wschodzące gwiazdy polskiego jazzu: Jan Ptaszyn Wróblewski, Andrzej Trzaskowski, Jerzy Matuszkiewicz. Zespoły Hot Clubu występowały na różnego typu uroczystościach studenckich.
Zespół Witolda Krotochwila w Hybrydach: Zbyszek Namysłowski, tb, Włodzimierz Kruszyński, cl, Bogdan Styczyński, tp, Witold Krotochwil, pianino, Jerzy Bartz, dr, Zdzisław Orłowski, b.
1958
- 4 stycznia jazz wkroczył do sali kameralnej Filharmonii w Warszawie. W inauguracyjnym koncercie cyklu imprez filharmonicznych wystąpiły dwa zespoły: tradycyjna edycja Hot Clubu Melomani (Jerzy Matuszkiewicz, ss, Janusz Zabiegliński, cl, Zbigniew Namysłowski, tb. Andrzej Kurylewicz, p, Roman Dyląg, b, Witold Sobociński, dr) i nowoczesna formacja Jazz Believers (Jan Ptaszyn Wróblewski, ts, Andrzej Kurylewicz, megafon, Andrzej Trzaskowski, p, Krzysztof Komeda Trzciński, p, Roman Dyląg, b, Witold Sobociński, dr.). Słowo wstępne wygłosił Stefan Kisielewski, a koncert poprowadził Roman Waschko.
Zapowiedziano także raz w miesiącu w tej samej sali kameralnej publiczne słuchanie płyt jazzowych.
- W miesięczniku Jazz podobnie jak roku ubiegłym publikowano wypowiedzi na temat jazzu znanych przedstawicieli środowiska muzyki poważnej. W numerze datowanym: styczeń / luty 1958 zamieszczono rozmowę Ludwika Erhardta ze znakomitym dyrygentem Stanisławem Skrowaczewskim.
- Prawdziwą miłość do jazzu ujawnił leśnik „mieszkający na dzikim odludziu”. Zaproponował w liście do miesięcznika Jazz utworzenie korespondencyjnego klubu jazzowego. Pisał:
Wczujcie się w położenie takiego samotnika , jak ja. Może znajdzie się jakieś rozwiązanie problemu ujazzowienia ludzi lasu?
- Na zaproszenie Zrzeszenia Studentów Polskich i Hot Clubu Hybrydy przyjechał do Polski duński zespół dixielandowy Adrian Bentzone Jazz Band. Koncertował w Warszawie, Krakowie i Poznaniu. W Hybrydach obyło się jam session. z udziałem Ptaszyna Wróblewskiego.
- Zespół filmowy „Syrena” zrealizował krótkometrażowy film pt. „Rozmowy jazzowe”. Były to sfilmowane koncerty dwóch zespołów: Hot Clubu Melomani i zespołu Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego. Reżyser – Andrzej Brzozowski, operator – Stefan Matyjaszkiewicz, scenograf – Jerzy Skarżyński.
W Gdańskiej Rozgłośni Polskiego Radia nadawany był cykl audycji pn: „Dźwiękowe wydanie miesięcznika Jazz”
- W koncertującym w Polsce rumuńskim zespole „Electrecord” nasi muzycy odkryli świetnego pianistę. Był Węgrem z pochodzenia i nazywał się Jancy Körössy. W Hybrydach, dokąd trafili rumuńscy muzycy, zachwycali się nim Andrzej Trzaskowski i Andrzej Kurylewicz.
- Nad planowanym III Festiwalem w Sopocie gromadzą się ciemne chmury. Oprócz prasowych zarzutów o „krzewieniu chuligaństwa i rozpusty” dochodzą zarzuty wobec organizatorów za niefrasobliwą gospodarkę finansami i dużymi długami, które obciążyły ZSP. Chcąc ratować sytuację gdańscy działacze próbowali umieścić Festiwal w ramach akcji przyjaźni z krajami bałtyckimi pod hasłem „Bałtyk – morze pokoju”.
- W marcowym numerze miesięcznika Jazz Jerzy Skolimowski publikuje krytyczny artykuł o „Poezji jazzowej”. Późniejszy reżyser filmowy zajmował się w tym czasie reżyserią światła podczas koncertów Krzysztofa Komedy.
- W marcu przyjechał do Polski Dave Brubeck Quartet z Paulem Desmondem na alcie. Na basie grał Gene Wright, na perkusji Joe Morello. Było to z pewnością jedne z najważniejszych wydarzeń w roku. Kwartet odbył trasę koncertową: Szczecin, Gdańsk, Warszawa, Wrocław, Kraków, Łódź, Poznań. Prawie w każdym z tych miast odbywały się jam session z polskimi muzykami. Gra zespołu Brubecka wywarła na polskich muzykach duże wrażenie. Po raz pierwszy mogli zetknąć się bezpośrednio z czołowym zespołem amerykańskim. Pojawiły się próby naśladowania stylu Amerykanów. Perkusistę Andrzeja Dąbrowskiego (także w okularach jak Joe Morello) okrzyknięto „Morelkiem”.
- W marcu przyjechali także do Polski inni przedstawiciele amerykańskiego jazzu: kompozytor i pedagog Marshall Brown oraz dyrektor słynnego festiwalu w Newport – George Wein. Przyjechali wybrać z Polski muzyka do międzynarodowej orkiestry młodzieżowej – Newport Youth Jazz Orchestra. Komitet Koordynacyjny Jazz Klubów Polskich zorganizował w sali Filharmonii Narodowej eliminacje muzyków . Wygrał Jan Ptaszyn Wróblewski. Był pierwszym polskim muzykiem, który zagrał w Newport towarzysząc wraz z orkiestrą w jednym utworze samemu Armstrongowi.. To co obejrzał i usłyszał, przekazywał później przy różnych okazjach kolegom z Polski.
- Jeden z pionierów jazzowych Jerzy Duduś Matuszkiewicz zdecydował się przenieść do Warszawy. W oczekiwaniu na jakieś lokum skorzystał z propozycji Hot Clubu Hybrydy i zamieszkał chwilowo w garderobie teatralnej Hybryd. Został oczywiście kolejnym członkiem honorowym tej placówki.
- Składy polskich zespołów jazzowych zmieniały się jak w kalejdoskopie. W III koncercie w Filharmonii Narodowej (marzec) zagrały: Modern Combo i Traditional Jazz Makers. To drugie ugrupowanie było chwilową efemerydą. Duduś Matuszkiewicz po ostatecznym rozwiązaniu Melomanów zorganizował zespół w składzie: Zbyszek Namysłowski , tb, Bogdan Styczyński, co, Gwidon Wielski, p, Zdzisław Orłowski, b, Jerzy Bartz, dr, lider grał na saksofonie sopranowym.
- W kwietniu, w rewanżu za zaproszenie zespołu Adriana Bentzona do Polski, do Danii został zaproszony zespół z Hot Clubu Hybrydy. Ustalenie kto miałby reprezentować klub wywołało prawdziwą burzę. Nasi czołowi liderzy z Andrzejem Trzaskowskim na czele uważali, że powinna wyjechać reprezentacja jazzowa kraju. Jan Borkowski jako szef Hot Clubu chciał aby był to zespół klubowy. Skończyło się na kompromisie zaproponowanym przez Matuszkiewicza. Wyjechał okazjonalnie utworzony zespół pod nazwą Polish All Stars: Jerzy Duduś Matuszkiewicz, ss, Bogdan Styczyński, tp, Zbyszek Namysłowski, tb, Andrzej Kurylewicz, p, Roman Dyląg, b, Tadeusz Fedorowski, dr. Z zespołem zabrali się także Zbyszek Żołędziowski i kierownik Hybryd Józef Waczków.
W majowym numerze miesięcznika Jazz Zbyszek Żołędziowski zdaje relację z pierwszej podróży polskich jazzmanów na Zachód. „Migawki z podróży” zamieszcza także Józef Waczków. Daremnie jednak szukać w tych sprawozdaniach pełnego składu grupy Polish All Stars.
- W dniu 11 maja w Krakowie odbyła się konferencja Komitetu Koordynacyjnego Jazz Klubów Polskich z przedstawicielami środowisk jazzowych Krakowa, Warszawy, Gliwic, Łodzi, i Gdańska przy udziale Leopolda Tyrmanda i Jerzego Skarżyńskiego. Na konferencji jednomyślnie postanowiono rozszerzyć skład komitetu o muzyków i najwybitniejszych przedstawicieli aktywnych środowisk jazzowych. Na wniosek Komitetu drogą korespondencyjną dokooptowano następujące osoby: Leopolda Tyrmanda i Mateusza Święcickiego z Warszawy, Jerzego Skarżyńskiego, Andrzeja Kurylewicza, Andrzeja Trzaskowskiego, Krzysztofa Trzcinskiego z Krakowa, Jana Kozłowskiego i Jerzego Miliana z Poznania, Andrzeja Ciążyńskiego z Wrocławia, Zbigniewa Horyda z Łodzi, Stanisława Modelskiego ze Szczecina, Jana Kwaśnickiego z Gliwic i Franciszka Walickiego z Gdańska.
- W pierwszym Biuletynie, który ukazał się w maju, Komitet informował, że Polska Agencja Artystyczna Pagart cała swoją działalność na odcinku jazzowym konsultuje z komitetem oraz że kluby, które nie zalegają ze składkami, mogą otrzymywać bezpłatne czasopisma jazzowe Down Beat i Metranome. Komitet uruchomił także punkt przegrywania płyt jazzowych na taśmę magnetofonową. W związku z wyjazdem z polski Rajmunda Górnowicza, Komitet w dniu 4 maja dokooptował na jego miejsce Jana Borkowskiego powierzając mu przy tym funkcje zastępcy sekretarza.
W maju przy Komitecie Koordynacyjnym zarejestrowanych było 13 klubów jazzowych z następujących miast: Kraków – Andrzej Melzer; Warszawa, Hot Club Hybrydy – Jan Borkowski; Łódź – Zbigniew Hord; Gdańsk, „Świeci 57”- Eugeniusz Gieldzik; Lublin – Władysław Mościbrodzki; Poznań – Jan Kozłowski; Toruń – Danuta Niesiołowska; Szczecin, Klub 13 Muz – Stanisław Modelski; Tczew – Piotr Bartkowski; Dzierżoniów – Marian Zdobylak;Wrocław – Andrzej Ciążyński; Bydgoszcz – Alfred Marenda; Gliwice – Jan Kwaśnicki.
- W maju odbył się w Krakowie II Przegląd Studenckich Zespołów Jazzowych zorganizowany przy okazji „Juwenaliów”. Główną nagrodę otrzymał zespół Witolda Krotochwila z Hot Clubu Hybrydy w Warszawie.
- W maju ukazał się nakładem krakowskiego Wydawnictwa PWM trzeci zeszyt z utworami jazzowymi w opracowaniu Andrzeja Trzaskowskiego. Tytuł: Wariacje w stylu nowoczesnym na popularne tematy na fortepian. Autor oprócz zapisu tematów dodawał kilka wariacji czyli własnych improwizacji.
- W czerwcowym numerze miesięcznika Jazz ukazała się notka informująca, że główny organizator festiwalu w Sopocie – Teatr Powszechny województwa gdańskiego zrezygnował z urządzenia imprezy na skutek nieporozumień z Ministerstwem Kultury.
- Francuski zespół tradycyjny Armand Gordon et son Ragtime Jazz Band odbywający trasę koncertową po Polsce pojawił się na nocnym jam session w warszawskich Hybrydach. Francuzi byli zachwyceni atmosferą i gościnnością w Polsce.
- W kolejnych numerach miesięcznika Jazz można znaleźć dokładne programy audycji Willisa Conovera – Godzina Jazzu.
- Krzysztof Komeda otrzymał propozycję napisania muzyki do etiudy filmowej studenta PWSF w Łodzi Romana Polańskiego. Krótki, 12. minutowy film nazywał się „Dwaj ludzie z szafą” i przyniósł reżyserowi dwie nagrody jeszcze w tym samym 1958 roku, a kompozytorowi niemałą sławę za muzykę niezwykle sugestywnie podkreślającą melancholijno groteskowy klimat filmu.
Wkrótce po tej przygodzie z filmem Krzysztof Komeda rozwiązał swój zespół ograniczając się do koncertowania w trio.
- Z okazji 28 Międzynarodowych Targów w Poznaniu wytwórnia płytowa RCA Victor nagrała płytę z udziałem zespołów Jazz Believers i All Stars Swingtet (Wojciech Karolak, p;. Jerzy Milian, vib; Jan Ptaszyn Wróblewski, cl; Stanisław Zwierzchowski, g; Roman Dyląg, b; Jan Zylber, dr;). W zespole Jazz Believers na fortepianie grali przemiennie – Andrzej Trzaskowski i Krzysztof Komeda. Płyta nie została skierowana do sprzedaży. Kilka jej egzemplarzy otrzymali wykonawcy.
- Jak narodził się Festiwal Jazz Jamboree?
W lipcu stało się już przesądzone, że III Międzynarodowy Festiwal Jazzowy w Sopocie się nie odbędzie. To mogło grozić zniknięciem tego rodzaju imprez w Polsce na długie lata. W tej sytuacji członkowie Hot Clubu Hybrydy postanowili zorganizować podobny festiwal w Warszawie. Trzeba było rzeczywiście młodzieńczej energii i entuzjazmu, żeby w dwa miesiące doprowadzić do realizacji tego pomysłu. Hybrydy nie miały pieniędzy, trzeba było więc namówić Radę Okręgową ZSP, w której przewodniczył Komisji Kultury Jan Krzyżanowski., człowiek, który lubił odważne przedsięwzięcia. ZSP pamiętając o wpadce finansowej przy II Festiwalu w Sopocie nie było skłonne do żadnych szaleństw. Budżet musiał być symboliczny przeto organizatorzy nie mogli liczyć na żadne honoraria. Jedyną salę, którą można było mieć bez pieniędzy, była sala zaprzyjaźnionego klubu Stodoła. Aby nie stracić międzynarodowego charakteru imprezy zaproszenia wysłano do zespołów: Spree City Stompers (Berlin Zachodni), duńskiego kwartetu wibrafonisty Louisa Hjulmanda, którego polscy muzycy poznali w Aarchus i kwintetu Mikołaja Kapustna z Moskwy, którego z kolei odkryli członkowie zespołu Modern Combo podczas pobytu w Związku Radzieckim. Rosjanie nie dostali paszportów, Berlińczycy wiz, duński basista w ostatniej chwili się rozchorował i ostatecznie jedynymi reprezentantami zagranicy zostali Duńczycy wsparci polskim basistą Romanem Dylągiem. Władze odpowiedzialne za imprezy masowe nastawały usilnie aby festiwal odbył się z jak najmniejszym rozgłosem, a najlepiej bez. O nazwie „międzynarodowy festiwal” nie mogło być mowy więc imprezę nazwano JAZZ 58. Odbyła się w Warszawie w dniach 19 – 21 września i w Krakowie w dniach 22 – 24 września. Był to jedyny raz, kiedy festiwal został zorganizowany wspólnie przez Hot Club Hybrydy i Jazz Klub w Krakowie. Leopold Tyrmand zaproszony do otwarcia Festiwalu zaproponował dla kamuflażu nazwę Jazz Jamboree, a do drukowanego w Krakowie programu napisał „ideologiczny” wstęp, w którym pojawiła się historyczna dziś nazwa – Jazz Jamboree w warszawskiej Stodole.
Drogi panie Janku, to jest szanowna, jednoosobowa egzekutywo! (…) Wpadła mi do głowy, w czasie jazdy do Krakowa wyborna – moim zdaniem – nazwa na plakat z planem imprez. Oto ona: Jazz Jamboree w warszawskiej Stodole. Ciekawym jak wam się spodoba? Łączy w sobie mało używany zestaw słów: jazz i jamboree (czyli po polsku zlot) i Stodołę wreszcie. Jeśli wam odpowiada – róbcie. Jeśli nie – wszystko będzie w porządku. Proszę nie traktować tego ani jako mojej presji, ani kaprysu. Młodość ma zawsze rację. Chociaż my starzy, też coś wiemy. Dłoń ściskam czule i hej-ba-be-re-bop!”.
Leopold Tyrmand
(Z listu Leopolda Tyrmanda do Jana Borkowskiego)
Jerzy Skarżyński namalował ekspresyjny plakat z ustami otwartymi do krzyku. Wśród władz budził grozę, młodzież była zachwycona. Tłum wypełnił wszystkie możliwe miejsca w dawnej stołówce budowniczych Pałacu Kultury. Organizatorzy byli nieustannie proszeni do wejścia gdzie różnego typu oficjele i „ważne” osoby pragnęły dostać się do środka (oczywiście bez żadnych opłat i biletów). Sygnałową melodię Swanne River zagrał zespół Janusza Zabieglińskiego, koncerty poprowadzili: Roman Waschko, Leopold Tyrmand i Adam Ferch. W Krakowie uczynił to jeden Janusz Budzyński.
Na obwolucie programu Jazz 58 znalazła się fotografia Wojciecha Karolaka (tak, to ten w kapeluszu) i fotografia wykonana przez Marka Karewicza podczas jam session z muzykami wspominanego wyżej zespołu Armand Gordon et son Ragtime Jazz Band. W środku Duduś Matuszkiewicz.
W warszawskiej Stodole.
Co będziemy dziś robić w warszawskiej Stodole? Będziemy słuchać jazzu. W ramach nowego Jazz Jamboree w warszawskiej Stodole , zwołanego przez słynny już Hot Chlub Hybrydy i niemniej słynny krakowski Jazz Club, słuchać będziemy jazzu.
Powie ktoś: nic w tym nadzwyczajnego. Na koncertach jazzowych na całym świecie gra się jazz po to, aby go słuchać. Po to też organizuje się koncerty, imprezy, festiwale. Odpowiem na to: i owszem, ale bywało czasem, że nie tylko po to. I nie tylko dla słuchania i grania przygotowywało się koncerty i organizowało festiwale. Jeśli ów ktoś będzie równie ciekawy, jak mało świadomy, spyta wtedy: a więc po co? Dlaczego czyniło się to wszystko i to – jak zazwyczaj w jazzie – z nie byle jakim hałasem? A wtedy odpowiem: po to, aby dać wyraz pewnym przekonaniom, dlatego aby zaprotestować – ogólnie mówiąc, po to, aby czegoś bronić. Był bowiem czas, gdy jazz był przejawem protestu i sprawdzianem łączności miedzy pokoleniami. Moje pokolenie przekonało się o tym, po 10 latach dokładnej izolacji od pokolenia następnego, na głośnej (w każdym sensie…) „Jam Session Nr 1”, że myślimy jednakowo o wielu rzeczach, że razem chcemy bronić sztuki współczesnej, tego, co ogólnie nazywamy kulturą bieżącą i że jazz jest w tej walce bronią najpierwszego gatunku.
(…) Dlatego więc my – warszawski Hot Chlub Hybrydy – zwołaliśmy was wszystkich tu do Stodoły. Jesienna sesja jazzowa pod hasłem JAZZ 58 rozbrzmi wśród tych desek – to jest chciałem powiedzieć ścian… Leopold Tyrmand
W sali Stodoły. W środku w drugim rzędzie: Leopold Tyrmand i Jan Borkowski
- W obszernej recenzji pierwszego festiwalu Jazz Jamboree Adama Sławińskiego (miesięcznik Jazz, październik) czuje się pióro muzykologa. Co najważniejsze, recenzja jest profesjonalna i uczciwa.
W niedzielę 21 września odbył się koncert w Hali „Gwardii” (Koncert Monster) pomyślany jako komercyjny. Dlatego go nie recenzuję – kończy Autor. Wcześniej przypomniał, że jazz sąsiaduje z nowym festiwalem muzyki współczesnej „Warszawska Jesień”.
- W programie sezonu koncertowego 1958/59 w Filharmonii Narodowej znalazł się ponownie jazz. W inauguracyjnym koncercie zagrały zespoły: The Jazz Believers, Trio Krzysztofa Komedy i All Stars Swingtet (Jan Ptaszyn Wróblewski, cl, Jerzy Milian, vib, Wojciech Karolak, p, Stanisław Zwierzchowski, g, Jan Byrczek, b, Jan Zylber, dr.
- Jan Borkowski i romanista Ryszard Fijałkowski rozpoczęli na łamach miesięcznika Jazz publikowanie fragmentów książki francuskiego muzyka, kompozytora i analityka jazzu Andrè Hodeira – „Ludzie i problemy jazzu”.
- W grudniowym numerze „Jazzu” Ptaszyn Wróblewski po powrocie z USA pisze: „Ekspresja bije (w Polsce) na alarm”. Autor słusznie zauważa, że amerykańscy muzycy potrafią porwać słuchaczy swoją muzyką, która tętni i aż kipi życiem podczas gdy Polacy – nudzą.
- Miesięcznik Jazz publikuje wiele listów ze Związku Radzieckiego, z których wynika duże zainteresowanie jazzem . Podobnie jak w Polsce tak i w Związku Radzieckim przy różnego rodzaju ośrodkach kultury powstają kluby jazzowe.
- Pod koniec roku Jan Borkowski i Jan Zylber postanawiają zorganizować w Zakopanem Jazz Camping na Kalatówkach. Obszerna korespondencja z tego okresu pokazuje jak można realizować, wydawałoby się szaleńcze pomysły pokonując nieoczekiwane trudności.
Wykonawcy Festiwalu JAZZ ‘58
1959
- W prasie młodzieżowej coraz częściej pojawiają się informacje o aktywności jazzowej w Związku Radzieckim. W styczniowym numerze miesięcznika Jazz Aleksiej Bataszew donosi o powstaniu leningradzkiego jazz klubu. Opiekę nad nim przejął Komsomoł. Autor w następnych latach stal się bywalcem warszawskich festiwali Jazz Jamboree i przyjacielem polskiego środowiska jazzowego.
- Aby planowany w lutym Jazz Camping na Kalatówkach doszedł do skutku należało zapisać wszystkich uczestników do PTTK (Schronisko na Kalatówkach było w administracji tego Towarzystwa) i wpłacić z góry pokaźną zaliczkę na obowiązkowe wyżywienie. Z bogatej korespondencji pomiędzy Janem Zylberem a Janem Borkowskim ostatni list tego pierwszego informował:
Cezarze! Wszystko OK.! Miejsca są jak złoto, pogoda jak diament, śnieg jak diabli. Duża uciecha! Początek 20 (tj. piątek godz: 10 rano). Załatwiłem z filmem, że podwiezie was do Kuźnic, dalej niestety piechotą.
Komplikacja I
Trudności kolosalne z salą na pierwszy Jazz Band Ball. Nie ma! Jeszcze w poniedziałek będę kombinował z salą restauracji „Jędruś”. Może się uda…W każdym wypadku muszą być plakaty. To spada na Twoją głowę (…) . Sławek Szaybo – to jest ten z ASP, zrobi zaproszenia. Ty będziesz musiał go tylko przypilnować. (…)
Do Jan!
PS: Pijam Party – genialny pomysł!!!
- Jazz Band Ball się odbył w restauracji „Jędruś”, Pijam party też. Muzycy w pidżamach pojawili się nawet na śniegu przed schroniskiem. Camping trwał 10 dni. Przyjechało blisko 70 osób. Oprócz muzyków zjawiło się wiele innych osób ze świata artystycznego: aktorki Basia Kwiatkowska, Majka Wachowiak, Teresa Tuszyńska, Adrianna Godlewska, reżyser Roman Polański, dziennikarze Marian Eile, Jerzy Skarżyński, fotografik – Wojciech Plewiński. Na Kalatówki zawitali także przebywający w Zakopanem Gustaw Holoubek i Adam Pawlikowski. Było codzienne granie typu jam session. Było dużo zabawy. Najaktywniejszym muzykiem był Andrzej Kurylewicz. Nie opuścił ani jednego występu. Okazał się też mistrzem w śpiewaniu czastuszek. Jan Zylber okazał się najlepszym narciarzem, Andrzej Dąbrowski – największym rozrabiaką, Duduś Matuszkiewicz – szeryfem. Dziennikarze oczekiwali orgii. Orgii nie było. Impreza była natomiast filmowana przez ekipę z Wytwórni Filmów Fabularnych pod kierunkiem reżysera P. Rybczyńskiego.
- Dziennik „Sztandar Młodych” ogłosił konkurs młodych zespołów jazzowych i tanecznych. Pierwszą nagrodę otrzymał krakowski zespół College Dixieland Band (Stanimir Stanczew, tp; Andrzej Piela, tb; Stanisław Raczyński, cl; Juliusz Sandecki, b; Jerzy Morański, p; Jacek Brzycki, dr, Henryk Witek, g;)
- W lokalu „U plastyków” w Zakopanem cały marzec koncertował zespół Jazz Believers.
- W sali kameralnej FN odbył się V koncert jazzowy z udziałem zespołu z wybrzeża North Coast Quintet. Miesięcznik Jazz zwraca uwagę na trębacza Alojzego Musiała umieszczając jego biografię z rubryce: Ci, na których liczymy.
- W kwietniu powstał przy Głównej Kwaterze Harcerstwa w Warszawie Harcerski Jazz Chlub. Prowadzili go autorzy audycji jazzowych Radiostacji Harcerskiej – Marek Gaszyński i Witold Pograniczny.
- Korespondenci „Jazzu” donoszą o chęci przyjazdu do Polski Modern Jazz Quartetu i znakomitego trębacza i wokalisty Cheta Bakera. Ten ostatni za występ zaproponował stawkę 300 dolarów. Na dzisiejsze czasy ok. 900 zł. Nie do pomyślenia. Pagart nie zaprosił i artyści nie przyjechali. Chet Baker – nigdy.
- W Polskim Radiu Szczecin autor programów jazzowych Stanisław Modelski obchodził jubileusz setnej audycji.
- Wśród polskich zespołów planowane są liczne zmiany personalne. Andrzej Trzaskowski przenosi się do Warszawy, to samo zamierza uczynić Krzysztof Komeda. Zjawisko wydaje się naturalne. W stolicy bowiem skupia się centrum artystyczne i tu też znajdują się liczne instytucje zajmujące się organizacja koncertów w kraju i za granicą.
- Muzycy i melomani narzekają na długi cykl produkcji płyt. Dyrektor firmy „Polskie Nagrania” Paweł Kruk wyjaśniał dziennikarzom, że teoretycznie cykl od nagrania do wydania płyty trwa trzy miesiące, a to ze względu na brak dostatecznej ilości pras. Jednak w szczególnych przypadkach np. kronika „Warszawskiej Jesieni” płyty są wydawane w ciągu 48 godzin.
- W pochodzie pierwszomajowym w Warszawie wzięli udział muzycy Hot Clubu Hybrydy. Oczywiście z instrumentami. Organizatorzy nie przewidzieli , że muzycy będą grali nowoorleańskie szlagiery znane z murzyńskich parad ulicznych, co wzbudzało entuzjazm defilującej obok młodzieży. Widząc, że nie da się powstrzymać takiej reakcji, aktyw studencki prośbami i groźbami starał się doprowadzić do tego, aby przynajmniej przed trybuną honorową muzycy nie grali. Trzeba było jednak znać przekorny charakter Zbyszka Namysłowskiego. Właśnie przed trybuną zaintonował na puzonie „Świętych” (When the Saints Go Marchin In) i poleciało. Premier Józef Cyrankiewicz patrzył na to z ponurą miną. Jednak stojący obok jeden z przywódców afrykańskich zareagował z radością machając i pozdrawiając muzyków. W tej sytuacji premierowi jak i pozostałym notablom na trybunie nie pozostało nic innego jak z uśmiechem pozdrawiać maszerujących. Leopold Tyrmand był wściekły, że jazzmani poszli na pochód, ale w Hybrydach i we władzach studenckich uznano, że jazz można popierać. Wkrótce okazało się jak to poparcie było potrzebne.
- W majowym numerze miesięcznika Jazz opublikowano trzy poważne eseje na temat jazzu: Adama Sławińskiego – Arrangement czy improwizacja, Guthera Schullera – Rola jazzu w muzyce XX wieku i Andrzeja Trzaskowskiego – Harmonika i melodyka w jazzie.
Ponadto zamieszczono nuty Kołysanki Krzysztofa Komedy na czteroosobowe combo (saksofon plus sekcja).
- 6 czerwca przyleciał do Warszawy Willis Conover, legendarny autor „Godziny jazzu” w radiowym Głosie Ameryki, audycji, dzięki której poznawali jazz zarówno polscy fani jak i muzycy. Na lotnisku witali go muzyką i słowem. Pierwszy wieczór Conover spędził w Hybrydach. Następnego dnia, specjalnie dla niego Federacja Jazz Klubów Polskich przygotowała koncert w Filharmonii Narodowej, na którym zaprezentowała się cała czołówka polskich muzyków jazzowych. Koncert prowadził Roman Waschko. Koncert został nagrany przez Polskie Radio, a jego obszerne fragmenty wydane przez Polskie Nagrania.. Conover, podobnie jak wielu muzyków przyjeżdżających do Polski, był oszołomiony przyjęciem i entuzjazmem polskiej publiczności w stosunku do jazzu. W środowisku jazzowym opowiadano, że w Polsce wprawdzie trudno otrzymać dobre honorarium, za to przyjęcie bywa królewskie!. Szokiem dla zagranicznych gości były powitania na lotnisku przez grające zespoły jazzowe i obdarowywanie kwiatami.
- W maju przy KM ZMS w Gorzowie Wlkp. powstaje Jazz Club reprezentowany przez Janusza Kondratowicza
- Federacja Jazz Klubów Polskich z siedzibą przy ul. Mokotowskiej 48 przeżywa kłopoty finansowe i apeluje do klubów o uregulowania składek. Ze względu na dużą liczbę zgłoszeń zawiesza też kopiowanie płyt na taśmach . Brakuje wolontariuszy do pracy. Władze Federacji prowadzą rozmowy z Radą Naczelną ZSP w sprawie współpracy. Działacze zgromadzeni wokół Redakcji „Jazzu” informują , że próby zorganizowania III Festiwalu Jazzowego w Sopocie nie powiodły się.
- Wśród tych, „na których liczymy” pojawia się nazwisko Wojciecha Kacperskiego, młodziutkiego pianisty i puzonisty współpracującego z zespołem New Orleans Stompers.
- Czytając teksty analitycznych rozważań na tematy muzyki jazzowej zarówno autorów zagranicznych jak i polskich krytyków (Adam Sławiński, Andrzej Trzaskowski, Lech Terpiłowski, Bogusław Schäffer, Jan Weber) przychodzi stwierdzić, że w porównaniu do współczesnej publicystyki na ten temat poziom skromnego miesięcznika Jazz był na znacznie wyższym poziomie.
- W otwartym niedawno gmachu Filharmonii Bydgoskiej odbył się wielki koncert jazzowy w wykonaniu zespołów Jazz Believers, Trio Komedy i All Stars Swingtet (Jan Wróblewski, Wojciech Karolak, Andrzej Trzaskowski, Krzysztof Trzciński, Jan Byrczek, Jan Zylber i Stanisław Zwierzchowski).
- Cotygodniowa rubryka „Jazz – ostatnie wiadomości” redagowana w Sztandarze Młodych
przez Romana Waschko doczekała się setnego odcinka
- Na VII Międzynarodowy Festiwal Kulturalny Studentów wyjechała do Tuluzy (Francja) duża grupa z Polski, a w jej składzie zespół Modern Dixielanders (Witold Krotochwil, p; Zbyszek Namysłowski, tb; Włodzimierz Kruszyński, cl; Bogdan Styczyński, tp; Zbigniew Rudziński, ts; Zdzisław Orłowski, b; Jerzy Bartz, dr;) Zespołowi towarzyszyli: Jan Borkowski i Józef Waczków z klubu Hybrydy. Na miejscu okazało się, że Modern Dixielanders był jedyną grupą jazzową nie tylko na festiwalu, ale również w Tuluzie. Jego koncerty spotkały się z dobrym przyjęciem. W dniach 6 – 13 września polscy jazzmani zagrali kilka koncertów, w tym jeden na kończącym festiwal uroczystym balu. W drodze powrotnej polska ekipa zatrzymała się w Paryżu, gdzie Jerzy Bartz, Jan Borkowski i Józef Waczków udali się do słynnego klubu jazzowego Blue Note na koncert Stana Getza. Legitymacja Hot Clubu Hybrydy została umieszczona w gablocie z podobnymi „pamiątkami”.
- 11 października w sali kameralnej Filharmonii Narodowej nastąpiła inauguracja III sezonu koncertów jazzowych..
- Reżyser filmowy Andrzej Wajda rozpoczął zdjęcia do filmu fabularnego „Niewinni czarodzieje”. Współautorem scenariusza był młody poeta warszawski Jerzy Skolimowski. Autorem muzyki – Krzysztof Komeda, a wśród aktorów – wielu muzyków jazzowych.
- W dniach 24 – 27 września odbył się w Warszawie II Festiwal Jazz Jamboree. Poprzedziły go nadzieje organizatorów (Hot Chlub Hybrydy i Rada Okręgowa ZSP) na uzyskanie bardziej eleganckiej i lepszej akustycznie sali. Wędrówki po mieście Jana Krzyżanowskiego i Jana Borkowskiego nie przyniosły spodziewanego rezultatu. Zastępca dyrektora sali kinowej w Pałacu Kultury - wprawdzie z oporami - gotów był salę udostępnić pod warunkiem, że nie będzie plakatów na mieście (sic!) ale po powrocie z urlopu właściwego dyrektora nadszedł komunikat, że żadnych jazzów w Pałacu nie będzie. Trzeba było więc przeprosić się z drewnianą Stodołą i podobnie jak przed rokiem ukrywając nazwę festiwalu pod hasłem „Jazz ‘59” muzykować na ul. Emilii Plater. Przez trzy dni odbywały się po dwa koncerty dziennie w godzinach o 16.00 i 19.00. Na koncert finałowy sali koncertowej użyczyła Filharmonia Narodowa.
I znów, podobnie jak przed rokiem, powtórzyła się sytuacja z uczestnikami z zagranicy. Dla zachowania równowagi pomiędzy zespołami z Zachodu i z „Krajów Demokracji Ludowych” zaproszono kwartet Theo Schumana z NRD, „ Studio 5” z Czechosłowacji i duńską grupę „Storyville Jazzman”.
Zespołom z „bratnich krajów” nie udało się przedrzeć do Polski więc jedynymi przedstawicielami zagranicy stali się sympatyczni duńscy tradycjonaliści. Polacy stawili się w komplecie. W obszernej recenzji zamieszczonej w miesięczniku „Jazz” Adam Sławiński pisał:
Moje – zupełnie osobiste wrażenia – dzielę na doznania muzyczne i doznania natury czysto zmysłowej. W pierwszej kategorii najsilniej podziałali The Wreckers i Matuszkiewicz, w drugiej Moderniści i Storyville Jazzmen.
Wśród polskich zespołów widać było (a raczej słychać) wyraźną stabilizację stylistyczną. Po licznych zmianach personalnych nastąpił wyraźny podział na modernistów, swingowców i tradycjonalistów. Odnosząc się do naszych liderów, recenzenta urzekła pełna skupionej emocji gra Andrzeja Trzaskowskiego z widocznym wpływem faktury trąbkowej Milesa Davisa. U Krzysztofa Komedy z dużym zadowoleniem dostrzegł, że liczne dotychczas cechy amatorstwa ustąpiły miejsca wysublimowanej pianistyce.
Coraz większym zainteresowaniem cieszył się kontrabasista Roman Dyląg. Na Festiwalu wystąpił w trzech formacjach: z grupą The Wreckers, z Kwintetem Jerzego Matuszkiewicza i z Triem Andrzeja Kurylewicza.
Adam Sławiński w podsumowaniu swojej recenzji napisał:
… dixieland, do niedawna władca naszych jazzowych estrad, znalazł się w cieniu. Głównym akcentem Jazz 58 jest koegzystencja modernu ze swingiem. Fedorowski akompaniujący Komedzie, Dyląg grający u Matuszkiewicza to już niemal symbole. Co z tego wyniknie – przyszłość okaże.
Koncerty prowadzili: Roman Waschko, Adam Ferch i Leopold Tyrmand. Udział tego ostatniego był niepewny. W programach jego nazwisko zostało zamazane. Nadąsany za udział muzyków jazzowych w pochodzie I majowym odmawiał udziału w Festiwalu. Ostatecznie jednak zwyciężyła miłość do jazzu. W tym samym 1959 roku Tyrmand podjął decyzję o emigracji i uzyskał na to pozwolenie. Jednak paszport dostał dopiero w 1965 roku.
Podobnie jak pierwszy, tak i ten zorganizowany został przez Hot Chlub Hybrydy i Radę Okręgową ZSP w Warszawie.
W Klubie Międzynarodowej Książki i Prasy w Alejach Jerozolimskich eksponowana była wystawa „Jazz w fotografii”’
Wykonawcy II Festiwalu JAZZ JAMBOREE ‘59
STORYVILLE JAZZMEN (Dania)
J. B. Eiding, cl; B. Nielsen, tp; H. P. Pendrup, ts; J. Jansen, p; O. Christiansen, b; H. Nymand, dr.
THE WRECKERS
Andrzej Trzaskowski, p; Wojciech Karolak, ts; Alojzy Musiał, tp; Roman Dylą, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
SEKSTET JANA WRÓBLEWSKIEGO
Jan Wróblewski, fl; Jerzy Milian, vib; Wojciech Lechowski, g; Stanisław Zwierzchowski, g; Jan Byrczek, b; Jan Zylber, dr.
MODERNIŚCI
Jan Wróblewski, ts; Andrzej Kurylewicz, tp; Krzysztof Sadowski, p; Zdzisław Orłowski, b; Józef Gawrych, dr;
MODERN JAZZ GROUP
Zbigniew Namysłowski, as; Alojzy Musiał, tp; Andrzej Mundkowski, p; Krzysztof Krzyżanowski, b; Antoni Żarski, dr;
KWINTET JERZEGO MATUSZKIEWICZA
Jerzy Duduś Matuszkiewicz, as; Wojciech Karolak, p; Roman Dyląg, b; Włodzimierz Kowalski, g; Tadeusz Federowski, dr;
MODERN DIXIELANDERS
Witold Krotochwil, p; Bogdan Styczyński, co; Włodzimierz Kruszyński, cl; Zbigniew Namysłowski, tb; Bogusław Rudziński, ts; Zdzisław Orłowski, b; Tadeusz Federowski, dr;
TRIO KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Jan Byrczek, b; Tadeusz Federowskim dr; Józef Gawrych (gościnnie), bongosy
SWINGTET JANUSZA ZABIEGLIŃSKIEGO
Janusz Zabiegliński, cl; Józef Gawrych, vib; Gwidon Widelski, p; Andrzej Kozakiewicz, b; Tadeusz Federowski, dr;
KWARTET JANA KWAŚNICKIEGO
Jan Kwasnicki, p; Stanisław “Drążek” Kalwiński, as; Stanisław Otałęga, b; Adam Jędrzejowski, dr;
TRIO ANDZREJA KURYLEWICZA I WANDA WARSKA
Andrzej Kurylewicz, p; Wanda Warska, voc; Roman Dyląg, b; Andrej Dąbrowski, dr;
NEW ORLEANS STOMPERS
Henryk Majewski, tp; Bogusław Sobiesiak, cl; Jerzy Kowalski, tb; Wojciech Kacperski, p; Bogdan Ignatowski, bjo; Adam Skorupka, b; Mieczysław Wadecki, dr;
* Na ekrany wchodzą filmy sławnych reżyserów, do których muzykę skomponowali nie mniej sławni muzycy jazzowi: “Windą na szafot” Louis Malla z muzyką Milesa Davisa i „Anatomia morderstwa” Otto Premingera z muzyka Duka Ellingtona.
- W listopadzie odbył się w Krakowie kolejna impreza pod hasłem „Zaduszki Jazzowe”. Zgromadziła imponującą liczbę muzyków. Odbyły się trzy jam-sessions i dwa koncerty w Filharmonii Krakowskiej. Na koncertach zadebiutował big band jazzowy Jana Szewczyka. Organizatorem „Zaduszek” był Krakowski Jazz Club.
- Przy okazji „Zaduszek Jazzowych” odbył się w Krakowie zjazd działaczy klubów jazzowych i Federacji Jazz-Klubów Polskich. Dokonano wyboru władz. Prezesem został Roman Waschko, wiceprezesem – Józef Balcerak. Sekretarzami: Józef Waczków i Jan Szewczyk. Skarbnikiem – Jan Zylber. W Radzie Federacji znaleźki się muzycy: Jerzy Matuszkiewicz, Wojciech Kacperski, Krzysztof Komeda, Jan Kwaśnicki i Jan Ptaszyn Wróblewski. Siedziba Federacji mieściła się wówczas w klubie Hybrydy przy ul. Mokotowskiej 48.
- W grudniowym numerze miesięcznika „Jazz” Ptaszyn Wróblewski publikuje nuty kompozycji Bandoska In Blue, pierwszego utworu opartego na motywach ludowych Bandoski Opolskiej. Utwór powstał z inspiracji Willisa Conovera, który do sięgania po motywy ludowe namówił kompozytora, i który to utwór został po raz pierwszy wykonany na festiwalu Jazz ;56.
- Na polskiej scenie jazzowej pojawił się utalentowany trębacz – Stanimir Stanczew. Był bułgarskim studentem na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie i grał w krakowskim zespole College Dixieland Band.
1960
- Ważny, przełomowy rok w rozwoju jazzu w Polsce.
W styczniu odbyła się w Warszawie narada studenckich klubów jazzowych. Stawili się przedstawicieli 10 klubów: Hot Chlub Hybrydy – Jan Borkowski, Krakowski Jazz Klub – Adam Szewczyk, Jazz Klub Łódź – Witold Armacki, Synkopators Jazz Chlub Poznań – Jan Zylber, Śląski Jazz Klub Gliwice – Henryk Choliński, Klub Jazzowy z Gorzowa Wlp. – Janusz Kondratowicz, Jazz Klub Wrocław – Krzysztof Saraczyński, Jazz Klub Toruń – Franciszek Garszczyński, Jazz Klub Szczecin – Andrzej Sternicki. W naradzie wzięli udział przedstawiciele Federacji Polskich Klubów Jazzowych: Roman Waschko, Jan Zylber, Józef Waczków. przedstawiciele Rad Okręgowych ZSP oraz wiceprzewodniczący Rady Naczelnej ZSP – Jerzy Kwiatek.
Wnioski:
– wyjście z koncertami jazzowymi i prelekcjami do domów studenckich i na uczelnie,
– rozszerzenie problematyki zainteresowań muzycznych o sprawy muzyczne graniczące z
jazzem,
– roztoczenie opieki nad orkiestrami rozrywkowymi działającymi w środowisku
akademickim.
Na koniec Jerzy Kwiatek podkreślił konieczność zwiększenia pomocy organizacyjnej i finansowej na rzecz klubów jazzowych ze strony ZSP. Roman Wascho podkreślił konieczność rozgraniczenia rock and rolla od jazzu.
W lutowym numerze miesięcznika „Jazz” ukazał się obszerny artykuł pt. Jazz na uczelniach
- W styczniowym numerze miesięcznika Jazz znalazła się wypowiedz dyrektora Departamentu Pracy Kulturalno – Oświatowej w MKiS Czesława Kałużnego przychylnie oceniająca działalność jazzową w Polsce.
- W styczniu na VI Koncercie w Filharmonii Narodowej wystąpiły dwa zespoły z udziałem Zbyszka Namysłowskiego.
Zespół Nowoczesny Hot Clubu Hybrydy: Krzysztof Sadowski, p; Janusz Sidorenko, g; Roman Dyląg, dr; Zbigniew Namysłowski, as; Jerzy Bartz, dr.
Zespół Zbyszka Namysłowskiego: Piotr Kott, co; Zbigniew Namysłowski, tb; Włodzimierz Kruszyński, cl; Andrzej Kurylewicz, p; Zdzisław Orlowski, b; Władysław Jagiełło, dr;
Recenzent pisma „Jazz” krytycznie oceniał grę polskich perkusistów jako mało swingującą.
W tym samym (lutowym) miesięczniku „Jazz” Adam Sławiński oceniał nadesłane kompozycje, a Jan Borkowski przybliżał sylwetki wokalistów tria Lambert – Hendricks – Ross.
- W konkursie wokalistów swingujących w Warszawie I miejsce zdobył Marek Tarnowski, II – duet Jadwiga Jaszczuk i Roman Trawiński, III – Piotr Pulawski.
- W styczniu, w ramach wymiany ZSP wyjechał do Holandii kwartet Jana Kwaśnickiego ze studenckiego Jazz Clubu w Gliwicach. Tournee polskiego zespołu (Jan Kwaśnicki, p; Stanisław Kalwiński, as; Stanisław Otałęga, b; Adam Jędrzejowski, dr) trwało ponad trzy tygodnie. Zespół zagrał 14 koncertów i wystąpił na dwóch balach jazzowych oraz odbył nagrania radiowe. Obszerną relację z tej wyprawy zamieści towarzyszący grupie Józef Waczków (marcowy numer „Jazzu”.).
- W dniach od 2 do 11 lutego odbył się w Zakopanem na Kalatówkach II Jazz Camping. Podobnie jak w roku ubiegłym zjechała cała czołówka polskiego jazzu z osobami towarzyszącymi. Przyjechali goście zagraniczni. Było dużo grania i zabawy ale bez tak dużego ładunku spontaniczności jak za pierwszym razem. Zapewne dlatego spotkania zakończyły swój żywot Wznowione zostały dopiero po kilkudziesięciu latach.
Jak postrzegano klimat spotkań na Kalatówkach czytelnik może dowiedzieć się z eseju Romana Śliwnika „Rudowłose i saksofony” (Krystian Brodacki – Polskie ścieżki do jazzu)
- Wrocławskim studentom został przydzielony nowy obiekt – „Pałacyk”, w którym mieści się klub jazzowy. Jego szefem został popularyzator jazzu Andrzej Ciążyński. Z Klubem związany był zespół w składzie: Edward Kalus, fl; Henryk Sęk, as; Tadeusz Kosiński, p; Janusz Łoś, b; Jerzy Grossman, dr.
- Na zaproszenie Hot Clubu Hybrydy przyjechał do Polski przebywający w Europie amerykański kwartet The New York Jazz Quartet. W prawdziwie klubowej atmosferze polscy miłośnicy jazzu mogli posłuchać „czarnego be-bopu” w oryginalnym , znakomitym wykonaniu. W następnych latach pianista Oscar Dennard i trębacz Idrees Sulieman awansowali do rangi gwiazd światowego jazzu. W Hybrydach pianistę doprowadzał do rozpaczy stan fortepianu. Stroiciel nic nie mógł na to poradzić, a o kupnie nowego nie można było marzyć. Po dłuższym pobycie w Hybrydach New York Jazz Quartet koncertował w klubach studenckich innych polskich miast. Wzorując się na ulotkach reklamujących koncerty w paryskim Blue Nocie, Hybrydy zafundowały sobie podobne.
.
- Józef Balcerak, redaktor naczelny miesięcznika „Jazz” w marcowym i kwietniowym numerze pisma relacjonuje swoje wrażenia z wizyt w paryskich klubach i salach koncertowych.
- Nowe kierownictwo krakowskiego Jazz Klubu – Adam Szewczyk i Marian Adamski postanowiło uaktywnić placówkę organizując częste koncerty, jam sassions i wieczorki taneczne.
W Krakowie otwarto też nowy klub studencki „Pod jaszczurami”. Stałą współpracę zaproponowano Andrzejowi Kurylewiczowi.
- Z okazji 10-lecia ZSP odbył się w Sali Kongresowej w Warszawie uroczysty koncert najlepszych studenckich zespołów artystycznych. Jazz reprezentowany był przez okazjonalnie utworzony big band Jerzego Matuszkiewicza.
- Erroll Garner w rozmowie z polską korespondentką w Kanadzie wyraził wielka ochotę przyjazdu z koncertami do Polski. Niestety do tego nie doszło. Podobnie jak w przypadku Louisa Armstronga.
- Marek Gaszyński i Witold Pograniczny po raz pięćdziesiąty wystąpili w Rozgłośni Harcerskiej w programie „30 minut rytmu”. Audycja była nadawana w niedziele, budziła entuzjazm i protesty. Miała wielu słuchaczy z zagranicy i nadawana była na falach krótkich w paśmie 44 m.
- Koncerty jazzowe postanowiła wprowadzić do swojej sali Filharmonia w Lublinie. Jako pierwszy koncertował Jan Ptaszyn Wróblewski. ze swoim kwintetem.
- Józef Balcerak i Jan Borkowski spotykali się ze środowiskiem jazzowym w Moskwie i Leningradzie. Z obszernej relacji zamieszczonej w październikowym numerze „Jazzu” wynika, że fani jazzu w Związku Radzieckim są dobrze zorientowani w tematyce jazzowej Wielu dobrze wykształconych muzyków potrafi grać jazz na podobnym poziomie co ich rówieśnicy w Polsce.
- Do współorganizacji trzeciego Festiwalu Jazz Jamboree oprócz ZSP i Hot Clubu Hybrydy dołączyła Federacja Jazz Klubów Polskich oraz Redakcja „Jazzu” Plakat zaś wykonał młody warszawski grafik – Rosław Szaybo. Od tej pory przez wiele lat zajmował się tematyka jazzową. Drugą ważną informacja było uzyskanie na koncert galowy sali koncertowej Filharmonii Narodowej. Jak się później okazało sympatykiem jazzu był zastępca dyrektora tej placówki Marian Gołębiowski.
Po kryzysowym roku ubiegłym, tym razem organizatorzy przystąpili do pracy odpowiednio wcześniej. Dzięki dobrym kontaktom z muzykami i działaczami jazzowymi ze Skandynawii udało się zapewnić obecność na festiwalu zespołów z Finlandii, Szwecji i Holandii. Gwiazdą pierwszej wielkości miał być Stan Getz.
Amerykański muzyk, nawiasem mówiąc rodem spod Kijowa, mieszkał w tym czasie w Kopenhadze i był ożeniony z uroczą Szwedką – Moniką. Nie było więc trudno do niego trafić. Jan Borkowski śmiało pisał listy, Zbyszek Żołędziowski tłumaczył na angielski i wbrew różnym niedowiarkom udało się muzyka zaprosić. Odezwała się Monika Getz. Oczywiście warunki jakie mogli zaproponować organizatorzy były śmieszne – 500 zł za koncert. Zgodnie z formalnym kursem przeliczeniowym to było ponad 100 dolarów, tyle, że nasza waluta nie była wymienialna na dolary. Kurs czarnorynkowy wynosił 100 zł za dolara, tak więc wielki gwiazdor otrzymywał praktycznie 5 dolarów za koncert. Był jednak uprzedzony, że wymiana złotówek na inną walutę jest niemożliwa i musi wszystko wydać w Polsce. Miał jednak zapewnione bardzo gorące przyjęcie i najlepszą polską sekcję. Początkowo miał przyjechać z pianistą Janem Johanssonem ale pianiście coś wypadło i Getz pojawił się tylko z małżonką. Oczywiście można było zaproponować mu występ z bardzo dobrym szwedzkim triem Larsa Wernera z udziałem Curta Lingrena na basie i Rune Carlssona na perkusji. Jednak dla patriotycznie usposobionych organizatorów powiązanie słynnego gwiazdora z polskimi muzykami było o wiele bardziej atrakcyjne. Padło na Andrzeja Trzaskowskiego, który w tym czasie cieszył się w środowisku jazzowym największym autorytetem. Roman Dyląg na basie, Andrzej Dąbrowski na perkusji. Getz nie szczędził Polakom komplementów choć wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że nasi nie mogli konkurować z najbardziej swingującą sekcją świata czyli z triem Oscara Petersona. A właśnie trzy lata wcześniej, w 1957 roku Stan Getz i puzonista J.J. Johnson nagrali z Petersonem jedną z najlepszych płyt w historii jazzu – „At the Opera House”. Pobyt Getza w Polsce, nawiasem mówiąc człowieka bardzo sympatycznego, był jednak dla organizatorów festiwalu pasmem niespodzianek. Już pierwszego dnia usłużni współlokatorzy poradzili mu, aby przeniósł się z hotelu „Warszawa” do znacznie droższego „Bristolu”. Dla więcej niż skromnego budżetu festiwalu to był cios. Główna księgową przestała się uśmiechać. Następnym zagrożeniem stały się kłopoty żołądkowe artysty nieprzyzwyczajonego do polskiej kuchni. Na szczęście odbiło się to tylko na tym, że Getz był bardziej romantyczny i „balladowy”. Kolejna muzyczna przygoda to nagranie płyty, do czego namówili saksofonistę nasi muzycy, działacze i firma „Polskie Nagrania”. Na realizację tego pomysłu była tylko jedna noc, ponieważ Getz następnego dnia miał koncert w Krakowie. Opis tego historycznego nagrania znajdzie czytelnik w książce Romana Waschko „Jazz od frontu i od kuchni” w rozdziale Historia jednego nagrania. Mało kto jednak zdawał sobie sprawę z tego, że nerwy i humory wielkiego artysty wynikały stąd, że miał on umowę na wyłączność ze słynnym impresariem i producentem, szefem wytwórni płytowej Verve – Normanem Granzem (synem emigrantów z Terespola). Z jednej strony Getz, ulegając też namowom żony, chciał nagrać płytę, z drugiej – bał się Granza. Umowa z „Polskimi Nagraniami” była więc opatrzona zastrzeżeniami, iż ukaże się tylko na rynku polskim i nie wyjdzie za granicę. Oczywiście szybko wyszła i dziś znajduje się w dyskografii artysty. Kiedy wydawało się, że wszystkie kłopoty zostały pokonane Getz zapragnął wyjechać z Polski wcześniej i nie czekać dodatkowy dzień na rejs samolotu rodzimej linii „Lot”. Nie mógł zrozumieć dlaczego nie można zmienić biletów na inną linię. W tych czasach na podróżowanie liniami zachodnimi potrzebne były niezliczone pozwolenia różnych władz., a kupno biletów za dewizy nie wchodziło w rachubę. Co więcej na żadne załatwianie nie było już czasu. Niezwykle proste rozwiązanie znalazł zaprzyjaźniony z polskimi jazzmanami, bywalec klubu Hybrydy, młody dziennikarz francuski Gabriel Meretik, późniejszy wieloletni korespondent TF1 w Moskwie, tłumacz literatury polskiej, autor książki o stanie wojennym. Zatelefonował mianowicie do biura linii Air France i rozpoczynając rozmowę słowami: Mon amour…poprosił o zarezerwowanie dwóch miejsc w samolocie odlatującym tego samego dnia, po czym własna ręką wpisał do biletów Getza i jego żony numery rejsu oraz datę odlotu. Wydawało się, że to nie może się skończyć dobrze. A jednak Getzowie odlecieli spokojnie, tak jak chcieli. Awantury też później nie było. Prawdopodobnie w ogólnym chaosie nikt na to nie zwrócił uwagi.
Innym – obok koncertów Getza – wydarzeniem festiwalu był spektakl pn „Jazz i poezja”. Próby łączenia jazzu z innymi gatunkami sztuki stawały się modne w Europie, nie mogły więc nie znaleźć swego odbicia w Polsce. Wiersze poety Jerzego Sito recytowali Wojciech Siemion i Autor, a towarzyszył im zespół Krzysztofa Komedy improwizując na częściowo przygotowane tematy.
Cztery dni trwał Festiwal, koncerty prowadzili Roman Waschko i Marek Gaszyński. Muzycy skandynawscy koncertowali w wolnym czasie w różnych klubach studenckich Warszawy. Obszerną recenzję koncertów festiwalowych zamieścili w grudniowym numerze „Jazzu” Adam Sławiński i Mateusz Święcicki.
Festiwal był też wydarzeniem przełomowym dla polskiego środowiska jazzowego. Pokazał, że można sprowadzić do Polski największe gwiazdy jazzu. Apetyty rosły. Było to też pożegnanie z barakiem Stodoły. W następnym roku przed jazzem miały się szeroko otworzyć bramy Filharmonii Narodowej.
Wykonawcy III Festiwalu JAZZ JAMBOREE ‘60
STAN GETZ I TRIO ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Stan Getz, ts, Andrzej Trzaskowski, p; Roman Dyląg, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
LARS WERNER TRIO (Szwecja)
Lars Werner, p; Curt Lingren, b; Rune Carlton, dr.
LASSE LYSTEDT QUINTET (Szwecja)
Lasse Lystedt, tb; Lei Hellman, ts; Kjell Johansson, p; Raymond Carlsson, b; Stan Oberg, dr;
HAIKKI JOUKIO SEXTET (Finlandia)
Iikka Karumo, as; Karl Sarpila, ts; Olli Nyman, tb; Heikki Joukio, p; Iikka Veso, b; Hannu Laine, dr;
AMSTERDAM STUDENTS JAZZ BAND (Holandia)
Gertjan Groot, p; Herbert Reinhold, cl; Constantin Tchaoussoglou, dr; James van der Valk Hofman, tb; Jacob Sprinter, tp; Art. Gisolf, b; leader.
JAZZ I POEZJA
Wojciech Siemion, Jerzy Sito, recytacje
Krzysztof Komeda Quintet: Krzysztof Komeda, p; Alojzy Musiał, tp; Jerzy Milian, vib; Adam Skorupka, b; Andrzej Zieliński, dr;
BIG BAND HYBRYDY pod dyr. Jerzego Dudusia Matuszkiewicza
Jerzy Duduś Matuszkiewicz, Stefan Lewandowski, Janusz Zabiegliński, Bogusław Rudziński, Włodzimierz Kruszyński, ss;
Alojzy Musiał, Wiesław Ejssymont, Henryk Majewski, tps;
Jerzy Kowalski, Wojciech Kacperski, tbs;
Krzysztof Komeda,p; Włodzimierz Kowalski, g; Zdzisław Orłowski, b; Władysław Jagiełło, dr;
Marek Tarnowski, voc.
NEW ORLEANS STOMPERS I JEANNE JOHNSTONE
Henryk Majewski, tp; Bogusław Sobisiak, cl; Jerzy Kowalski, tb; Bogdan Ignatowski, bjo; Adam Skorupka, b; Mieczysław Wadecki, dr; Jeanna Johnstone, voc;
THE WRECKERS
Andrzej Trzaskowski, p; Wojciech Karolak, ts; Zbigniew Namysłowski, as; Alojzy Musiał, tp; Roman Dyląg, b; Adam Jędrzejowski, dr;
TRIO ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Andrzej Trzaskowski, p; Roman Dyląg, b; Adam Jędrzejowski, dr;
KWINTET PTASZYNA WRÓBLEWSKIEGO
Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Jerzy Milian, vib; Stanisław Lechowski, g; Stanisław Zwierzchowski, b; Jerzy Grossman, dr;
KWARTET JANA KWAŚNICKIEGO
Jan Kwaśnicki, p; Stanisław Kalwiński, as; Stanisław Otałęga, b; Adam Jędrzejowski, dr;
ZESPÓŁ ANDRZEJA KURYLEWICZA
Andrzej Kurylewicz, p; tb; Wojciech Karolak, p; Jan Byrczek, b; Andrzej Dąbrowski, dr; Wanda Warska, voc;
SEPTET TRADYCYJNY ZBIGNIEWA NAMYSŁOWSKIEGO
Zbigniew Namysłowski, tb; Włodzimierz Kruszyński, cl; Wiesław Ejssymont, tp; Gwidon Wielski, p; Zdzisław Orłowski, b; Jerzy Bartz, dr.
TRIO KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Adam Skorupka, b; Andrzej Zieliński, dr;
GRUPA WOKALNA THE DRIVERS
Jadwiga Juszczyk, Roman Trawiński, Robert Polak, voc; Krzysztof Sadowski, p; Adam Skorupka, b; Włodzimierz Kowalski, g; Jerzy Bartz, dr;
Koncerty prowadzili: Roman Waschko i Adam Ferch.
Komitet organizacyjny: Jan Borkowski, Krystyna Borzęcka, Józef Balcerak, Tadeusz Krupiński, Jan Krzyżanowski, Jerzy Matuszkiewicz, Józef Waczków, Roman Waschko, Ignacy Witold.
Nie wystąpił zapowiadany Swingtet Janusza Zabieglińskiego z prozaicznego powodu. Puzonistę i pianistę Wojciecha Kacperskiego powołano do wojska.
Recenzenci nie szczędzili też pochwał pod adresem publiczności. Nie było wrzasków, wymachiwania marynarkami itp.
Po kilku dniach Jan Borkowski otrzymał list:
Thank You for one of the most rewarding weeks of my life. (…) Monica and I want you to know how grateful we are for what you have done for us. It is with warmth in our hearts we think of Poland and its people, and that is – we well know – because of you and your friends.
Monica and Stan Getz
Również Lars Werner dziękował w liście do „Jazzu” oznajmiając, że warszawski zlot był dla niego i jego zespołu wspaniałym doświadczeniem.
Zawsze będziemy wspominać tę imprezę, jako najbardziej radosne wydarzenie w naszej karierze muzycznej.
Od tej pory festiwale Jazz Jamboree stały się formą kalendarza odmierzającego rozwój życia jazzowego w Polsce.
- Na VIII Międzynarodowym Festiwalu Studentów w Grenoble jazz był reprezentowany przez Trio Komedy i Kwintet Ptaszyna Wróblewskiego. Relacja pióra Józefa Waczkówa w listopadowym numerze „Jazzu”.
1961
- W recenzji z inaugurujących sezon koncertów w Filharmonii Adam Sławiński zwrócił szczególną uwagę na zespół Jazz Rockers. Powołał go do życia Zbyszek Namysłowski zapraszając do składu: Krzysztofa Sadowskiego na fortepianie, Adama Skorupkę na basie i Władysława Jagiełłę na perkusji. Sam lider grał przede wszystkim na alcie, ale nie byłby sobą gdyby nie spróbował swych sił na innym instrumencie. Wystąpił więc jako trębacz.
I jeszcze jedna ciekawostka – koncerty poprowadził Mateusz Święcicki, muzykolog, pianista, kompozytor, autor radiowych audycji o jazzie. Dawniej grywał w zespole Foxal Semidixieland saksofonisty Władysława Sosnowskiego.
- W styczniowym numerze miesięcznika „Jazz” pojawiło się określenie „Trzeci nurt”. Wprawdzie tekst dotyczył głównie stylistyki cool oraz Modern Jazz Quartetu, to jednak nazwa zapadła w pamięci organizatorów kolejnego festiwalu Jazz Jamboree.
- W filmie „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy w epizodycznych rolach wystąpili muzycy jazzowi: Andrzej Trzaskowski, Krzysztof Komeda, Jan Zylber. Filmowym muzykiem był też odtwórca głównej roli Tadeusz Łomnicki. Muzykę do obrazu skomponował Krzysztof Komeda i to był jego debiut w pełnometrażowym filmie. Krytyka zwracała uwagę na problem młodzieży, która snobuje się na bezuczuciowość i antyromantyczność. Tak też z zewnątrz było postrzegane środowisko jazzowe.
- W pierwszych dniach lutego zespół Ptaszyna Wróblewskiego wystąpił razem z orkiestrą symfoniczną Filharmonii Poznańskiej pod dyr. Jerzego Katlewicza. W programie: Koncert na jazzband i orkiestrę symfoniczną Rolfa. Liebermana.
- W Filharmonii Narodowej odbywały się co miesiąc koncerty jazzowe. Występowały zespoły znane z festiwalu Jazz Jamboree ’60. Ale nie tylko. W lutym w IV koncercie zagrały mniej znane formacje: Collage Dixieland Band z Krakowa (Stanimir Stanczew, tp; Stanisław Raczyński, cl; Andrzej Piela, tb; Jerzy Morawiński, p; Henryk Witek, g; Roman Dyląg, b; Igor Neubauer, dr.) oraz Trio i Sekstet Stanisława Kalwińskiego także z Krakowa (Stanisław „Drążek” Kalwiński, p; Andrzej Piela, tb; Henryk Senk, as; Alfred Banasiak, ts; Stanisław Otałęga, b; Wiesław Schönborn, dr.)
Wśród recenzentów pojawił się obok aktywnego wówczas Mateusza Święcickiego – muzykolog Andrzej Karpiński pracujący w Polskich Nagraniach.
- W marcowym numerze „Jazzu” Mateusz Święcicki rozpoczął cykl artykułów „Kompleksyjna realizacja rytmu w jazzie”. Teorię ilustrował zapisem nutowym. Analizując poglądy krytyków światowych i polskich autor sformułował na marginesie ciągle aktualną uwagę:
Co konkretnego mogą powiedzieć autorzy-popularyzatorzy, nie posiadający wykształcenia muzycznego, którzy traktują jazz od strony biografii muzyków, anegdot, ciekawostek i mętnych, nieścisłych – „literackich” sformułowań. Np. taką postacią, skądinąd bardzo zasłużoną jest we Francji prawnik, Hugues Pannassié. Teoretycy z wykształceniem czynią to samo ze względów komercyjnych.
- Środowisko jazzowe Śląska spróbowało kontynuować tradycje zakopiańskich jazz-campingów. W dniach od 19 marca do 1 kwietnia Władysław Idzior (późniejszy wieloletni działacz jazzowy, prawnik z wykształcenia) organizował Jazz Camping w Międzygórzu Kroniki nie mówią nic o dalszej kontynuacje tego pomysłu.
- Polskie sekcje rytmiczne, a przede wszystkim perkusiści nie cieszyli się uznaniem publicystów. Rozdrażniony takimi opiniami perkusista Adam Jędrzejowski tłumaczył „To, co mamy na swoją obronę” („Jazz” nr 4, kwiecień 1961). Jego zdaniem główne przyczyny słabości to: anachroniczne nauczanie w szkołach muzycznych, brak stałej współpracy poszczególnych sekcji, co było związane z licznymi zmianami kadrowymi w zespołach, soliści, którzy z „wysokości swego stanowiska” chcieliby ograniczyć sekcje rytmiczną do roli metronomu, kiepska jakość instrumentów.
- W pierwszej ankiecie „Jazz na szczycie” muzykiem roku został Zbigniew Namysłowski. Pierwsze miejsca zdobył też w kategoriach: puzonu i saksofonu altowego. Pozycje te utrzymywał blisko pół wieku.
- W kolejnych koncertach filharmonicznych oprócz znanych już „gwiazd” pojawiły się debiutujące na tej scenie zespoły: Warsaw Dixieland Makers (Bogdan Styczyński, tp; Zbigniew Turewicz, cl; Piotr Zołociński, p; dr; Edmund Dorman, b; Lesław Tenczar, dr;) surowo oceniony przez Adama Sławińskiego oraz Flamingo z Gdańska (Ryszard Podgórski, tp; Jan Tomaszewski, tb; Eugeniusz Pudelewicz, cl; Jerzy Derfel, p; Lucjan Woźniak, bjo; Henryk Pietrewicz, b; Janusz Nalaskowski, dr;) oceniony przez recenzenta znacznie lepiej.
- Warszawski klub Stodoła, ostoja jazzu tradycyjnego, kabaretu, piosenki i wielu muzycznych przygód została przeprowadzona z baraku przy ul. Emilii Plater do nowego miejsca przy ul. Trębackiej. Oznaczało to definitywny rozwód z festiwalem Jazz Jamboree.
- Na łamach „Jazzu” publicyści, i muzycy toczyli nie raz polemiki. Do jednej z głośniejszych „dyskusji” należała ta pomiędzy Ptaszynem Wróblewskim i jego zespołem, a Mateuszem Święcickim. Krytyk, znany z oryginalnych opinii i porównań naraził się zespołowi recenzją z koncertu filharmonicznego. Co więcej, w innej recenzji pochwalił zespół Zygmunta Wicharego, który w snobistycznych kręgach jazzowych uchodził za zespół komercyjny. Kwintet Ptaszyna w liście do Redakcji „Jazzu” uznał to za „nadszarpywanie opinii”. Święcicki tylko na to czekał i w dłuższym wywodzie udowadniał swoje racje kończąc stwierdzeniem, że bardziej psuje opinię nigdzie nie praktykowany zwyczaj obrażania się za recenzję (Jazz nr 5, 1961).
- Muzykolog Władysław Malinowski (Ruch Muzyczny nr 5) pisząc o sprawach muzyki w Radiu zwraca szczególną uwagą na Problem istotny: sprawy jazzu w PR.
Jazz jest potężnym o płodnym zjawiskiem artystycznym w kulturze XX wieku .Omijając go w programie jest fałszowaniem realnej rzeczywistości kulturalno-artystycznej, do której Polska przynależy.
W obszernym artykule autor krytykuje programy radiowe za brak jazzu. Bez większych korekt tekst w „Ruchu Muzycznym” jest aktualny nadal.
- Po pobycie w Polsce zespół New York Jazz Quartet koncertował krótko w klubach moskiewskich po czym udał się do Kairu. Tam pianista Oscar Dennard nabawił się febry i zmarł 22 października 1960 w wieku zaledwie 32 lat. o czym Polacy dowiedzieli się z dużym opóźnieniem.
- Czytelnicy „Jazzu” skarżą się na terror modernistów i wzdychają do dobrego jazzu tradycyjnego.
- Coraz wyraźniej pojawiał się kryzys w działalności klubów jazzowych. Coraz więcej skarg docierało zarówno do Federacji Klubów Jazzowych jak i do czasopisma „Jazz”. Narzekano na brak aktywności tych placówek jak i na konflikty wewnętrzne. Doświadczył tego Hot Chlub Hybrydy. Trzeba pamiętać, że większość klubów to nie były samodzielne ekonomicznie jednostki, tylko sekcje działające przy klubach studenckich, ośrodkach kultury itd. Konflikt w Hybrydach polegał właśnie na tym, że Hot Club jako jeden z elementów klubu studenckiego chciał być zbyt samodzielny, chciał zarabiać na swoją działalność i dominował nad innymi sekcjami. Aby móc zarabiać Hot Chlub pragnął wyodrębnić się jako w miarę samodzielna jednostka i podlegać bezpośrednio Radzie Okręgowej ZSP, podobnie jak Teatr STS. Klub nie mógł czegoś takiego zaakceptować. Mediował w tym konflikcie pomiędzy nowym kierownictwem Hybryd a Hot Clubem – Leopold Tyrmand. Jednak nie udało się wypracować formuły kompromisowej i Hot Club zawiesił działalność.
W polemikach na łamach „Jazzu” Jerzy Milian postulował stworzenie wzorcowego modelu klubu. Problemem nie do rozwiązania były sprawy ekonomiczne. Muzycy z coraz mniejszą ochotą grali w klubach za darmo. Kluby zaś nie miały budżetu na płacenie honorariów.
A nawet gdyby miały, nie mogły z placówek kulturalnych przemienić się w lokale komercyjne. A tylko takie miałyby szanse na utrzymanie. Słynny klub Montmartre w Kopenhadze przypominający wyglądem pierwszą Stodołę w Warszawie utrzymywał się z wyszynku piwa. Właściciel małego lokalu Blue Note w Paryżu Benjamin Filip – jak głosiła plotka – dokładał do jazzu z prowadzenia w zupełnie innym miejscu domu publicznego. Tak więc na pierwszy prawdziwy klub jazzowy w Warszawie trzeba było czekać wiele lat, kiedy to PSJ wynajęło kawiarnię „Akwarium, a po dalszych latach znalazł się prywatny przedsiębiorca, który zainwestował duże pieniądze w klub Tygmont.
- Przebywający w Paryżu znakomity kompozytor muzyki klasycznej i filmowej Wojciech Kilar obszernie i fachowo relacjonuje swoje wrażenia z koncertów Milesa Davisa i grupy Jazz At the Philharmonic Normana Granza (Jazz nr 7/8, 1961). Za takimi relacjami dzisiaj można tylko tęsknić.
- Za naszą wschodnia granicą rodzą się festiwale jazzowe ściągające muzyków z całego Związku Radzieckiego. Pierwsze tego rodzaju imprezy odbyły się w Tartu i Tallinie.
- Nowe pióro, nowy Autor – Lech Terpiłowski w cyklu „Listy z tej ziemi” zarzuca polskiemu środowisku muzyków jazzowych izolację, zamykanie się w „kręgu wtajemniczonych” i że zakrawa to na samobójczą politykę. Lęk przed „ komercjalizacją” czystej sztuki jazzu opóźnia o wiele lat rozwój kultury jazzowej w Polsce. (…) Jeśli najświetniejsi muzycy jazzowi zrozumieją, na czym polega sens terminu „sztuka użytkowa”, wówczas przestanie straszyć ponure widmo romansu cygańskiego.
Można to rozumieć jako nawoływanie do wejścia jazzu w masy. W tych czasach muzycy, którzy stosunkowo nie tak dawno wyszli z „katakumb”, lokali tanecznych i wdarli się do sal filharmonicznych, uważali że są twórcami sztuki i nie może dziwić, iż nie spieszno im było wracać do komercyjnych zadań. Co więcej, w pewnym momencie Roman Dyląg i Wojciech Karolak stwierdzili, że nie będą grać jazzu zawodowo. Zapewne myśleli o tym, aby oddawać się sztuce bezinteresownie. Z czego jednak mieliby żyć – pozostało tajemnicą. Na szczęście na krótko, bowiem obaj muzycy szybko rozstali się z tym pomysłem. .
- W klubie Hybrydy od początku roku istniała już mikroskopijna piwniczka. Musiały się w niej zmieścić dwie rzeczy: fortepian i barek. Wniesienie instrumentu, nawet tego najkrótszego po krętych schodach, to była historia na inne opowiadanie.
Miejsca wystarczało dla kilkunastu, a jak się okazało w ekstremalnych warunkach, dla kilkudziesięciu gości. Za barem, w białej marynarce ze złotymi pagonami stał Irek, przed południem pracownik Rady Okręgowej ZSP. Przy fortepianie – Krzysztof Komeda, bo to z myślą o nim zorganizowano piwnicę. Choć o wentylacji nie było mowy, to atmosfera była prawdziwie jazzowa. Komeda wkrótce przywiózł z małej mieściny podgórskiej młodziutka uczennicę. Zaimponowała mu wokalizą w stylu Elli Fitzgerald. Nazywała się Urszula Dudziak. Ptaszyn Wróblewski z Agnieszka Osiecką napisali dla niej piosenkę Ulice wielkich miast. Michał Urbaniak zaangażował ją do swojego zespołu. Później zostali małżeństwem.
- Coraz więcej muzyków opuszczało rodzinne miasta i osiedlało się w Warszawie. Ptaszyn Wróblewski pomimo stanowczych zapewnień, że zamieszka we Wrocławiu, także wylądował w stolicy ku niezmiernemu żalowi środowiska poznańskiego. W następnym roku uczynili to zakochani w Krakowie – Andrzej Kurylewicz i Wanda Warska.
- Festiwal Jazz Jamboree 1961 trwał dwa dni i odbył się wyłącznie w salach Filharmonii Narodowej. Nazwa tej szacownej placówki pojawiła się też wśród organizatorów Festiwalu obok Zrzeszenia Studentów Polskich, Redakcji miesięcznika Jazz oraz Federacji Polskich Klubów Jazzowych. Fakt, że najpoważniejsza placówka muzyczna w kraju udzieliła poparcia imprezie jazzowej jest w Polsce zjawiskiem bez precedensu. Świadczy o awansie imprezy Jazz Jamboree, która urasta do rozmiarów najpoważniejszego wydarzenia w polskim życiu muzycznym – donosili na łamach grudniowego numeru Jazzu jego recenzenci. Tym razem obok Adama Sławińskiego wystąpił Szczecinianin Stanisław Modelski.
Jeszcze biuro organizacyjne mieściło się przy Ordynackiej w Radzie Okręgowej ZSP ale już docierała świadomość, że profesjonalizacja festiwalu wymaga większego zaangażowania Filharmonii. Wbrew zapowiedziom i nawet podpisanym umowom nie przyjechali Amerykanie: perkusista Kenny Clarke i tenorzysta Drew Moor. Pojawili się natomiast: brytyjski barytonista Ronnie Ross, amerykański gitarzysta Jimmy Gourley. młodziutki szwedzki tenorzysta Bernt Rosengren (kolega Ptaszyna z orkiestry młodzieżowej w Newport) oraz rumuński pianista Jancsy Körössy. Ten ostatni znany był z wcześniejszych występów w Polsce z rumuńskim, komercyjnym zespołem Electrorecord. Kiedy przyszedł do Hybryd na jam session, muzycy odnieśli się do niego z pewnym pobłażaniem. Kiedy zagrał – nastroje zmieniły się radykalnie. Pianista olśniewał petersonowska techniką i ogromnymi możliwościami.
Wspomniani recenzenci pisma „Jazz” nie wypisywali grzecznościowych formułek ale pisali, to co myśleli. Gwiazdą pierwszej wielkości został więc Ronnie Ross, chwalili pozostałych gości znęcając się nieco na polskimi sekcjami. Z polskich grup najbardziej podobał się krytykom zespół Jazz Rockers, a przede wszystkim tryskający pomysłami Zbyszek Namysłowski i nowa debiutująca na festiwalu gwiazda – Michał Urbaniak. Na koniec recenzenci zadali retoryczne pytanie: …Kto pozwolił na występ Dudziaka, Stanczewa i Drążka? Czyżby nie było wśród organizatorów muzycznego cenzora, który mógłby nie dopuścić do oczywistych nonsensów?
Może i był – można odpowiedzieć, ale czyż nie naraziłby się na jeszcze większą krytykę nie dając szansy muzykom spoza Warszawy?
Jam session w Hybrydach miał niepowtarzalną atmosferę. Muzycy nie mieścili się w małej piwnicy przeto Ronnie Ross i Bernt Rosengren grali stojąc na schodach. A co ze słuchaczami? Trudno powiedzieć. Autor będący organizatorem festiwalu musiał w tym czasie zajmować się innymi sprawami niż słuchaniem muzyki.
IV Festiwal JAZZ JAMBOREE ‘61
RONNIE ROSS (GB) i TRIO ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Ronnie Ross, bs; Andrzej Trzaskowski, p; Roman Dyląg, b; Adam Jędrzejowski, dr;
JIMMY GOURLEY (USA) i TRIO KRZYSZTOFA KOMEDY
Jimmy Gourley, g; Krzysztof Komeda, p; Adam Skorupka, b; Leszek Dudziak, dr (1 koncert) Adam Jędrzejowski, dr; (II koncert)
BERNT ROSENGREN (S) i TRIO KRZYSZTOFA KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Adam Skorupka, b; Adam Jędrzejowski, dr;
JANCSY KÖRÖSSY (R) TRIO
Jancsy Körössy, p; Roman Dyląg, b; Adam Jędrzejowski, dr;
JERZY MILIAN i TRIO KOMEDY
Jerzy Milian, vib; Krzysztof Komeda, p; Adam Skorupka, b; Adam Jędrzejowski, dr
FLAMINGO
Ryszard Podgórski, tp; Jan Tomaszewski, tb; Eugeniusz Pudelewicz, cl; Jerzy Derfel, p, lead; Lucjan Woźniak, bjo; Henryk Pietrewicz, b; Janusz Nalaskowski, dr;
NEW ORLEANS STOMPERS
Henryk Majewski, p; Bogusław Sobisiak, cl; Zbigniew Namysłowski, tb; Bohdan Ignatowski, bjo; Stanisław Zwierzchowski, b; Mieczysław Wadecki, dr., lead;
JAZZ ROCKERS
Zbigniew Namysłowski, as; Michał Urbaniak, ts; Krzysztof Sadowski, p; Adam Skorupka, b; Andrzej Zieliński, dr;
TRIO KRZYSZTOFA KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Adam Skorupka, b; Leszek Dudziak, dr;
SWINGTET JERZEGO MATUSZKIEWICZA
Jerzy Duduś Matuszkiewicz, as; Andrzej Mundkowski, p; Włodzimierz Kowalski, g; Roman Dyląg, b; Jerzy Bartz, dr;
FAR QUARTET
Jerzy Pakulski, p; Zbigniew Piotrowski, as;Włodzimierz Plaskota, b;Czesław Bartkowski,dr
ZESPÓŁ DRĄŻKA KALWIŃSKIEGO
Stanisław Drążek Kalwiński, as; Krzysztof Sadowski, p; Stanisław Otałęga, b; Wiesław Schömborn, dr;
Koncerty prowadzili: Roman Waschko i Józef Balcerak.
Komitet organizacyjny: Józef Waczków, przew; Jan Borkowski, Józef Balcerak, Marian Gołębiowski, Jacek Jastrzębski, Maria Łękawa, Jan Nowak, Roman Wascko, Stefan Wilusz.
- Na festiwal Jazz Jamboree po raz pierwszy przyjechali zaproszeni goście zagraniczni: właściciel klubu Blue Note w Paryżu Benjamin Filip oraz impresario brytyjski Lyn Dutton. Na widowni znalazł się też światowej sławy pianista znany z sympatii do jazzu i grający jazz Friedrich Gulda.
- W VIII krakowskich „Zaduszkach jazzowych” oprócz polskich muzyków wzięli udział zagraniczni uczestnicy Jazz Jamboree: Bernt Rosengren i Jancsy Körössy. Szefem organizacyjnym był Andrzej Potok.
1962
- W styczniu – Jan Byrczek został wybrany prezesem Krakowskiego Jazz Klubu. Można sądzić, że nie tak wiele osób zdawało sobie sprawę z doniosłości tego kroku. Kontrabasista grywający z Krzysztofem Komedą i muzykami krakowskimi zdecydował się zrezygnować
z kariery muzyka na rzecz działacza. Główną przyczyną była choroba mięśni rąk, która uniemożliwiała zawodowe granie na tak ciężkim dla rąk instrumencie jak kontrabas. Karierę organizatorską Jan Byrczek rozpoczął od zmiany charakteru klubu. W miejsce stowarzyszenia miłośników jazzu postanowił powołać do życia organizację praktykujących muzyków jazzowych.
- W styczniowym numerze Jazzu rozwija się polemika na temat krytyki muzycznej. Autor ukryty pod skrótem Wu-jot krytykuje krytyków za niefrasobliwe formułowania opinii. Szczególnie wzburzył go tekst Lecha Terpiłowskiego na temat jazzu jako sztuki użytkowej. Można się domyślać, że autorem jest muzyk. W tym samym numerze piszą także muzycy: Krzysztof Komeda o współpracy kompozytora jazzowego z filmem (przedruk z „Kwartalnika filmowego” nr 2/1961 oraz Andrzej Kurylewicz, który relacjonuje pobyt swojego kwintetu (Wojciech Karolak, Jan Byrczek, Andrzej Dąbrowski, Andrzej Kurylewicz i Wanda Warska) na Festiwalu Kultury Studentów w Poitiers..
- Stałą współpracę z Polskim Radiem rozpoczęły dwa znane z licznych koncertów zespoły: New Orleans Stompers oraz Jazz Rockers.
- Po eksperymentach łączenia poezji z jazzem, w prasie pojawiają się informacje o podobnych próbach z baletem. Choreografów przynależnych do świata baletu klasycznego zaczynała interesować muzyka jazzowa. Uchodzący za wielkiego awangardzistę Marice Bejard także zaczął sięgać po muzykę jazzową.
- Jazz wkroczył do szkół – informuje Ptaszyn Wróblewski. Filharmonia Pomorska zaproponowała saksofoniście jeszcze w maju ub. roku cykl 77 audycji w szkołach średnich ogólnokształcących, pedagogicznych i muzycznych. Podobną propozycję przedstawiła Andrzejowi Trzaskowskiemu Filharmonia Narodowa.
- Na przełomie lat 1961/1962 ukazał się film Zuzanna i chłopcy (rez. Stanisław Możdżeński), w którym część akcji rozgrywała się w środowisku jazzowym podczas jazz campingu. Przedstawieni tam w sposób pretensjonalny i mało prawdziwy muzycy i fani jazzu, mówiąc oględnie, nie wypadli najlepiej. Za to właśnie film surowo skrytykował Jerzy Radliński. W odpowiedzi, twórca ilustracji muzycznej Andrzej Trzaskowski starał się na łamach „Jazzu” ( „dzwony na alarm”) usprawiedliwić swój udział przy realizacji obrazu informując, że robił co możliwe aby braki usunąć, zwracał przy tym uwagę, że modne w tym czasie środowisko jazzowe przedstawiane jest przez ludzi spoza tego kręgu jako banda pół-kretynów , których zainteresowania sprowadzają się do dziwek i wódki (aluzja do „Niewinnych czarodziei”).
- Na łamach kwietniowego numeru „Jazzu” Jan Borkowski rozpoczął cykl wywiadów pod tytułem „Na tropach przedwojennego jazzu w Polsce”. Wśród rozmówców między innymi muzyk Mieczysław Klecki, stroiciel fortepianów Stanisław Kopczyński.
- Po dłuższej przerwie reaktywował się Hot Chlub Hybrydy. Wyłoniono nowy Zarząd i Rade Artystyczną. Prezesem został wybrany pianista Krzysztof Sadowski. Na łamach „Jazzu pisał Andrzej Zarębski.
- Agencja Artystyczna Pagart (w tych czasach monopolista na polskim rynku) rozpoczęła wysyłanie zespołów jazzowych na liczne trasy zagraniczne: NRD, Bułgaria, Jugosławia, Norwegia i USA. Wyjeżdżali więc Andrzej Kurylewicz, Krzysztof Komeda, „Drążek” Kalwiński i zespół The Wreckers Andrzeja Trzaskowskiego (Andrzej Trzaskowski, p; Zbigniew Namysłowski, as; Michał Urbaniak; Roman Dyląg, b; Adam Jędrzejowski, dr; oraz towarzyszący zespołowi Roman Waschko). Ta właśnie grupa została zaproszona na I Międzynarodowy Festiwal Jazzowy w Waszyngtonie (początek czerwca) , a następnie udała się na koncertowy objazd po USA (Nowy Jork, Boston, Chicago, San Francisko, Los Angeles, Nowy Orlean i ponownie Nowy Jork – festiwal w Newport). Polacy mieli dobre recenzje, grali obok największych sław amerykańskiego jazzu. Wyprawa została uznana za sukces polskiego jazzu, jakiego jeszcze nie było.
Jak odbierali tę podróż zami muzycy? Roman Dyląg pisał: 9.VI.1962
Jesteśmy w Nowym Jorku od 7 czerwca. Skontaktowałem się z Ryśkiem Horowitzem i mieszkam teraz u niego. Kupiłem już kilka płyt w jednym z najtańszych sklepów z płytami. Jak będę w Chicago zaprenumeruję cały rocznik Down Beat. Ostatniego wieczoru w Waszyngtonie graliśmy koncert w Ambasadzie Polskiej, moim zdaniem najbardziej udane nasze granie z dotychczasowych. Później poszliśmy do klubu Bohemia Cafern, gdzie spotkało nas największe chyba przeżycie z dotychczasowych, Słyszeliśmy trio Shirley Horn, nieznanej nam zupełnie pianistki i śpiewaczki – genialna muzyka, wspaniała harmonia i barwa, idealne frazowanie (pewne reminiscencje z Wyntona Kelly i Billa Evansa). To było szokujące. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć jej płyty (mówiła, że już nagrała).
10.VI.1962
Musiałem przerwać pisanie listu, bo właśnie Trzaskowski dał mi znać, że gramy w Village Vanguard dwa razy: po południu o piątej i wieczór o dziesiątej. Teraz właśnie wróciłem z Vanguard i kończę list. W klubie grali Stan Getz, Jimmy Raney, g; Tom Williams, b; Paul Motian, dr. Stan przywitał mnie bardzo serdecznie. Wspominał z rozrzewnieniem Polskę, Kraków i nasze wspólne pożegnanie. Nasze granie było zupełnie niezłe. Tam są świetne warunki i akustyka. Willis (Conover) powiedział mi, że wielu muzyków wyraża się bardzo pozytywnie o mnie. Po skończonym graniu zobaczyłem w końcu sali samego…Billa Evansa. To jest bardzo szczupły, milczący i ponury facet. Jego nowy basista, którego poznałem, wyraził się o nim – to bardzo nieszczęśliwy, słaby człowiek.
Przedwczoraj słuchaliśmy Coltrane’a – doskonały. ale mnie osobiście nuży. Słuchaliśmy też Orneta Colemana – to straszna kakofonia. Zaliczyliśmy też trio Lambert-Hendricks, Bavan (to nie to, co Annie Ross). Hendricks, którego poznaliśmy osobiście to przemiły facet – bez przerwy roześmiany, przyjazny, sypiący komplementami, marzący o przyjeździe do Polski. Tyle na dzisiaj.
- Obok big bandu Hybrydy Jerzego Matuszkiewicza pojawiła się w Polsce druga podobna formacja złożona z najmłodszego pokolenia muzyków – big band Jana Tomaszewskiego z Trójmiasta. Zadebiutował w Filharmonii Baltyckiej podczas Wielkiej Nowy 1962 roku. Składał się z 19 uczniów i studentów miejscowych szkół muzycznych. Wśród nazwisk znajdzie cytelnik nazwiska późniejszych znanych postaci: Piotr Nadolski, Ryszard Podgórski, Andrzej Gądzio, Józef Leszczyński – trąbki; Jan Tomaszewski, Eugeniusz Majchrzak, Zdzisław Brzeszczański, Ulrich Szruba – puzony; Włodzimierz Nahorny, Stanisław Zubek, Kazimierz Guzowski, Zbigniew Rymarz – saksofony; Jerzy Derfel, fortepian, Lucjan Woźniak, gitara, Jerzy Leixner, kontrabas, Stefan Kearney, perkusja, Eugeniusz Pudelewicz, klarnet solo, Stefan Nowakowski, spiew.
- W czasopiśmie Jazz pojawiają się postacie z zupełnie innej, niż jazzowa, półki: Juliette Greco, Brenda Lee, The Platters. Pierwsze ustępstwa na rzecz komercji.
- Henryk Choliński i Marek Cabanowski rozpoczęli publikacje w miesięczniku „Jazz” polskiej dyskografii jazzowej.
Roman Waschko zdawał sprawozdanie z Festiwalu w Newport, na którym wystąpił polski zespół Andrzeja Trzaskowskiego – The Wreckers.
Na lamach prasy dyskutowano o pierwszym tournee orkiestry Benny Goodmana w ZSRR. Sensacją były fotografie „Króla Swingu” grającego na Placu Czerwonym w Moskwie.
Lech Terpiłowski w kolejnym felietonie zapowiada spotkanie na szczycie dwóch kultur muzycznych: jazzu i muzyki współczesnej czyli koncerty „Trzeciego Nurtu”.
- 15 września zmarł nagle kontrabasista Zdzisław „Sis” Orłowski. Publicznie występował od 1957 roku. Grał więc zaledwie 6 lat z wieloma zespołami jazzowymi (Kurylewicz, Moderniści, big band Hybrydy, New Orleans Stompers).
- Festiwal Jazz Jamboree ’62, choć był jednym z ciekawszych i odkrywczych w całej swojej historii doczekał się więcej niż skromnego programu.
Odbył się w dniach 27 – 28 października wyłącznie w salach Filharmonii Narodowej. Od strony artystycznej przygotowali go Jan Borkowski, Adam Sławiński, Lech Terpiłowski i Jan Weber. Choć przyjechali muzycy ze Szwecji, Związku Radzieckiego, Węgier, Danii i USA, to największe emocje budziły przygotowywane od wielu dni koncerty „Trzeciego Nurtu” i Etiudy Baletowe. Przyciągnęły do sal filharmonicznych wielu przedstawicieli muzyki zwanej poważną. Po raz pierwszy dwutygodnik „Ruch muzyczny” zajmujący się muzyka klasyczną poświęcił znaczną część numeru na problematyką jazzową (Jan Borkowski – Jazz Jamboree – historia i perpektywy; Adam Sławiński – Konfrontacje; Marek Gaszyński – Traditional niesłusznie zapomniany; Waldemar Kurpiński – Helsinki Stomp). Nie obyło się bez zakulisowych przygód, o których publiczność nie wiedziała ale organizatorzy musieli trzymać nerwy na wodzy. Jan Borkowski wspominał:
Na próbie najbardziej denerwował się Andrzej Trzaskowski. Przyniósł starannie opracowa od strony graficznej partyturę swojego utworu: „Nihil Novi”. Znany i zyskujący coraz większą sławę dyrygent Andrzej Markowski spojrzał na nuty i oddal je kompozytorowi ze słowami – takty nie są ponumerowane. Bez tego nie da się prowadzić próby.
Przerażony Trzaskowski zaczął się zastanawiać skąd tu nagle znaleźć kopistę.
– Nie ma wyjścia – powiedziałem – sami ponumerujemy. Ty bierz partyturę, a ja głosy.
I tak się stało. Markowski próbował inne utwory, a my siedząc w sali kameralne Filharmonii numerowaliśmy żmudnie takt po takcie. Zdążyliśmy przed końcem próby. Dotychczas nie pałaliśmy do siebie przesadną sympatią, ale od tej pory chyba się zaprzyjaźniliśmy.
Andrzej Markowski spłatał nam jeszcze innego figla. Mieszkał w Krakowie i w dniu koncertu miał przed południem zajęcia w tym mieście. Jechał więc do Warszawy samochodem na ostatnia chwilę. Samochód oczywiście się zepsuł więc złapał jakimś cudem taksówkę. Przewidując kłopoty zapowiedzieliśmy koncert na godzinę 21.00. Jednak i o tej porze dyrygenta nie jeszcze nie było. Rozpoczął się więc koncert od występu – jeśli dobrze pamiętam – tria Komedy. Trio grało i grało. W bocznej kulisie dawano muzykom znaki: grajcie dalej, jeszcze. Publiczność zachowywała godny podziwu spokój. Wreszcie taksówka dotarła. To w niej na ulicach Warszawy znany dyrygent przebierał się w smoking.
Awangardowy trębacz amerykański Don Ellis występujący w utworze Andrzeja Trzaskowskiego sądząc, że to kompozycja napisana specjalnie dla niego, rozciągnął swoje solo do granic wytrzymałości. Włodzimierz Kotoński przygotował swój utwór „Selection 1” wyłącznie dla muzyków jazzowych. Zapis nutowy składał się z kilku odcinków. W każdym z nich muzycy mogli grać dowolnie ale tylko nuty wskazane przez kompozytora. Ponieważ to wykonanie nie wymagało dyrygenta, Ptaszyn Wróblewski co pewien czas dawał znak na rozpoczęcie kolejnego odcinka. Muzycy spytani po koncercie, czy rzeczywiście grali nuty zapisane w głosach odpowiedzieli z uśmiechem – czasami tak. Ale kompozytor był bardzo zadowolony.
Swanne River – temat otwierający Festiwal wykonała solo Wanda Warska.
V Festiwal JAZZ JAMBOREE ’62
THIRD STREAM – TRZECI NURT
koncert muzyki eksperymentalnej z taśm. Komentarze – Jan Weber.
THIRD STREAM MUSIC – MUZYKA TRZECIEGO NURTU
Koncert muzyki kameralnej. Dyrygent – Andrzej Markowski.
Bogusław Schäffer – COURSE J na zespół jazzowy i filharmoniczny
Andrzej Trzaskowski – NIHIL NOVI
Włodzimierz Kotoński – SELECTION 1 na kwartet jazzowy (saksofony, klarnet i gitara)
Mateusz Święcicki – TRYPTYK JAZZOWY na kwartet smyczkowy i combo jazzowe
wyk. Don Ellis, tp; (USA) Zbigniew Namysłowski, as; Michał Urbaniak, ts; Jan Ptaszyn Wróblewski, cl; Janusz Sidorenko, g; Jerzy Milian, vib; Roman Dyląg, b; Andrzej Dąbrowski, dr; Bogusław Schäffer, hpd (klawesyn); Jerzy Abratowski, p; Adam Jędrzejowski, dr; Jerzy Woźniak, perc; oraz kameraliści Filharmonii Narodowej.
ETIUDY
balet Krzysztofa Komedy. Muzyka nagrana na taśmę.
Choreografia: Witold Gruca,
Kostiumy: Wowo Bielicki,
Tańczyli soliści Opery Warszawskiej: Maria Krzyszkowska, Krystyna Mazurówna, Witold Gruca, Zbigniew Strzałkowski, Stanisław Szymański.
EJE THELIN QUINTET (S)
Anders Andersson, tp; Eje Thelin, tb; Goran Lindberg, p; Bjorn Alke, b; Rune Carlsson, dr;
WADIM SAKUN SEXTET (ZSRR)
Andrei Towmosjan, tp; Aleksiej Kozłow, bs; Wadim Sakun, p; Nikołaj Gromin, g; Igor Bieruksztis, b; Waleri Bułanow, dr;
JORGEN LETH QUINTET (USA, DK, S)
John Tchicai, as’ Max Brüel, bs; Nils Broendsted, p; Björn Alke, b; Rune Carlsson, dr;
DON ELLIS, tp; (USA) LOUIS HJULMAND, vib (DK), IGOR CAPLINSKY (JUG)
Wojciech Karolak, p; Roman Dyląg, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
ATTILLA GARAY TRIO (H, CS, PL)
Attilla Garray, p; Jan Arnet, b; Andrzej Fats Zieliński, dr.
TRIO KRZYSZTOFA KOMEDY (PL, S)
Krzysztof Komeda, p; Roman Dyląg, b; Rune Carsson, dr
THE WRECKERS
Andrzej Trzaskowski, p; Zbigniew Namysłowski, as; Michał Urbaniak, ts; Roman Dyląg, b; Adam Jędrzejowski, dr;
JERZY MILIAN
Jerzy Milian, vib; Krzysztof Komeda, p; Stanisław Lechowski, g; Adam Skorupka, b; Leszek Dudziak, dr;
JAZZ OUTSIDERS
Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Stanimir Stanczew, tp; Krzysztof Sadowski, p; Juliusz Sandecki, b; Adam Jędrzejowski, dr;
SWINGTET JERZEGO MATUSZKIEWICZA
Jerzy Duduś Matuszkiewicz, as; Alojzy Musiał, tp; Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Waldemar Kurpiński,bs;Włodzimierz Kowalski, g; Krzysztof Sadowski, p; Roman Dyląg,b;Jerzy Bartz,dr;
NEW ORLEANS STOMPERS
Henryk Majewski, tp; Bogusław Sobiesiak, cl; Zbigniew Namysłowski, tb; Bohdan Ignatowski, bjo; Stanisław Zwierzchowski, b; Mieczysław Wadecki, dr;
KWINTET ANDRZEJA KURYLEWICZA
Andrzej Kurylewicz, tp; Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Wojciech Karolak, p; Juliusz Sandecki, b; Andrzej Dąbrowski, dr; Wanda Warska, voc; Marek Tarnowski, voc;
BIG BAND JANA TOMASZESKIEGO
Piotr Nadolski, Ryszard Podgórski, Andrzej Gądzio, Józef Leszczyński – trąbki;
Jan Tomaszewski, Eugeniusz Majchrzak, Zdzisław Brzeszczański, Ulrich Szruba – puzony;
Włodzimierz Nahorny, Stanisław Zubek, Kazimierz Guzowski, Zbigniew Rymarz – saksofony;
Jerzy Derfel, fortepian, Lucjan Woźniak, gitara, Jerzy Leixner, kontrabas, Stefan Kearney, perkusja, Eugeniusz Pudelewicz, klarnet solo, Stefan Nowakowski , spiew.
Koncerty prowadzili: Jan Weber, Roman Waschko, Zbigniew Żołędziowski.
Organizatorzy: Zrzeszenie Studentów Polskich, Filharmonia Narodowa, Redakcja miesięcznika „Jazz”, Federacja Polskich Klubów Jazzowych.
- V Festiwal Jazz Jamboree zmobilizował do pisania na tematy jazzu oprócz dziennikarzy przynależnych do środowiska jazzowego także publicystów i krytyków muzyki klasycznej. Zdzisław Sierpiński, podobnie jak kilku innych publicystów nie ukrywał żalu za spontanicznością jazzu, ale też widział w tym pewne plusy:
Zmieniły się czasy, ale zmieniła się muzyka jazzowa, przynajmniej ta, którą gościmy w naszych salach. Zamiast porywających rytmów stylu nowoorleańskoiego panuje zimna atmosfera intelektualnego coolu nie sprzyjająca ekscesom i zmuszająca do włączenia przy słuchaniu szarych komórek. (Życie Warszawy, 1962)
Tadeusz Kaczyński oceniając koncerty „Trzeciego Nurtu” stwierdzał, że zamiast spójnego łączenia obu nurtów mięliśmy raczej do czynienia z zestawieniem obok siebie muzyki jazzowej i poważnej, choć w przypadku kompozytorów polskich, każdy zrobił to trochę inaczej:.
Bogusław Schäffer wybrał drogę ewolucji; w jego utworze zaczynającym się „poważnie” , stopniowo dochodzi do głosu coraz więcej elementów jazzu, osiągając pod koniec czysto jazzowy charakter. Mateusz Święcicki nadał swemu tryptykowi formę A – B – A przy czym skrajne części nawiązują do obecnej europejskiej awangardy, a środkowa przypomina bluesa. Na podobne zasadzie oparty został utwór Andrzeja Trzaskowskiego, z tym, że nawrotów jest tutaj więcej, a po za jazzowym punktem odniesienia nie najnowsza awangarda lecz Webern.
Najbardziej stylowa (jeśli można tu mówić o stylu) pozycją polskiego „Trzeciego Nurtu” był utwór Włodzimierza Kotońskiego ”Selection 1”. Kotoński dokonał tego, co stanowi chyba istotę Trzeciego Nurtu , nie kompilacji ale syntezy: w jego kompozycji elementy jazzu i muzyki serialnej nie występują obok siebie, ale razem, jako stop integralny (Sztandar Młodych, 1962).
W odniesieniu do „Etiud baletowych” Krzysztofa Komedy Tadeusz Kaczyński chwaląc układ choreograficzny, krytykował mało awangardową muzykę. Autor niniejszego opracowania, będąc w pewnej mierze inspiratorem tego wydarzenia, odwrotnie, odczuwał brak w nowoczesnej, europejskiej choreografii klimatu amerykańskiego jazzu. No cóż, de gustibus…
Bez względu na oceny Festiwal poruszył polskie środowisko muzyczne.
- Po raz pierwszy jam session po koncertach festiwalowych odbywało się nie w Hybrydach, ale w klubie Medyka, miejscu, w którym jazz gościł dość często.
- Obszerną i fachową recenzję z Festiwalu zamieścił w słynnym piśmie jazzowym „Down Beat” – Don Ellis. Przekład tego tekstu znajdzie Czytelnik w marcowym numerze Jazzu” (Pamiętnik warszawski – „Jazz” nr 3 (79), 1963).
- Muzycy z Węgier, Jugosławii i Danii po festiwalu w Warszawie udali się do Krakowa na IX „Zaduszki Jazzowe”. Koncerty odbywały się w Filharmonii Krakowskiej, a muzykowanie typu jam session – po raz pierwszy – w piwnicach Galerii „Krzysztofory”.
W Krakowie przyznano także – po raz pierwszy – nagrodę „Złotego Helikonu”. Otrzymał ją Krzysztof Komeda.
Powstał też – jak się później miało okazać – najstarszy polski zespół jazzowy – Jazz Band Ball. (Jan Boba, p; Jan Kudyk, tp; Ryszard Kwaśniewski, cl; Zdzisław Garlej, tb; Tadeusz Wójcik, b; Marek Podkanowicz, bjo; Jacek Brzycki, dr;).
- W dniach 15 i 16 grudnia, po raz pierwszy w ciągu dwóch dni odbył się w Warszawie w sali klubu Hybrydy III Walny Zjazd Delegatów Federacji Polskich Klubów Jazzowych. Uczestniczyły 22 osoby z 12 klubów.
Pojawiają się oznaki pierwszego kryzysu w działalności organizacji. Jego przyczyną jest sprzeczność miedzy coraz większą profesjonalizacją środowiska, a amatorskim charakterem Federacji. Romana Waschko wybrano prezesem honorowym. Nowym prezesem został Józef Waczków, literat, były kierownik studenckiego klubu Hybrydy i pracownik Rady Naczelnej ZSP. Wiceprezesami wybrano Józefa Balceraka i Jana Byrczka.
1963
- W styczniowym numerze miesięcznika Jazz Andrzej Zarębski przybliża sylwetkę grafika, absolwenta warszawskiej ASP Rosława Szaybo. Młody artysta, miłośnik jazzu związał się z środowiskiem jazzowym od czasów studenckich projektując okładki płyt jazzowych oraz plakaty festiwali Jazz Jamboree.
- Polscy muzycy nadsyłają korespondencje ze swoich zagranicznych podróży: Ptaszyn Wróblewski donosił o sukcesach zespołu Kurylewicza z NRD, a perkusista Adam Jędrzejowski dzielił się refleksjami z wizyt w amerykańskich klubach jazzowych.
- Publicyści odnotowują odnowę Krakowskiego Jazz Klubu. Nowy prezes – Jan Byrczek zabrał się energicznie do pracy, zaprosił do współpracy wszystkich krakowskich muzyków, a wyeliminował „melomanów”, którzy zamieniali klub na pijacką melinę. Plastyk i artysta „Piwnicy pod Baranami” Wiesław Dymny przeprowadził remont lokalu. Dwa razy w tygodniu w klubie zaczęli grywać czołowi muzycy krakowscy. Z inicjatywy Klubu zorganizowany został wieloetapowy Konkurs Amatorskich Wykonawców Jazzowych Polski Południowej. Wzięło w nim udzial 75 zespołów i 80 solistów. W kategorii : jazz tradycyjny laureatem I nagrody został zespół Jazz Band Balla. W kategorii: jazz nowoczesny – zespół Jazz Darings. W grupie solistów laureatami zostali: Tomasz Stańko, Andrzej Nowak i Adam Matyszkowicz.
- Po krytycznym wobec sztuki współczesnej, w tym jazzu w szczególności, przemówieniu Nikity Chruszczowa z okazji grudniowej wystawy prac moskiewskich artystów malarzy, na łamach prasy radzieckiej rozgorzała dyskusja na temat ideowości w sztuce, W kolejnym przemówieniu 8 marca 1963 roku Chruszczow odniósł się do muzyki jazzowej:
Nie wolno uważać za rzecz normalną wzrastającego zamiłowania dla muzyki jazzowej i jazzu. Nie należy uważać, że jesteśmy przeciwnikami każdej muzyki jazzowej, różne bywają jazzy i rożna bywa muzyka jazzowa. Dunajewski komponował dobrą muzykę i dla jazzu. Podobają mi się niektóre pieśni i wykonania jazzu pod dyrekcją Leonida Uciosowa. Bywa jednak i taka muzyka, od której mdli, dostaje się kolek w żołądku.
Mimo groźnie brzmiących sformułowań jazz w Polsce nie musiał wracać do katakumb i rozwijał się dalej wielokierunkowo.
- Sensację w środowisku jazzowym wzbudził „Pamiętnik warszawski” Dona Eblisa. Słynny trębacz po koncertach na warszawskim festiwalu Jazz Jamboree 1962 opublikował na łamach amerykańskiego pisma „Down Beat” notatki z pobytu w Polsce. Tłumaczenie umieścił nasz miesięcznik Jazz w numerze marcowym. Niektóre spostrzeżenia Amerykanina, który zetknął się po raz pierwszy z realiami PRL wydają się zabawne. Recenzja występów polskich muzyków jest w sumie pozytywna. Ellis zwraca uwagę w podsumowaniu na pasywność europejskich muzyków w stosunku do Amerykanów.
- Rozwijało się życie klubowe. Główne centra tego roku to Kraków, Warszawa, Poznań, Wrocław, Łódź i Śląsk. Redakcja miesięcznika Jazz przeniosła się do Warszawy. W związku z tym Lech Terpilowski zakończył cykl publicystyczny pod nazwą „Listy z tej ziemi”. Natomiast wydarzeniem towarzyskim był w styczniu 1963 roku ślub Wojciecha Karolaka z Bożeną Ptasznik.
- W V koncercie w Filharmonii Narodowej wystąpiły zespoły: Jazz Rockers (Zbyszek Namysłowski, as, Michał Urbaniak, ts; Roman Dyląg, b; Krzysztof Sadowski, p; Andrzej „Fats” Zieliński, dr) oraz Flamingo (Ryszard Podgórski, tp; Andrzej Dorawa, tb; Eugeniusz Pudelewicz,cl;Jerzy Derfel,p;Henryk Pietrewicz,b;Lucjan Woźniak, bjo;Jan Nalaskowski,dr.
- W ankiecie na szczycie 1963 pierwsze miejsca w kategorii puzonu i saksofonu altowego zajął Zbyszek Namysłowski. W tej drugiej kategorii pozostał na dziesiątki lat. Na trąbce za najlepszego czytelnicy „Jazzu” uznali Andrzeja Kurylewicza, na saksofonie tenorowym – Jan Ptaszyn Wróblewski, na klarnecie – Bogusław Sobisiak, na fortepianie – Krzysztof Komeda przed Andrzejem Trzaskowskim, na kontrabasie – Roman Dyląg, wśród perkusistów – Adam Jędrzejowski, a w kategoriach wokalistów: Wanda Warska i Marek Tarnowski.
- Jan Borkowski i Mateusz Święcicki rozpoczęli druk „Leksykonu Jazzowego”. Autorom starczyło jednak siły tylko na kilka pierwszych odcinków.
- W rubryce „Ci, na których liczymy” pojawiły się nazwiska Adama Matyszkowicza (później Makowicza) oraz Tomasza Stańko. Obaj grali w utworzonym przez siebie zespole „Jazz Darings” (Tomasz Stańko, tp; Adam Matyszkowicz, p; Jacek Ostaszewski, b; Wiktor Perelmutter, dr;).. Młodziutki trębacz wspominał:
Po ukończeniu podstawowej szkoły muzycznej w klasie skrzypiec i fortepianu (1959) gdy miałem 17 lat ojciec kupił mi trąbkę. Już po roku nauki w średniej szkole stworzyliśmy z Wackiem Kisielewskim kwartet, z którym graliśmy w Krakowskim Jazz Klubie. Z powodu przeniesienia się pianisty do Warszawy, zespół rozpadł się. Z początkiem 1962 roku brałem udział w odbywających się regularnie jam session w „Jaszczurach”. Stwierdziłem, ze nie ma nic lepszego jak długie i częste granie z lepszymi od siebie muzykami.
- Dziennikarz Jerzy Radliński przeprowadził wywiad z Leopoldem Tyrmandem (miesięcznik Jazz, lipiec/sierpień 1963). Główne myśli pisarza i autora pierwszej polskiej książki o jazzie („U brzegów jazzu”) sprowadzają się do stwierdzeń:
– W Polsce były tylko dwa lata, kiedy można byłoby mówić o ruchu jazzowym (1955-1956).
Były to lata walki o szerokie swobody w kulturze. Później życie jazzowe uległo
normalizacji i stało się tym, czym jest na całym świecie.
– Odszedłem od jazzu ponieważ uważam, że organizowanie życia jazzowego powinno być
domeną zawodowców, a nie amatorów. Ja nie miałem takich ambicji. Zajmuję się pisaniem
książek.
– Postulatem dla pisma jazzowego jest zbadanie i skomentowanie przeszłości.
– Życie jazzowe w Polsce jest leniwe i znormalizowane. Muzycy jazzowi skarżą się na brak
zainteresowania młodzieży prawdziwym jazzem, na zmienność mody i powodzenie big
beatu. Tymczasem zmienił się czas, apostołowie i posłannictwo nie budzą ciekawości.
Życie jazzowe we wszystkich krajach Europy cechuje dążność do coraz większego
hermetyzmu. Dopiero pochodne jazzu w dziedzinie muzyki rozrywkowej nadają ton
zjawisku tak bardzo ostatnio dyskutowanemu, mianowicie kulturze masowej.
– Polscy jazzmani dokonali wielkiej rzeczy: zmonopolizowali w jakimś sensie muzykę
filmową.
– Niezwykła prężność środowiska jazzowego sprawia, że jazz staje się jednym z najbardziej
żywych (i tanich) ambasadorów polskiej kultury.
- Jan Byrczek, prezes Krakowskiego Jazz Klubu otrzymał nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za działalność w dziedzinie kultury.
- Jan Ptaszyn Wroblewski, chyba najbardziej podróżujący i pracowity polski muzyk (do dziś) relacjonuje barwnie przygody swojego kwartetu na Lazurowym Wybrzeżu.
- We wrześniu ukazała się na rynku duńskim płyta wydawnictwa Metronome z Etiudami Baletowymi Krzysztofa Komedy. Nagranie zostało dokonane w międzynarodowym składzie: Allan Botschinsky, tp; Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Krzysztof Komeda, p; Roman Dyląg, b; Rune Carlson, dr;
- Do miesięcznika Jazz napływają korespondencje Agnieszki Osieckiej, która w swych podróżach po Europie natrafia czasami na festiwale jazzowe. Również Lech Terpiłowski po dłuższej przerwie wznawia cykl felietonów pn „Listy spod kominka”.
- Nagrodę krakowskiego środowiska jazzowego – „Złoty Helikon” otrzymał Andrzej Trzaskowski.
- Festiwal Jazz Jamboree przeniósł się całkowicie do Filharmonii Narodowej. I jest to początek nowego etapu w rozwoju i profesjonalizacji tej imprezy.
VI Festiwal JAZZ JAMBOREE '63
Warszawa, 25—28 października
Sale Filharmonii Narodowej w Warszawie
Organizatorzy: Zrzeszenie Studentów Polskich, Filharmonia Narodowa Redakcja miesięcznika JAZZ, Federacja Polskich Klubów Jazzowych.
Komisja Artystyczna: Jan Borkowski, Adam Sławiński, Lech Terpiłowski, Andrzej Trzaskowski, Jan Weber. Przewodniczący: Zdzisław Śliwiński (dyrektor Filharmonii Narodowej), sekretarz: Jan Borkowski.
„Jazzmeni polscy składają swym amerykańskim kolegom wyrazy najgłębszego współczucia z powodu tragicznej śmierci Prezydenta Johna F.Kennedy’ego".
(JAZZ nr 12, 1963)
Tuż przed festiwalem wytworzyła się kłopotliwa sytuacja wokół koncertu Trzeciego Nurtu. Organizatorzy ustalając jego program, w zapale twórczym, zapomnieli zapytać o zdanie dyrygenta Andrzeja Markowskiego. Ten poczuł się urażony i odmówił udziału w festiwalu zasłaniając się brakiem czasu. Dyrekcja Filharmonii chcąc ratować sytuację zaproponowała poprowadzenie koncertu Władysławowi Kabalewskiemu, dyrygentowi o mniejszym doświadczeniu w muzyce awangardowej niż Andrzej Markowski, ale za to chętnemu do współpracy. Nerwową atmosferę spowodował też kompozytor utworu „Płonąca żyrafa” – Mateusz Święcicki. Spokojny i uśmiechnięty w każdej sytuacji, zwlekał z oddaniem partytury do ostatniej chwili. A kiedy ją w końcu oddał, więcej w niej było opisów zachowania muzyków niż nut. Beztroski Mateusz sadowił część orkiestry na balkonach, a części kazał maszerować wzdłuż widowni. Lekko przerażony dyrektor Śliwiński zaprosił na próbę jednego z inicjatorów „Warszawskiej Jesieni”, kompozytora Tadeusza Bairda. Ten uznał, że dzieło Mateusza Święcickiego nie odbiega od znanych wydarzeń muzycznych awangardzistów i kłopoty zostały szczęśliwie pokonane.
VI Festiwal Jazz Jamboree ’63 wykonawcy:
THIRD STREAM — TRZECI NURT
Koncert symfoniczny:
Dariusz Milhaud – Stworzenie świata
Adam Sławiński i Agnieszka Osiecka – Opera spod ciemnej gwiazdy (prolog)
Mateusz Święcicki – La girafe enflamé, muzyka ruchu inspirowana obrazem Salvadore Dali.
Bogusław Schäffer – Music For Mi na głos wibrafon, zespół jazzowy i orkiestrę.
Krzysztof Penderecki. – Anaklasis na harfę, 6 perkusji i orkiestrę kameralną;
Wykonawcy: Anna Prucnal — śpiew, Jerzy Milian, vib, Zbigniew Namysłowski, as; Michał Urbaniak, ts, Jerzy Abratowski, p; org, Wojciech Górecki, b; Józef Gawrych, dr; oraz Orkiestra Symfoniczna i Chór Filharmonii Narodowej pod dyr. WŁADYSŁAWA KABALEWSKIEGO.
„Koncert trzeciego nurtu odkrył mi smak eksperymentów świeżych i ożywczych".
(Bogusław Radwański, JAZZ nr 12, 1963)
JOHNNY GRIFFIN, ts (USA), KENNY DREW, p (USA)
oraz Rudi Jacobs, b; (Holandia), Robert Joseph, dr (USA)
(w drugim koncercie Roberta Josepha zastąpił Wim Overgauw, g).
RITA REYS i TRIO PIMA JACOBSA (Holandia)
Rita Reys, voc, Pim Jacobs, p, Rudi Jacobs, Wim Overgauw, g.
ALLAN BOTSCHINSKY QUINTET (Dania)
Allan Botschinsky, p, Ray Pitts, ts, Atti Bjórn, p, Benny Nielsen, b, Robert Joseph, dr.
LONDON CITY STOMPERS (Anglia)
Trevor Arnold, tp; voc; Jimmy Jones, tp; voc; Andy Cooper, cl; voc; Max Collis, tb; voc; PaulKimble, bjo; Malcolm Reeds, b; Jan Castle, dr;
LUDWIG BOHMER QUINTET (NRD)
LUDEK HULAN QUINTET (Czechosłowacja) alias
JAZZ STUDIO PRAHA
Ludek Hulan, b; Richard Kubernat, tp; Artur Hollitzer, tb; Ivan Dominak, dr, Vladimir Tomek, g;
KWARTET ZBIGNIEWA NAMYSLOWSKIEGO
Zbigniew Namysłowski, as, Włodzimierz Gulgowski, p; Tadeusz Wójcik, p; Czesław Bartkowski, dr;
KWINTET ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Andrzej Trzaskowski, p, Zbigniew Namysłowski, as, Michał Urbaniak, ts, Julian Sandecki, b, Adam Jędrzejowski, dr;
KWINTET KRZYSZTOFA KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Tomasz Stańko, tp; Michał Urbaniak, ts; Maciej Suzin, b; Czesław Bartkowski, dr;
NEW ORLEANS STOMPERS
Henryk Majewski, tp; Włodzimierz Kruszyński, cl; Dymitr Markiewicz, tb; Włodzimierz Gulgowski, p; Bogdan Ignatowski, bjo; Janusz Kozłowski, b; Mieczysław Wadecki, dr;
KWARTET ANDRZEJA KURYLEWICZA
Andrzej Kurylewicz, tp; Adam Matyszkowicz, p, Julian Sandecki, b, Robert Joseph, dr.
WANDA WARSKA, voc; Adam Matyszkowicz, p, Janusz Sidorenko, g, Andrzej Kurylewicz, tp, Tadeusz Wójcik, b; Czesław Bartkowski, dr;
JERZY MILIAN, vib; Krzysztof Komeda, p, Maciej Suzin, b, Leszek Dudziak, dr.
KWINTET ALKA MUSIAŁA
Alojzy Musiał, tp; Ryszard Kruza, vib; Włodzimierz Nahorny, p; Wiesław Damięcki, b; Bohdan Jokut, dr;
BOSSA NOVA COMBO Krzysztofa Sadowskiego
Krzysztof Sadowski, p; Włodzimierz Kruszyński, ts; Janusz Sidorenko, g; Liliana Urbańska, fl; Adam Skorupka, b; Jerzy Bartz, dr; Józef Gawrych, vib, perc.
ANDRZEJ MAZURKIEWICZ, tp
Krzysztof Sadowski, p; Adam Skorupka, b; Jerzy Bartz, dr;.
Koncerty prowadzili: Roman Waschko i Zbigniew Żołędziowski
- Wśród wielu publikacji poświeconych festiwalowi wyróżniał się tekst czechosłowackiego krytyka Ivana Poledniaka zmieszczony w tygodniku „Kulturni Tvorba”. Za najciekawszy, recenzent uznał koncert „Trzeciego Nurtu” choć, jak zauważył, nie wiele było w nim jazzu. Nisko ocenił Amerykanów, a wysoko holenderską wokalistkę Ritę Reys. O Polakach pisał bez zbytniego entuzjazmu zarzucając im brak czystszego stylowo pojmowania jazzu nowoczesnego i przestarzałe naśladownictwo. Za oryginalne i ciekawe ujęcie jazzu pochwalił zespół „Jazz Studio Praha”.
Entuzjastyczna recenzję z Festiwalu zamieścił Joachim Berendt w dużym dzienniku zachodnio – niemieckim „Die Welt”.
- Na skutek skarg użytkowników kamienicy, w której mieścił się Krakowski Jazz-Klub, Wydział Oświaty i Kultury Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej „Stare Miasto” w Krakowie wydał zakaz odbywania w lokalu klubu „wszelkich prób muzycznych”.
- Jerzy Radliński ucieszony koncertami zespołów jazzowych (Kurylewicze, Trzaskowski, Namysłowski) w kawiarni Domu Mody „Ewa” widział już oczami wyobraźni profesjonalny klub jazzowy w Warszawie. Apelował, aby nie spotkał tego lokalu los piwnicy w Hybrydach, która została zamknięta. Wyrok wydała ekonomia. Przytulna i elegancka kawiarnia mieściła nie tak wiele osób aby koncerty były opłacalne toteż jazz wkrótce się z niej wyprowadził.
- Na rynku jazzowym pojawiło się nowe trio z młodym pianistą urodzonym w Łodzi Włodzimierzem Gulgowskim (Stanisław Zwierzchowski, b; Leszek Dudziak, dr). Pianista zachwycał słuchaczy i muzyków znakomitą techniką. W łodzi ukończył podstawową i średnią szkołę muzyczną. Był więc profesjonalistą.
1964
- W styczniowym numerze miesięcznika „Jazz” muzyk Jerzy Milian przeprowadził wywiad (rozmowę) z kompozytorem Bogusławem Schäfferm. Pointą dyskursu o muzyce i krytyce było stwierdzenie Kompozytora:
Tolerancja – to wyższy szczebel kultury umysłowej, nie tak znów wysoki, a jednak nieosiągalny dla wielu. Na szczęście rozwój sztuki zależy od jednostek, nie od mas.
- W kolejnych numerach jazzowego czasopisma zwiększa się rubryka „Rytm i piosenka” kosztem objętości poświeconej jazzowi.
- Coraz wyraźniej słabła działalność klubów jazzowych. Powstawały i znikały kluby efemerydy. Muzyków interesowała przede wszystkim działalność zawodowa. Również swoimi sprawami zaczęli zajmować się dawni działacze – jazz-fani.
- IV Walny Zjazd Delegatów Federacji Polskich Klubów Jazzowych odbył się w dniach 1-3 marca w sali Pałacu Prymasowskiego w Warszawie. Przewodniczył mu Mateusz Święcicki. Po burzliwych obradach zjazd dokonał zmian w statucie. Organizacji nadano nowa nazwę: Polska Federacja Jazzowa.
Prezesem wybrano Jana Byrczka, który postanowił przenieść się z Krakowa do Warszawy.
Wiceprzewodniczący: Józef Balcerak i Lech Terpiłowski.
sekretarz: Krzysztof Sadowski, skarbnik: Ryszard Chlebowski.
Wybrano także Radę Stowarzyszenia. W jej skład weszli: Andrzej Zarębski, Andrzej Jaroszewski, Stanisław Cejrowski, Jerzy Pakulski, Henryk Choliński,
Komisja Rewizyjna: R. Rieger, M. Gaszyński, J. Borkowski.
Sąd Koleżeński: W. Pograniczny, J. Wróblewski, A. Kurylewicz, J. Matuszkiewicz, W. Nahorny.
Rada Artystyczna: Adam Sławiński – Przewodniczący oraz Zbigniew Namysłowski, Wojciech Karolak, Andrzej Trzaskowski, Krzysztof Komeda..
Nowy statut wprowadzał możliwość uczestniczenia zespołów jazzowych w pracach Federacji oraz tworzył dwie sekcje: muzyków i prelegentów. Zaczął się dynamiczny rozwój Federacji w kierunku instytucji profesjonalnej mającej na celu ochronę praw muzyków.
W czerwcu Zarząd Federacji ustanowił wynagrodzenie za prace dla prezesa, księgowego i sekretarki.
We wrześniu Urząd Spraw Wewnętrznych zatwierdził nowy statut.
Rozpoczęły się pierwsze starania o zorganizowanie profesjonalnego klubu jazzowego w Warszawie. Mateusz Święcicki proponował utworzenie w ramach Federacji sekcji rhythm and bluesa. Był to sygnał, że w łonie działaczy Federacji rośnie zainteresowanie młodzieżową muzyką rozrywkową.
W zapiskach prezesa Jana Byrczka pojawia się w tym czasie znacząca myśl wypowiedziana przez Dizzy Gillespie’ego: „Nie muzycy pracują dla agencji, a odwrotnie”. Dyskusje na ten temat toczyły się przez wiele następnych lat. W październiku podczas Festiwalu Jazz Jamboree odbyło się I spotkanie polskich i zagranicznych działaczy jazzowych, na którym pojawiła się idea utworzenia Europejskiej Federacji Jazzowej.
- Aktywnym ośrodkiem jazzowym stał się Elbląg, gdzie pojawił się „El Klub Jazzu Tradycyjnego”. Kierował nim energiczny działacz Stanisław Cejrowski. Wkrótce miał stać się ważną osobistością w środowisku jazzowym.
W warszawskiej Stodole został powołany do życia „Klub Jazzu Tradycyjnego”, w którym w każdy piątek koncertował zespół „Warszawscy Stompersi”.
We Wrocławiu działał „Hot Chlub Pałacyk”. W Krakowie obok wspominanego już Jazz Klubu „Helikon” przy ul. Marka 15 w Galerii Krzysztofory spotykali się wielbiciele muzyki „Trzeciego Nurtu”: Schäffer, Penderecki, Walaciński, Radwan, Kaczyński.
Wyżej wspomniane ośrodki długo były aktywnymi miejscami rozwoju jazzu w Polsce.
- Redaktor naczelny „Jazzu” w rubryce „Między nami” pisze w obszernym felietonie o narastającym zjawisku pijaństwa w wśród polskich muzyków jazzowych. Nietrzeźwi muzycy pojawiali się na estradzie, niektórzy liderzy nie przychodzili na własne koncerty, także telewizyjne. Muzycy piją przed koncertem lub w przerwie dla fasonu, dla dodania sobie animuszu (podbudowania wątłej fantazji).
- Data 7 marca w historii jazzu w Polsce zaznaczyła się nowym festiwalem, który z większym lub mniejszym powodzeniem trwał dziesiątki lat: „Jazz nad Odrą” powstały z inspiracji klubu „Pałacyk” we Wrocławiu miał być i był miejscem prezentacji nowej generacji zespołów i solistów jazzowych. W tym pierwszym przeglądzie wystąpiło 13 zespołów amatorskich z różnych miast Polski. Nagrody przyznano krakowskim tradycjonalistom czyli grupie Jazz Band Ball i gdańskim modernistom – Triu Ryszarda Kruzy”.
- W kwietniu idąc śladami warszawskiego Festiwalu Jazz Jamboree Opera Poznańska zorganizowała wieczór baletowy, w programie którego znalazła się gershwinowska „Rhapsody In Blue”. Dyrektor Robert Satanowski zapowiedział na przyszły rok wystawienie ”Opery spod ciemnej gwiazdy” Adama Sławińskiego do libretta Agnieszki Osieckiej. Do tego niestety nie doszło ponieważ, wspomniana opera do dzis nie została ukończona.
- Nowym prezesem Krakowskiego Jazz Klubu po przeprowadzce Jana Byrczka do Warszawy został (z wykształcenia) specjalista od budowy samochodów – Andrzej Jaroszewski. Z Klubem związane były w tym czasie cztery zespoły: grupa Wojciecha Karolaka, Jazz Darings, Jazz Band Ball i reaktywowany przez puzonistę Andrzeja Pielę tradycyjny zespół College Dixieland Band.
- Puzonista, członek zespołu Ragtime Jazz Band - Jerzy Kowalski w obszernym artykule „Jazz od strony materialnej” (Jazz, kwiecień 2004) przedstawia problemy z jakimi spotykają się muzycy jazzowi w Polsce. Krążą mity o ich niebotycznych zarobkach, a w rzeczywistości trudno utrzymać rodzinę z grania jazzu. Problemy dotyczą nie tylko koncertów ale także nagrań dla Polskiego Radia i na płyty. Szczególną uwagę zwrócił na wymuszanie przez firmy nagraniowe wykonywania własnego (polskiego) repertuaru zamiast amerykańskich standardów tradycyjnych.
- Andrzej Kurylewicz został kierownikiem Orkiestry Tanecznej Polskiego Radia, tworząc z niej od razu big band zbliżony charakterem do jazzu. Premiera odbyła się 23 lutego w sali Filharmonii Narodowej w ramach poranku muzycznego Polskiego Radia i Telewizji.
- W ankiecie „Jazz na szczycie 1964” („Jazz” maj 1964) pierwsze miejsca w poszczególnych kategoriach zajęli:
Trąbka – Andrzej Kurylewicz
Puzon – Zbigniew Dorada
Klarnet – Włodzimierz Kruszyński
saksofon altowy – Zbigniew Namysłowski
Saksofon tenorowy: Jan Ptaszyn Wróblewski
Fortepian – Krzysztof Komeda
Wibrafon – Jerzy Milian
Gitara – Janusz Sidorenko
Kontrabas – Roman Dyląg
Perkusja – Andrzej Dąbrowski
Wokalista – Marek Tarnowski
Wokalistka – Wanda Warska
Kompozytor i aranżer – Krzysztof Komeda
Zespół – Kwartet Zbyszka Namysłowskiego
Nowa gwiazda – Włodzimierz Gulgowski, Tomasz Stańko, Czesław Bartkowski, Adam Matyszkowicz
- W Warszawie obok klubów Stodoła i Hybrydy z inicjatywy redakcji miesięcznika „Jazz” pojawił się nowy lokal, w którym raz w tygodniu można było słuchać jazzu: sala Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków SPAM przy ul. Kruczej 24/26.
- Radiowa orkiestra „Studio M2” pod dyr. Bogusława Klimczuka, dla której aranżowali m.in. Wojciech Karolak, Andrzej Kurylewicz, Andrzej Trzaskowski i Jan Ptaszyn Wróblewski, odniosła międzynarodowy sukces. Jej nagrania na zjeździe OIRT (międzynarodowa organizacja, radiofonii krajów socjalistycznych) w Berlinie wywołały ogólny podziw.
- Krakowski zespół klubu „Pod Jaszczurami” (Andrzej Nowak, p; Tadeusz Wójcik, b; Henryk Witek, g; Wiktor Perelmuter, dr; Przemek Dyakowski, ts; i Ewa Sadowska, voc;) występował w słynnej „Piwnicy Pod Baranami”.
- El-Klub Jazzu Tradycyjnego w Elblągu przy współudziale miejscowego Domu Kultury zorganizował w maju ogólnopolski przegląd zespołów jazzu tradycyjnego. Pół roku później, w listopadzie elbląski klub urządził wystawę plakatu jazzowego. Po latach szef klubu Stanisław Cejrowski okazał się być posiadaczem największej kolekcji tego typu polskich plakatów.
- Polskie zespoły jazzowe otrzymywały tego roku wiele zaproszeń na występy w krajach europejskich: Michał Urbaniak i Stanisław Zwierzchowski – Dania i Szwajcaria. Krzysztof Komeda – Budapeszt. Jan Ptaszyn Wróblewski – Split (Jugosławia). Kwartet Namysłowskiego – Włochy, Francja, Berlin Zachodni.
- W kwietniu w Filharmonii Narodowej koncertowały zespoły: Krzysztofa Sadowskiego z udziałem wokalisty Marka Tarnowskiego oraz Swingtet Janusza Zabieglińskiego.
- Do Warszawy przyjechali przedstawiciele Czechosłowackiego Związku Kompozytorów, Redaktor Naczelny pisma jazzowego „Melodie” oraz przedstawiciel organizatorów I Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego w Pradze – dr. Dorużka aby rozmawiac z organizatorami Jazz Jamboree o współpracy.
- Kwartet Zbigniewa Namysłowskiego (lider – as; Włodzimierz Gulgowski, p; Tadeusz Wójcik, b; Czesław Bartkowski, dr;) był pierwszym polskim zespołem jazzowym, jaki koncertował w Anglii. Poza półgodzinną audycją w BBC muzycy występowali w sierpniu w sławnym klubie Ronnie Scotta.
- W trwającej w odcinkach dyskusji „Jazz od strony materialnej” (miesięcznik „Jazz”) zabrał głos czytelnik Arnold Sawicki zwracając uwagę muzykom, aby nie żalili się nad swoim losem i nie wstydzili się tworzyć na niwie muzyki rozrywkowej. Jeżeli chcą lepiej zarabiać, pisze dyskutant, powinni swoją muzyką umieć przyciągać słuchaczy. Amerykańscy artyści nie stronią od różnego rodzaju „show”.
Muszą też szanować publiczność nie opóźniając swoich występów i nie pokazując się w stanie wskazującym na spożycie. Pragnę – pisze na zakończenie autor – aby zastanowili się ci, którzy chcą dużo zarabiać dostosowując warunki do swoich wymogow, zamiast sami przystosować się do nich.
- Polskie Wydawnictwo Muzyczne opublikowało kolejna porcję zeszytów kompozycji jazzowych napisanych na fortepian przez polskich jazzmanów (Andrzej Trzaskowski, Wojciech Karolak, Jan Ptaszyn Wróblewski, Krzysztof Sadowski).
- Prasa muzyczna przybliża polskim melomanom sylwetki francuskich artystów jazzowych: pianista Martial Solal, zespół wokalny Single Singers specjalizujący się w interpretacjach jazzowych utworów Jana Sebastiana Bacha.
- W październiku wśród tych, na których liczymy pojawiło się nazwisko saksofonisty – Janusza Muniaka. Początkowo uczył się grać na skrzypcach, później na klarnecie, aż znalazł najbardziej odpowiadający mu instrument – saksofon tenorowy.
- Czołowy polski basista Roman Gucio Dyląg w ramach nieustającej dyskusji o sytuacji ekonomicznej muzyków jazzowych opublikował w październikowym numerze „Jazzu” obszerny artykuł pt: „Nie wierzcie w raj na ziemi”. Przebywając dłuższy czas w Szwecji nasz muzyk niezwykle pozytywnie ocenia sytuację w Polsce, gdzie jednak istnieje pewien rodzaj mecenatu państwa w kulturze, gdzie muzycy jazzowi koncertują w filharmoniach i odbywa się znany już w Europie Festiwal Jazz Jamboree. Tego w Szwecji nie ma. Najlepsze zespoły przestają istnieć. Porównanie nie wypada więc dla Szwedów dobrze. Zainteresowanie jazzem jest o wiele mniejsze niż w Polsce. Do świadomości liderów środowiska muzycznego przenikała paradoksalna prawda, że kilkuletnie wtłoczenie jazzu do kulturalnego podziemia spowodowało w Polsce niezwykle żywe zainteresowanie tym gatunkiem muzyki. Muzycy z Zachodu przyjeżdżający do Polski odkrywali ze zdumieniem fantastyczną publiczność reagującą na ich występy lepiej niż czyniła to publiczność amerykańska. I to, niekiedy królewskie przyjęcie, było przyczyną, że zachodni artyści chętnie przyjeżdżali do Polski nie zważając na symboliczne honoraria, jak i fakt, że polska waluta nie była wymienialna na walutę zachodnią.
VII Festiwal Jazz Jamboree ‘64
odbył się w dniach 24 – 27 października w salach Filharmonii Narodowej. Z listy organizatorów zniknęło Zrzeszenie Studentów Polskich, pojawiła się natomiast Redakcja Muzyczna Polskiego Radia, a także Agencja Pagart, Polska Federacja Jazzowa i Redakcja miesięcznika Jazz. Był to też ostatni festiwal, którego producentem wykonawczym był inicjator tej imprezy – Jan Borkowski. Po raz ostatni też festiwal otworzył Leopold Tyrmand. W marcu 1965 roku opuścił Polskę na stałe.
Komentatorzy muzyczni ocenili poziom festiwalu pod względem ilości i jakości zespołów i solistów jako bardziej wyrównany niż w roku ubiegłym.
Atrakcją koncertu III Nurtu miało być wykonanie Symfonii „Les Echanges” Rolfa Liebermana i Georga Guntza. Awangardowy utwór napisany na 150 zdalnie kierowanych maszyn biurowych w transkrypcji jazzowej dokonanej przez Georga Grunta okazał się jednak nie do zrealizowania na żywo. Wobec tego ku rozczarowaniu publiczności obie wersje kompozycji Liebermana zostały odtworzone z taśmy. I można powiedzieć, że było to też pożegnanie z muzyką Trzeciego Nurtu na wiele lat.
Inną atrakcją, która nie rozczarowała publiczności i krytyków był koncert amerykańskiej grupy bluesowej Big City Blues z takimi sławami jak Howlin’ Wolf, czy Willie Dixon. Organizatorzy z myślą o zachęceniu publiczności, czyli ze wzgledów komercyjnych umieścili na plakatach dosłowne tłumaczenie nazwiska lidera grupy: Howlin’ Wolf – Wyjący Wilk.
Rozwścieczyło to Leopolda Tyrmanda, który pomysłodawców tego zabiegu odsądzał od czci i wiary uważając pomysł za szczególnie głupi.
Po raz drugi przyjechała do Warszawy wokalistka Rita Reys z triem Pima Jacobsa i podobnie jak za pierwszym razem zyskała najlepsze oceny krytyków i aplauz publiczności.
Nowością oczekiwaną z pewnym sceptycyzmem był występ big bandu Gustawa Broma z Czechosłowacji. Pod względem warsztatowym był bez zarzutu, co do feelingu jazzowego – krytycy byli bardziej powściągliwi umieszczając orkiestrę bardziej w stylistyce popu niż jazzu.
Wydarzeniem w skali krajowej był też koncert Orkiestry Jazzowej Polskiego Radia pod dyr. Andrzeja Kurylewicza. Już sam fakt powstania takiego big bandu przy Polskim Radiu i kierowanego przez rasowego jazzmana był zjawiskiem niezwykłym.
Polskich kontrabasistów olśniewał techniką Węgier – Aladar Pege. Była to technika wręcz cyrkowa ale nie niosła za sobą głębszych treści muzycznych.
Zagraniczni goście zwracali uwagę na pociągający klimat muzyki Krzysztofa Komedy, kompozytorskie propozycje Andrzeja Trzaskowskiego, ekspresję i technikę Zbyszka Namysłowskiego i pomysły, od zawsze najbardziej zapracowanego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego.
Meczącą „chorobą” nie tylko koncertów festiwalowych stało się nieograniczone przedłużanie występów wbrew ustaleniom z organizatorami. Wielu muzyków przestawało wyczuwać czas, co irytowało zarówno publiczność jak i recenzentów.
VII Festiwal Jazz Jamboree ’64, wykonawcy:
Symphonie „Les Echanges” Rolfa Liebiermana oraz transkrypcja jazzowa Georga Grunta. Komentarz Jana Webera.
BIG CITY BLUES (USA)
Howlin’ Wolf, voc, g; Hubert Sumlin, g; Sunnyland Slim, voc, p; Willie Dixon, b, Clinton James, dr;
FLAVIO AMBROSETTI ALL STARS (F, SW)
Franco Ambrosett, tp; Flavio Ambrosetti, as; George Gruntz, p; Tadeusz Wójcik, b; (I koncert), Rudi Jacobs, b; (II koncert)
ROLF KÜHN, cl; (NRF), JOACHIM KÜHN, p; (NRD)
Tadeusz Wójcik, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
ALADAR PEGE, b; (HUN)
Wojciech Karolak, p; Andrzej Dąbrowski, dr;
RITA REYS & PIM JACOBS TRIO (H)
Rita Reys, voc; Pim Jacobs, p; Rudi Jacobs, b; Wim Owerauw, dr;
ORKIESTRA GUSTAVA BROMA (CSR)
Helena Bleharova, voc;
ORKIESTRA JAZZOWA POLSKIEGO RADIA
Andrzej Kurylewicz, puzon wentylowy; dyr.;
Saksofony: Władysław Żurkowski, Zdzisław Przybyszewski, Alfred Banasiak, Albert Predella, Henryk Rzeźniczek, flet: Wacław Lesicki.
Trąbki: Franciszek Kowalski, Józef Grabarski, Franciszek Górkiewicz, Tadeusz Szostak, Stanisław Mizeracki.
Puzony: Pankracy Zdzitowiecki, Wojciech Kacperski, Stanisław Kowalczyk, Kazimierz Morawski.
Fortepian: Piotr Figiel; Kontrabas: Edward Dyląg; Perkusja: Szymon Walter.
soliści: Wojciech Kacperski, tb; Alfred Banasiak, ts; Piotr Figiel, p; gościnnie – Zbigniew Namysłowski, as;
KWARTET ZBIGNIEWA NAMYSŁOWSKIEGO
Zbigniew Namysłowski, as; Włodzimierz Gulgowski, p; Tadeusz Wójcik, b; Czesław Bartkowski, dr;
KWARTET JANA PTASZYNA WRÓBLEWSKIEGO
Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; fl; Wojciech Karolak,p; Juliusz Sandecki,b; Andrzej Dąbrowski,dr;
KWARTET ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Andrzej Trzaskowski, p; Tomasz Stańko, tp; Janusz Muniak, ts; Jacek Ostaszewski, b; Adam Jędrzejowski, dr;
KWINTET KRZYSZTOFA KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Tomasz Stańko, tp; Michał Urbaniak, ts; Janusz Kozłowski, b; Czesław Bartkowski, dr;
JERZY MILIAN, vib; Krzysztof Komeda, p; Janusz Kozłowski, b; Czesław Bartkowski, dr;
WANDA WARSKA, voc; ADAM MATYSZKOWICZ, p;
WARSZAWSCY STOMPERSI
Henryk Majewski, tp; Wiesław Ejssymont, tp; Dymitr Markiewicz, tb; Włodzimierz Kruszyński, cl; Wojciech Kamiński, p; Bogdan Ignatowski, bjo; Jerzy Kruszyński, b; Mieczysław Wadecki, dr; lead;
Koncerty prowadzili: Jan Weber, Roman Waschko, Zbigniew Żołędziowski;
Po raz pierwszy na Festiwal zostali zaproszeni liczni geście zagraniczni, działacze, organizatorzy i dziennikarze: Harry Macurka i Lubomir Drużka (Czechosłowacja), Mladen Mazur (Jugosławia), Elias Gistelnik (Belgia, Gisela Hasselkus i Werner Wenderlich (NRF), Antonio Foresti i Francesco Bianco (Włochy, Svante Foerster (Szwecja), Jurgen Leth (Dania).
Podczas spotkań pojawił się po raz pierwszy pomysł powołania do życia europejskiej organizacji jazzowej.
- Grudniowy numer miesięcznika „JAZZ” wyszedł z numerem setnym, co Redakcja ogłosiła z entuzjazmem i satysfakcją.
- W tym samym setnym numerze miesięcznika Mateusz Święcicki relacjonował I Międzynarodowy Festiwal Muzyki Jazzowej w Pradze. Dodajmy – osiem lat po I Festiwalu w Sopocie. Recenzent zauważył, że zagraniczni artyści Festiwalu Jazz Jamboree znaleźli się także w Pradze, co zapoczątkowało przez pewien czas współpracę między obiema imprezami. Ponadto porównując oba festiwale stwierdził, że o ile nastrój warszawski był mieszaniną snobistycznego znudzenia, rezerwy i spowszechnienia jazzu, o tyle w Pradze działo się coś, co przypominało nasze, pierwsze entuzjastyczne festiwale.
- Koniec roku sprowadził do rubryki „Ci, na których liczymy” – basistę Jacka Ostaszewskiego.
1965
- Szwedzki dziennikarz, gość festiwalu Jazz Jamboree 1964 w recenzji nadesłanej do Warszawy w superlatywach pisał o zespole Krzysztofa Komedy, a w szczególności i jego dwóch młodych muzykach: Tomaszu Stańko i Michale Urbaniaku.
- Angielska wytwórnia płytowa Decca wydała płytę LP 30 cm z 8 utworami nagranymi przez kwartet Zbigniewa Namysłowskiego. Na płycie zat. „Lola” znalazły się m.in. znane już „szlagiery” naszego saksofonisty i kompozytora: Piękna Lola kwiat północy, Piątaka, Blues Shmues, Rozpacz.
- W klubie Stodoła powstał zespół big-beatowy „Chochoły”. Jazzu nie grał, ale w jego składzie znalazły się osoby, które w przyszłości miały odegrać ważne role w różnych dziedzinach, m.in.. w jazzie. I tak na gitarze basowej grał Paweł Brodowski, od wielu lat prowadzący miesięcznik „Jazz Forum”, na gitarze rytmicznej – Andrzej Turki, późniejszy dziennikarz radiowy i telewizyjny, Śpiewał Wojciech Gąssowski. który od muzyki nie odszedł robiąc karierę wokalisty popowego. Pozostali członkowie grupy to jej założyciel Tomasz Jaskiewicz – gitara prowadząca i perkusista Tomasz Butoftt. Obaj pozostali przy muzyce.
- W marcu Federacja występuje do Ministerstwa Kultury o zezwolenie na organizowanie publicznych imprez muzycznych o charakterze jazzowym na terenie kraju. W zapiskach prezesa Jana Byrczka pojawia się nowa, tym razem własna myśl o konieczności zorganizowania w ramach Federacji sekcji muzyków jazzowych. I to był sygnał sporu, który trwał wiele lat i pomimo starań nie został rozstrzygnięty: konflikt pomiędzy oczekiwaniami muzyków jazzowych, a organizatorami życia muzycznego zainteresowanych głównie tym, co przynosiło im dobre zarobki. Muzycy jazzowi nie byli od strony komercyjnej taką atrakcją, jak wykonawcy muzyki rockowej zwanej wówczas muzyką młodzieżową lub big beatem.
21 maja Federacja otrzymała lokal przy ul. Nowogrodzkiej. Została powołana Komisja Weryfikacyjna dla zawodowych muzyków jazzowych oraz powstało Biuro Koncertowe, którego szefem został młody działacz jazzowy z Elbląga, wspominany wcześniej Stanisław Cejrowski.
- W maju w cyklu koncertów w Filharmonii Narodowej odbyły się dwa debiuty. Wystąpił kwartet wokalny NOVI (Ewa Wanat, Janusz Mych, Aleksander Głuch i Bernard Kawka) utworzony przez studentów Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie oraz grupa jazzu tradycyjnego HAGAW (Grzegorz Brudko, bjo, lead; Henryk Kowalski, vio; Stanisław Piwowarski, tp; Jerzy Kowalski, tg; Andrzej Jastrzębski, tu; Wiesław Papliński, tarka, spełniająca role instrumentu perkusyjnego).
- Po stosunkowo krótkiej kadencji na stanowisku prezesa Krakowskiego Jazz Klubu Andrzeja Jaroszewskiego jego miejsce zajął muzyk, perkusista Andrzej Dąbrowski, ale jego kadencja trwała jeszcze krócej, bo tylko tydzień, po czym funkcje prezesa objął dziennikarz i popularyzator muzyki Jan Poprawa.
- Portret plastyka, Jerzego Skarżyńskiego naszkicowany piórem Jerzego Radlińskiego znajdzie Czytelnik w czerwcowym numerze „Jazzu”. Warto pamiętać, że krakowski artysta był działaczem krakowskiej YMCA, autorytetem dla kształtującego się krakowskiego środowiska jazzowego i autorem słynnego plakatu anonsującego I Festiwal Jazz Jamboree.
- W Polskim Radiu pojawiły się dwie cykliczne audycje związane z polskim środowiskiem jazzowym: „Dźwiękowe wydanie miesięcznika Jazz” – raz w miesiącu w Programie II oraz „Magazyn Polskiej Federacji Jazzowej” redagowany przez prezesa Federacji Jana Byrczka i sekretarza – Krzysztofa Sadowskiego. Z audycji można było się dowiedzieć, że Federacja posiada biuro pod stałym adresem w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej 49 II p. pok. nr.12.
- W maju przyjechał do Warszawy Igor Strawiński aby poprowadzić w Filharmonii Narodowej wykonanie kilku swoich kompozycji. Jedną z nich miał być słynny „Koncert hebanowy” (Ebony Concerto) skomponowany przez mistrza w 1945 roku dla orkiestry Woody Hermana. Do jego wykonania jednak nie doszło ponieważ – jak zwierzył się dyrektor Filharmonii Witold Rowicki – wśród muzyków nie znalazłem ani jednego saksofonisty, któryby mógł sprostać zadaniu.
- W Polsce koncertował w czerwcu znakomity amerykański saksofonista tenorowy – Brew Moore. Towarzyszyło mu trio Wojciecha Karolaka. Natomiast w klubie hotelu „Palace” w Ostrawie przez dłuższy czas grał do słuchu i do tańca kwintet Włodzimierza Nahornego (W. Nahorny, p;as; W. Damięcki,b; P.Dyakowski,ts; Ryszard Kruza,vib; p; J.Grossman, dr).
- Polska Federacja Jazzowa, EL-Klub Jazzu Tradycyjnego, Ars Polona, Polskie Nagrania oraz redakcje czasopism: „Jazz” (Polska), „Melodie” (CSRS) i „Down Beat” (USA) zapowiedziały organizacje I Międzynarodowej Wystawę pn. „Koperty płyt jazzowych”.
- W kioskach „Ruchu” pojawiły się po raz pierwszy aktualne egzemplarze słynnego czasopisma jazzowego „Down Beat” w cenie 15 zł.
- Coraz więcej polskich zespołów jazzowych wyjeżdżało za pośrednictwem agencji Pagart na dłuższe kontrakty zagraniczne. Coraz bardziej też aktywizowało się życie jazzowe w Związku Radzieckim, Jugosławii, Czechosłowacji i NRD.
- Zachód coraz intensywniej odkrywał jazz ze Wschodu. Zachodnio-niemiecki krytyk i publicysta Joachim Berendt doprowadził do wydania płyty („Jazzowe pozdrowienia ze Wschodu”) zawierającej nagrania z Warszawy, Pragi, Budapesztu, Leningradu, Bukaresztu i Zagrzebia. Polskę reprezentowały zespoły Krzysztofa Komedy i Zbigniewa Namysłowskiego. Niemiecki krytyk zauważa, że mało znani muzycy pilnie śledzą najnowsze wydarzenia w świecie jazzu i włączają się w ich nurt szybciej nawet niż ich koledzy z Zachodu.
- Oceniając dotychczasowe próby trzecio-nurtowe kompozytor Wojciech Kilar stwierdził, że jego zdaniem synteza jazzu z muzyką europejską jest niemożliwa. Jest to raczej szeregowanie obok siebie fragmentów jazzowych i niejazzowych. Ale kompozytor wyobraża sobie muzykę, która nie dążąc do pełnej integracji obu kierunków, wykorzystałaby ich specyfikę dla celów nowej ekspresji.
- We wrześniu na 15. Międzynarodowym Festiwalu Jazzowym w Zurychu sukces odniósł zespół wokalny NOVI otrzymując I nagrodę Miasta w kategorii zespołów zagranicznych.
Natomiast w Glarisegg nad Jeziorem Bodeńskim w międzynarodowych warsztatach jazzowych organizowanych przez Georga Grüntza wziął udział Zbyszek Namysłowski.
- W katedrze „Historii Kultury Polskiej XIX i XX wieku” Uniwersytetu Łódzkiego powstała praca magisterska Andrzeja Jóżwiaka, studenta IV roku historii i jednocześnie trębacza jazzowego, zat. „Muzyka jazzowa w Polsce w latach 1918 – 1939”.
Autor zamierzał udowodnić, że muzyka jazzowa silnie oddziaływała na polskie środowiska muzyczno-artystyczne tego okresu.
- Z inicjatywy Polskiej Federacji Jazzowej powołano w październiku do życia Komisję Weryfikacyjną, która będzie posiadała prawo przyznawania jazzmanom tytułu zawodowego muzyka jazzowego. Dotychczas artyści jazzowi byli traktowani jako amatorzy, co wiązało się z odpowiednio niskimi honorariami. Postanowiono wprowadzić weryfikacje w trzech kategoriach: 1. muzyka solisty z uprawnieniami do prowadzenia własnego zespołu; 2. muzyka solisty; 3. muzyka zespołowego.
- Na przełomie listopada i grudnia Centralna Poradnia Amatorskiego Ruchu Artystycznego w Warszawie i Polska Federacja Jazzowa zorganizowała I warsztaty jazzowe zwane formalnie Kursem Jazzowym. Kurs trwał 14 dni, a wykładowcami byli: Krzysztof Komeda, Andrzej Trzaskowski, Zbigniew Namysłowski, Tomasz Stańko, Jerzy Kowalski, Włodzimierz Kruszyński, Andrzej Kurylewicz, Rune Carlsson i Palle Danielson.
- Biuro Koncertowe Polskiej Federacji Jazzowej (PFJ) rozpoczęło działalność od zorganizowania 15 koncertów w woj. warszawskim zespołowi Ragtime Jazz Band.
- Fotografik Marek Karewicz uzyskał na ogólnopolskiej wystawie ZPAF w warszawskiej „Zachęcie” jeden z pięciu przyznanych dyplomów, natomiast na międzynarodowym seminarium FIAR w NRD – jedną z czterech pierwszych nagród.
- 24 września Rada Artystyczna i Zarząd Polskiej Federacji Jazzowej uchwalają objęcie patronatu nad muzyką rhythm and bluesową i big beatową. Decyzja ta będzie w przyszłości budzić wiele emocji znajdując tak gorących zwolenników jak i przeciwników
- W drugiej połowie października gościł w Warszawie po raz drugi Willis Conover. Wracając z Festiwalu w Pradze nie oparł się pokusie odwiedzenia starych znajomych. Był w Hybrydach i w Redakcji „ Jazzu”. Głównym tematem rozmów były propozycje skoordynowania terminów festiwali w Pradze, Warszawie i może jeszcze innej stolicy Europy Wschodniej.
- 8 Festiwal Jazz Jamboree odbył się wyjątkowo w nieco późniejszym niż zwykle terminie, mianowicie w dniach 4 – 7 grudnia. Realizowała go już nowa ekipa Polskiej Federacji Jazzowej. Po raz pierwszy obok koncertów w salach Filharmonii Narodowej , jazz pojawił się w wielkiej Sali Kongresowej PKiN oraz w sali Operetki Warszawskiej (Teatr przy ul. Puławskiej). W kinie Non Stop (Atlantic) odbywały się pokazy polskich filmów jazzowych.
Melodię sygnałową „Swanne River” odegrał na organach Andrzej Kurylewicz. Zapowiadany i oczekiwany z wielkim zainteresowanie francuski zespół wokalny Les Double Six de Paris nie przyjechał z powodu choroby głównej solistki - Mimi Perrin
Przyjechał natomiast Dizzy Gillespie ze swoim kwintetem. Wyczuwało się, że publiczność w wypełnionej po brzegi Sali Kongresowej zostanie wciągnięta w szalony świat be-bopu. Jednak szaleństwa nie było. Może muzycy byli zmęczeni, może nie poczuli oczekiwań sali. Koncert trwał stosunkowo krótko i sprawiał wrażenie, że dla muzyków jest jednym z wielu w trakcie europejskiego tournee. Szkoda, że Dizzy Gillespie był tak krotko i szkoda, że przyjechal dopiero w 1965 roku – napisał w recenzji koncertu – Mateusz Święcicki. Gwiazdą pierwszej wielkości okazała się wokalistka Annie Ross, która była członkiem fenomenalnego tria wokalnego Lambert-Hendricks-Ross . Przyjechała do Warszawy sama, a właściwie tylko z mężem. Otrzymała do dyspozycji najlepsze zdaniem organizatorów trio Wojciecha Karolaka z Juliuszem Sandeckim na basie i szwedzkim perkusistą Rune Carlssonem.
Jej koncert został przyjęty entuzjastycznie. Oczarowana przyjęciem artystka przyznała, że doznała uczucia oszałamiającego szczęścia. Polscy wielbiciele jej talentu i urody. Jan Borkowski i Wojciech Karolak postanowili zaskoczyć ją specjalnym prezentem w postaci czarnego, astrachańskiego kawioru. Udało się go znaleźć u kelnerów restauracji Trojka. Z owiniętą w gazetę dwukilową puszką, panowie dotarli na lotnisko w ostatniej chwili. Annie Ross przekroczyła już barierkę oddzielającą wylatujących od odprowadzających, ale jakiś cudem udało się jej prezent odebrać.
Obszerną i trzeba przyznać fachową recenzję festiwalowych koncertów podpisali w miesięczniku Jazz nieznani bliżej panowie – Juliusz Marecki i Henryk Freeman. Być może kryli się za tymi nazwiskami znani krytycy z kręgu muzyki klasycznej, którzy chcieli pozostać anonimowi. Z polskich artystów najwyżej ocenili kwartet Krzysztofa Komedy, który wykonał dwie historyczne już kompozycje pianisty – Astigmatic i Kattornę. Płyta (nagrana studyjnie) z tymi utworami w cyklu „Polish Jazz” została po latach uznana za najlepszą płytę wszechczasów z polskim jazzem.
Znacznie surowiej recenzenci obeszli się z koncertem sekstetu Andrzeja Trzaskowskiego z udziałem amerykańskiego trębacza – Teda Cursona. Zarzucili kompozytorowi i liderowi brak wyczucia formy, co znając erudycję muzyczną Trzaskowskiego wydaje się zaskakujące.
Natomiast wybitny krytyk i komentator muzyczny Jan Weber ciepło ocenił choreograficzne układy w wykonaniu uczniów i absolwentów średniej szkoły baletowej w Warszawie. Jak się miało okazać było to pożegnanie z tą formą jazzowej ekspresji jak też i z eksperymentami „Trzeciego Nurtu”.
VIII Festiwal Jazz Jamboree ‘65
BALETY JAZZOWE
do muzyki z taśm (Ellington, Moncur III, Monk, Trzaskowski, Bartók, Hodeir, Chopin, Quincy Jones).
Choreografia: Lisa Nowak (USA), Henryk Giero, Krystyna Mazurowna.
Wykonawcy: uczniowie i abiturienci Średniej Szkoły Baletowej w Warszawie oraz zespół baletowy FANTOM.
DIZZY GILLESPIE QUINTET (USA)
Dizzy Gillespie, tp; James Moody, as; Kenny Barron, p; Chris White, b; Rudy Collin, dr;
ANNIE ROSS (GB), voc;
Wojciech Karolak, p; Juliusz Sandecki, b; Rune Carlsson, dr;
ALBERT MANGELSDORFF QUINTET (D)
Albert Mangelsdorff, tb; Günter Kronberg, as; Heinz Sauer, tp; Günter Lenz, b; Ralf Rainer Hübner, dr;
REDUTA QUINTET (CSR)
Laco Deczi, tp; Zdenek Pulec, tb; Stanislav Sulkowsky, p; Jan Arnet, b; Laco Tropp, dr;
JOACHIM KÜHN TRIO (NRD)
Joachim Kühn, p; Klaus Koch, b; Reinhard Schwarz, dr;
CECILY FORD, voc; (BEL)
Wojciech Karolak, p; Juliusz Sandecki, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
SEKSTET ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Ted Curson, tp; (USA), Janusz Muniak, ss; Włodzimierz Nahorny, as; Andrzej Trzaskowski, p; Jacek Ostaszewski, b; Adam Jędrzejowski, dr;
KWARTET KRZYSZTOFA KOMEDY
Tomasz Stańko, tp; Krzysztof Komeda, p; Tadeusz Wójcik, b; Rune Carlsson, dr;
KWINTET ANDRZEJA KURYLEWICZA
Andrzej Kurylewicz, tb; Janusz Sidorenko, g; Edward Dyląg, b; Jerzy Bartz, dr;
Wanda Warska, voc;
NOVI
Bernard Kawka, Ewa Wanat, Waldemar Parzyński, Janusz Mych, Aleksander Głuch voc;
Adam Matyszkowicz, p; Janusz Kozłowski, b; Czesław Bartkowski, dr;
KWARTET PTASZYNA WRÓBLEWSKIEGO
Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Wojciech Karolak, p; Juliusz Sandecki, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
KWARTET ZBIGNIEWA NAMYSŁOWSKIEGO
Zbigniew Namysłowski,as; Adam Matyszkowicz,p; Janusz Kozłowski,b; Czesław Bartkowski,dr
JAZZ BAND BALL
Jan Kudyk, tp; Jan Boba, p; Zdzisław Garlej, tb; Zygmunt Górecki, cl; Jacek Boratyński, bjo; Marek Podkanowicz, b; Jacek Brzycki, dr;
RAGTIME JAZZ BAND
Władysław Dobrowolski, tp; Jerzy Galiński, cl; Dymitr Markiewicz, tb; Alfred Baranowski, gjo; Andrzej jastrzębski, su; Mieczysław Mazur, p; Jerzy Dunin-Kozłowski, dr;
JERZY MILIAN, vib
Wojciech Karolak, p; Juliusz Sandecki, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
POKAZ FILMÓW JAZZOWYCH:
Rozmowy jazzowe reż. Andrzej Brzozowski
Jazz Camping, reż. Bogusław Rybczyński
Opus Jazz, reż Janusz Majewski
Ssaki, reż. Roman Polański, muz. Krzysztof Komeda
Jazz polski, cykl reż. Janusz Majewski
Organizatorzy:
Pagart, Filharmonia Narodowa, Polska Federacja Jazzowa, Polskie Radio, Redakcja miesięcznika Jazz.
Biuro Koncertowe PFJ miało swój chrzest bojowy. Obok koncertów w Warszawie zorganizowało koncerty niektórych zagranicznych zespołów jazzowych w Krakowie, Katowicach, Zabrzu i Wrocławiu.
Na Festiwal przyjeżdżało coraz więcej dziennikarzy i działaczy jazzowych z zagranicy.
- XII Krakowski Festiwal Jazzowy (tzw. Zaduszki Jazzowe) odbył się eksperymentalnie w hali „Korony”
- W czasie Jazz Jamboree ’65 odbyły się w Warszawie wykłady dla 40 uczestników tzw. „Warsztatu jazzowego” zorganizowanego przez CPARA i Polską Federację Jazzową. Prowadzili je: Tomasz Stańko, Adam Matyszkowicz, Dymitr Markiewicz, Włodzimierz Nahorny, Jan Byrczek, Zbigniew Ciechan, Roman Waschko.
- W grudniu Polska Federacja Jazzowa otrzymała zezwolenie na wydawanie biuletynu.
Ukazał się jego pierwszy numer w formie powielonej broszury pod nazwą Jazz Forum. Redaktorem naczelnym został Jan Byrczek.
- Rok 1965 kończył pierwsze dziesięciolecie rozwoju jazzu w Polsce. Był to bez wątpienia najważniejszy okres w całej historii tego ruchu. Jazz przestał być muzyką dla wtajemniczonych. Wykształciło się prężne środowisko muzyków i organizatorów życia muzycznego. Nastąpił ostateczny podział stylistyczny. Zespoły nie grały kilkoma stylami w ramach jednej formacji, przestały też w pewnej mierze naśladować muzyków amerykańskich. Jazz został uznany za sztukę i wszedł do nobliwych sal filharmonicznych i do wielkiej Sali Kongresowej, która budziła podziw zagranicznych muzyków.
Amatorska, początkowo organizacja, jaką była Polska Federacja Jazzowa zaczęła się profesjonalizować. Festiwal Jazz Jamboree został ostatecznie zaakceptowany przez władze i wprowadzony do kalendarza największych imprez muzycznych w kraju. Co więcej, do jego współorganizacji lub przynajmniej do pomocy przystąpiły monopolistyczne agendy państwowe jak Pagart, Polskie Radio, Ministerstwo Kultury.
Międzynarodowe spotkania przy okazji festiwali tworzyły dobry grunt pod organizacje w następnych latach Europejskiej Federacji Jazzowej.
Wszelkiego typu kursy jazzowe dały początek pod tworzenie sieci warsztatów jazzowych.
Jeżeli w następnych latach miały powstawać w Polsce szkoły i uczelnie jazzowe, to właśnie dzięki tej pierwszej dekadzie, która skumulowała wielką energię z zazdrością ocenianą przez inne środowiska artystyczne. Bez wątpienia jedną z przyczyn była młodość środowiska (wiek „weteranów” nie przekraczał 35 lat).
1966
- Początek nowego roku zapisał się emocjonalną dyskusją na temat oczekiwań muzyków w stosunku do Polskiej Federacji Jazzowej. Kiedy już muzyka jazzowa została uznana za sztukę przez duże „S”, twórcy tej muzyki chcieliby posiadać takie same uprawnienia jak inni zawodowi twórcy.
A więc mieć organizację, która dba o ich interesy, otrzymywać takie same stawki za koncerty jak przedstawiciele innych gatunków muzycznych, wreszcie posiadać agencje koncertowe, które zajmowałyby się organizacja życia jazzowego w Polsce
Chcieliby wreszcie aby jazz zajmował w radiu należne mu miejsce podczas gdy w tym czasie we wszystkich ogólnopolskich programach radiowych w audycjach muzycznych udział jazzu wynosił zaledwie 1.5%.
- W lutym ukazał się drugi numer Biuletynu PFJ – Jazz Forum. Poświęcony był przygotowywanemu Walnemu Zjazdowi Delegatów tej organizacji. Przypominał historię jej powstania i rozwoju. Biuletyn redagowali: Jan Byrczek, Stanisław Cejrowski, Adam Sławiński i Andrzej Szymański.
- V Krajowy Zjazd Delegatów Polskiej Federacji Jazzowej odbył się w dniach 13 i 14 lutego. Federacja stała się tak liczna, że koniecznością stało się zwoływanie takich zgromadzeń za pośrednictwem delegatów. Po raz pierwszy w obradach Zjazdu wzięli udział kierownicy zawodowych zespołów muzycznych z prawem głosu. Zjazd uchwalił powołanie przy PFJ sekcji młodzieżowej muzyki rytmicznej, sekcji zawodowych muzyków jazzowych oraz sekcji teoretyczno-publicystycznej. Zalecił też władzom Federacji kontynuowanie prac związanych z powołaniem Europejskiej Federacji Jazzowej.
Wybrano nowe władze PFJ:
Rada Federacji:
Prezes honorowy – Roman Waschko
Przewodniczący – Jan Byrczek
Wiceprzewodniczący – Mateusz Święcicki i Jan Ptaszyn Wróblewski
Sekretarz – Krzysztof Sadowski
Skarbnik – Andrzej Zawalski
Członkowie – Włodzimierz Nahorny, Jerzy Bojanowski, Stanisław Cejrowski, Karol Moskos, Andrzej Salamon.
Rada Artystyczna
Adam Sławiński – przewodniczący, Jerzy Milian – wiceprzewodniczący
Członkowie: Krzysztof Komeda, Zbigniew Namysłowski, Wojciech Karolak, Dymitr Markiewicz
Komisja Rewizyjna, Jerzy Rieger – przewodniczący
Członkowie: Marek Cabanowski, Jerzy Kosiński
Sąd Koleżeński: Stanisław Modelski, Janusz Kozłowski, Jan Poprawa, Tadeusz Górny, Witold Pograniczny.
Brak we władzach nazwiska redaktora naczelnego miesięcznika Jazz – Józefa Balceraka był prawdopodobnie powodem braku relacji z tego wydarzenia na łamach miesięcznika.
- W marcu ukazał się trzeci, obszerny liczący 87 stron numer Biuletynu Jazz Forum. Zawierał recenzje z prasy krajowej i zagranicznej z Festiwalu Jazz Jamboree ’65, relacje z Walnego Zgromadzenia Delegatów PFJ oraz artykuły dot. szkolnictwa muzycznego, zagranicznych sukcesów polskich muzyków i kilka innych aktualnych tematów związanych z polskim środowiskiem jazzowym. Wydawany w formie broszury Biuletyn miał w następnych latach przeobrazić się w pismo, które wytrwało jako miesięcznik poświęcony muzyce jazzowej.
- Korespondenci krakowscy narzekali na bardzo niską frekwencje na koncertach jazzowych (miesięcznik Jazz, marzec, 1966). Z tego to powodu Filharmonia im. K.Szymanowskiego zaprzestała organizacji koncertów jazzowych, a reklamowane z wielkimi nadziejami
popołudnia jazzowe w kawiarni „Feniks” po dwóch tygodniach zostały zlikwidowane.
- W Szczecinie przy studenckim klubie „Kontrasty” została otwarta „Piwnica Jazzowa”. W marcu odbył się w niej cykl imprez jazzowo-poetyckich pn. „Jazz i Poezja”.
- Warszawski klub „Stodoła” przeniósł się do nowego lokalu przy ul. Wspólnej gdzie swego czasu Leopold Tyrmand przedstawiał „Jam Session nr 1”. Uroczyste otwarcie klubu odbyło się 2 kwietnia. Koncertowały zespoły: Janusza Zabieglińskiego, Ragtime Jazz Band, Hagaw oraz rockowy zespół Chochoły.
- W Poznaniu brat Ptaszyna Wróblewskiego, dziennikarz Andrzej Wróblewski organizował w klubie związków twórczych „Arsenał” koncerty jazzowe z udziałem polskich gwiazd.
- W kolejnym festiwalu Jazz Nad Odrą we Wrocławiu wzięła udział rekordowa liczba blisko 30 zespołów. W konkursie młodych formacji pierwszą nagrodę zdobyło trio Janusza Bednarka z Torunia, drugą – zespół Soul Brothers z Gdańska, a trzecią – zestaw filharmoniczny Jerzego Sapiejewskiego, także z Gdańska.
- Toruński Jazz Klub kontynuował ożywioną działalność koncertową zapraszając na koncerty w sali Dworu Artusa zespoły tradycyjne i swingowe.
- W początku kwietnia w warszawskim Klubie Medyka odbyła się ogólnopolska narada Studenckiej Rady Jazzu. Omawiano działalność jazzową ZSP. Nie miało to jednak większego wpływu na życie środowiska. Wydaje się, że rola ZSP dziesięć lat po przełomie październikowym i burzliwym rozkwicie kultury studenckiej znacznie zmalała.
- Na łamach miesięcznika Jazz coraz więcej muzyków publikuje swoje wrażenia z podróży zagranicznych, spotkań z zachodnim jazzem i odkrywaniem tego, co w tamtych krajach było normalnością.
- Czołowi polscy muzycy jazzowi zostali zaproszeni do komisji weryfikującej muzyków pracujących w lokalach rozrywkowych. Członek takiej komisji Lesław Lic opowiadał, że zgłaszali się do niej zarówno siwowłosi weterani obok jazzmanów i nastoletnich big-beatowców. „Na wszelki wypadek” zgłaszali się muzycy filharmonii, radia i opery a także lekarze, inżynierowie, studenci, wojskowi. Okazało się jak wielu ludzi żyje, względnie dorabia sobie muzyką.
- Do Polski przyjechał z koncertami big band Radia Duńskiego pod dyr. Erika Moseholma. To była orkiestra jazzowa, w której grało wiele gwiazd europejskiego jazzu. Głównym solistą był jednak amerykański saksofonista i flecista Ray Pitts. W zespole grali także słynni w następnych latach trębacze: Allan Botschinsky i Palle Mikelborg, Niell Pedersen na kontrabasie, znany już w Polsce Louis Hjulmand na wibrafonie, Ole Molin na gitarze i Bjarne Rostvold na perkusji. Koncerty orkiestry w salach filharmonicznych cieszyly się duzym powodzeniem.
- Na festiwal jazzowy do Zurychu pojechał kwintet wokalny NOVI oraz nowopowstały kwintet Włodzimierza Nahornego. Wokaliści zdobyli I Nagrodę w segmencie konkursowym.
- Włodzimierz Nahorny, w tym czasie grający na saksofonie altowym otrzymał II nagrodę w prestiżowym, międzynarodowym konkursie jazzowym w Wiedniu. W trzydniowych eliminacjach wzięło udział 80 muzyków. Laureat wspominał o wielu komplementach, które otrzymał od jurorów a byli wśród nich Friedrich Gulda, Cannonball Adderley i Willis Conover.
- Wakacyjny numer miesięcznika Jazz zamieścił fragment opowieści prawdziwej o Charlie Parkerze z tomu opowiadań pt. „Tajemnicza broń” znakomitego pisarza argentyńskiego Julio Cortazara.
- W pierwszych dniach sierpnia koncertowała w Danii „Grupa Jazzowa Polskiego Radia” pod kierownictwem Andrzeja Kurylewicza (Janusz Muniak, ss; Włodzimierz Nahorny, as; Zbigniew Namysłowski, as; Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Tomasz Stańko, tp; Jerzy Milian, viv; Andrzej Trzaskowski, p; Janusz Sidorenko, g; Janusz Kozłowski, b; Czesław Bartkowski, dr; oraz Wanda Warska, voc)
IX Festiwal Jazz Jamboree ‘66
odbył się w dniach 13-15 października. Wiodący organizator Polska Federacja Jazzowa i jej Biuro Koncertowe przygotowały imprezę z dużym rozmachem wciągając do współpracy Ministerstwo Kultury i Sztuki, Komitet ds. Radia i telewizji, Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy. Nazwiska szefów tych instytucji jako patronów festiwalu zdobiły programy i plakaty. Miało to ułatwiać sprowadzanie gwiazd zagranicznych, ułatwiać stosunkowo dostęp do Sali Kongresowej i umacniać pozycje festiwalu w obrazie kulturalnym Polski. Wśród gwiazd, obok przebywających od dawna w Europie Amerykanów: Staffa Smitha, Mal Waldrona największym zainteresowaniem cieszył się francuski zespół wokalny Swingle Singers.
Program IX Festiwalu JAZZ JAMBOREE ‘66
Patronat Honorowy: Minister Kultury i Sztuki – Licjan Motyka, Prezes do spraw Radia i Telewizji – Włodzimierz Sokorski, Przewodniczący Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy – Janusz Zarzycki.
Organizatorzy: Polska Federacja Jazzowa, Filharmonia Narodowa, PRiTV, miesięcznik JAZZ, Polska Agencja Artystyczna PAGART, PP Polskie Nagrania MUZA, Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy.
Przewodniczący – Szymon Zakrzewski (Pagart)
Sekretarz – Jan Byrczek (Polska Federacja Jazzowa
Skarbnik – Andrzej Zawalski (Polska Federacja Jazzowa).
Kierownik Biura – Stanisław Cejrowski (Polska Federacja Jazzowa).
Komisja Artystyczna: Józef Balcerak, Ryszard Lindenberh, Krzysztof Komeda, Jerzy Milian, Zbigniew Namysłowski, Adam Sławiński, Tadeusz Wysocki, Andrzej Zienc.
Biuro Organizacyjne: Stanisław Cejrowski, Michał Bialkowicz, Jerzy Bojanowski, Tadeusz Górny, Barbara Kotarska, Albina Nowakowska.
Koncerty prowadzili: Roman Waschko, Andrzej Jaroszewski, Mateusz Święcicki, Andrzej Zarębski
Wykonawcy:
STUFF SMITH, vio (USA)
Jan Hammer, p (CSR); Kurt Lindgrem, b (S); Franco Manceechi, dr (F)
MAL WALDRON, p (USA), Kurt Lindgren, b (S)
EJE THELIN QUARTET (S)
Eje Theli, tb; Paul Danielsson, b; Barney Wilen, ss, ts; (F), Billy Brooks, dr; (USA)
JAN GARBAREK, ts (N)
KARIN KROG, voc:
Kurt Lindgren, b;
FREDDY SUNDER QUINTET (B)
Freddy Sunder, g; Jacques Pelzer, fl, as; Roger van Haversbecke, b; Jean Fanis, p; Al. Jones, dr (USA)
KWARTET GARANIANA I GROMINA (ZSRR)
Georgij Garanian, as; Nikolaj Gromin, g; Adolf Satanowski, b; Aleksander Goretkin, dr;
SWINGLE SINGERS (F)
Christiane Legrand, Jeanette Baucomont, Claudie Meunier, Alice Herald, Ward Single, Claude Germain, Jean Cussac, Jose Germain, voc;
Guy Pedersen, b; Daniel Humair, dr;
MONTY SUNSHINE’S JAZZ BAND (GB)
Monty Sunshine, cl; Jan Hunter-Randall, tp; Campell Burnap, tb; Duncan Chelmer, bjo; Ron Russell b; Geod Downs, dr;
JAN HAMMER TRIO i VLASTA PRUCHOVA (CRS)
Jan Hammer jr, p; Vlasta Pruchova, voc; dr Jan Hammer, b; voc; Czesław Bartkowski, dr;
ZAGREB JAZZ QUARTET (J)
Davos Kajfes, p; Bosko Petrovic, vib; Milenko Prohaska, b; Silvije Glojnaric, dr;
ANDOR KOVACS QUARTET (H)
Andor Kovács, g; Csaba Deséö, vio; Rahoy, b; Elmer Jaroka, dr;
LOU BENNETT, org; (USA)
KWARTET KRZYSZTOFA KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Tomasz Stańko, tp; Czesław Bartkowski, dr;
POLISH JAZZ QUARTET
Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Wojciech Karolak, p; Juliusz Sandecki, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
TRIO JERZEGO MILIANA
Jerzy Milian, vib; Jacek Bednarek, b; Grzegorz Gierłowski, dr;
KWARTET ZBIGNIEWA NAMYSLOWSKIEGO
Zbigniew Namysłowski, as; Adam Matyszkowicz, p; Janusz Kozłowski, b; Czesław Bartkowski, dr; gościnnie Fryderyka Elkana, voc;
RAGTIME JAZZ BAND
Władysław Dobrowolski, tp; Jerzy Galiński, cl; Andrzej Dorawa, tb; Mieczysław Mazur, p; Andrzej Jastrzębski, su; Władysław Brzezicki, bjo; Jerzy Dunin Kozicki, dr;
JAZZ BAND BALL
Jan Boba, p; Jan Kudyk, tp; Zygmunt Górecki, cl; Zdzisław Garley, tb; Marek Podkanowicz, bjo; Jacek Boratyński, b; Jacek Brzycki, dr; gościnnie Jolanta Borusiewicz, voc.
STUDIO JAZZOWE POLSKIEGO RADIA pod dyr. ANDRZEJA KURYLEWICZA
WANDA WARSKA, voc;
NOWE TWARZE W POLSKIM JAZZIE:
Trio Jacka Bednarka (Toruń)
Henryk Łysiak, fl; Jacek Bednarek, b; Maciej Suzin, dr;
Trio Jacka Brodowskiego (Warszawa)
Jacek Brodowski, p; Maciej Suzin, b; Sergiusz Perkowski, dr;
Kwartet Stanisława Cieślaka (Gdańsk)
Stanisław Cieślak, tb; Lucjan Czaplicki, as; Wiesław Damięcki, b; Bohdan Jopek, dr;
Flamingo (Gdańsk)
Ryszard Podgórski, tp; Zbigniew Porzyński, tb; Lucjan Czaplicki, cl; Lucjan Woźniak, bjo; Marek Strobel, b; Jan Nalaskowski, dr;
Hagaw (Warszawa)
Włodzimierz Ciuk, tp; Jerzy Kowalski, tb; Ryszard Kula, as; Henryk Kowalski, vio; Włodzimierz Halik, b; Grzegorz Brudko, bjo; Krzysztof Adamek, dr;
Grupa Jerzego Sapiejewskiego (Gdańsk)
Jerzy Sapiejewski, p; Roman Skórzyński, b; Bohdan Jopek, dr; Kazimierz Guzowski, bcl; Benjamin Marhula, vio; Zbigniew Wytrykowski, vio; Irena Albrecht, vla; Zdzisław Miodoński, voc; Ewa Sadowska, voc;
Marek Tarnowski, voc.
Koncerty prowadzili: Roman Waschko, Andrzej Jaroszewski, Mateusz Święcicki, Andrzej Zarębski.
Koncerty odbywały się w salach Filharmonii Narodowej, w sali koncertowej PWSM, w Sali Kongresowej PKiN. W klubie Stodoła odbył się Nocny Koncert Jazzu Tradycyjnego. Codzienne Jam Session – w kawiarni Stolica.
- W recenzjach i komentarzach na temat festiwalu Jazz Jamboree pojawiła się nuta żalu za utracona ekspresję niektórych zespołów.
Wydaje nam się – pisali recenzenci – że odejście od ekspresji dla rzekomo intelektualnych koncepcji stanowi kapitulację jazzmana wobec samej istoty jazzu, z którą nie potrafi on sobie poradzić. Bowiem można grać free-jazz nie kastrując go z jego biologicznej siły wyrazu.
- Ten rok nie był szczęśliwy dla krakowskiego środowiska jazzowego. Wobec przeprowadzki do Warszawy wielu muzyków i działaczy (w tym Jana Byrczka) Krakowski Jazz Klub popadł w tarapaty finansowe i kolejne, XIII Zaduszki Jazzowe stały się już tylko lokalną imprezą klubową. Nie przyznano również medalu „Złotego Helikonu”.
- Na zakończenie roku, 29 grudnia Polska Federacja Jazzowa zorganizowała w Sali Kongresowej dwa koncerty o charakterze edukacyjnym dla młodzieży szkolnej. Wystąpili: zespół Ragtime Jazz Band z wokalistką Jeanie Johnstone, Swingtet Janusza Zabieglińskiego z wokalistą Wojciechem Gąsowskim, Kwartet Zbigniewa Namysłowskiego z wokalistą Markiem Tarnowskim i zespół big bitowy Blackout. O historii jazzu opowiadał Mateusz Święcicki.
1967
- W marcu sformalizowano ostatecznie sprawy weryfikacji zawodowych muzyków jazzowych.
- W Krakowskim Jazz Klubie prezesi zmieniali się jak rękawiczki. Po rezygnacji Andrzeja Dąbrowskiego, Jana Poprawy i Jacka Ostaszewskiego – prezesem został pianista Wojciech Salamon.
- Polska Federacja Jazzowa pod przewodnictwem Jana Byrczka wykazywała się licznymi inicjatywami. I tak w porozumieniu ze Studencką Radą Jazzu przygotowała klubowy program kameralny, w ramach którego zespoły jazzowe koncertowały w klubach i ośrodkach studenckich. Jako pierwsze wyruszyło w trase Trio Włodzimierza Nahornego z wokalistą Markiem Tarnowskim. O innych zespołach prasa nie donosiła. W lutym rozstrzygnięto konkurs na artykuł o Jazz Jamboree ’66. I nagrodę otrzymał esej Bohdana Pocieja, publicysty z kręgu muzyki poważnej zamieszczony w miesięczniku Jazz. Federacja ustanowiła też doroczne stypendia dla utalentowanych młodych muzyków. Pierwsze otrzymał pianista Adam Matyszkowicz.
- Coraz częściej w prasowych enuncjacjach można było zauważyć tęsknotę za rozrywkową funkcją jazzu. Przyczyną stało się gloryfikowanie przez niektórych krytyków free-jazzu. W łódzkim jazz-klubie – donosił jeden z korespondentów – co drugi muzyk to Eric Dolphy i Don Cherry. Awangardowe poszukiwania doprowadzają do tego, że jazz stawał się muzyką elitarną. Imprezy z udziałem czołowych polskich muzyków jazzowych odbywają się przy pustych salach, a organizatorzy aby chronić się przed deficytem doangażowują zespoły bigbitowe – donosił jeden z jazzmanów.
- W dniach 10-12 marca odbył się we Wrocławiu III Festiwal Jazz nad Odrą. Andrzej Mazurkiewicz donosił na łamach Jazzu o braku znaczniejszych wydarzeń artystycznych. Zabrakło ważniejszych gwiazd z Europy, a też i z Polski. W konkursie w kategorii zespołów tradycyjnych I nagrodę otrzymał zespół Playing Family z Krakowa, a w kategorii zespołów nowoczesnych – Kwintet Janusza Trzcińskiego z Torunia.
- W Wiedniu w ramach Austriackiego Festiwalu Jazzu Amatorskiego wystąpiło trio Włodzimierza Nahornego. W jury, pośród znaczących postaci światowego jazzu zasiadł też redaktor naczelny Jazzu – Józef Balcerak. W konkurencji solistów pierwszą nagrodę zdobył polski muzyk. Pamiątkowy medal wręczył Włodzimierzowi Nahornemu sam Duke Ellington.
- W pierwszym półroczu odbyło się w różnych miastach Polski 16 koncertów jazzowych z udziałem krajowych i zagranicznych muzyków. Wśród tych drugich byli goście z Czechosłowacji (Jan Hammer i Vlasta Pruchova) oraz amerykański pianista Mel Waldron.
- Znakomity basista Roman Gucio Dyląg na dobre zadomowił się w Skandynawii skąd przysyłał korespondencje dla miesięcznika Jazz, a także płytę, w nagraniu której wziął udział obok czołowych muzyków skandynawskich.
- W miejscowościach o małych dotychczas tradycjach jazzowych powstają kluby, zespoły i imprezy jazzowe (Częstochowa, Gorzów Wlkp., Świnoujście). W Bielsku Białej powstał interesujący kwartet złożony z absolwentów miejscowego liceum muzycznego. W jego składzie znaleźli się: Andrzej Zubek, p; Bogusław Skawina, tp; Bronisław Suchanek, b; Kazimierz Jonkisz, dr. Marzeniem członów kwartetu było dostanie się do PWSM w Katowicach.. Wkrótce marzenia się spełniły, a Andrzej Zubek w następnych latach oprócz muzycznej zrobił także karierę pedagogiczną.
- W czerwcu w kościele oo. Dominikanów w Krakowie odbyło się prawykonanie „Mszy jazzowej” Tomasza Stańki. Obok kompozytora grali m.innymi: Jan Jarczyk, org; Jan Gonciarczyk, b; Janusz Stefański, dr; Śpiewał chór studentów PWSM.
W maju grał i śpiewał słynny bluesman Champion Jack Dupree. W czerwcu koncertował nie mniej sławny saksofonista tenorowy – Ben Webster.
- W Warszawie po pożarze w klubie Stodoła, zasłużona dla jazzu placówka przeniosła się w nowe miejsce, do dawnego kina Oka przy ul. Nowowiejskiej. Wraz z nią oczywiście i Klub Jazzu Tradycyjnego.
- W lecie na łamach Jazzu, działacze z kręgu muzyki bigbitowej – Andrzej Olechowski (później polityk) i Tomasz Wielski, opublikowali List Otwarty. Zaapelowali do Polskiej Federacji Jazzowej o roztoczenie opieki nad ruchem muzyki młodzieżowej aby – ruch big beatowy pozbawiony opieki i siły kierowniczej nie prowadził do rozwoju tandety muzycznej i innych niepożądanych zjawisk. Treść i ton listu oddaje charakterystyczny dla czasów PRL sposób myślenia, iż wszelkie działania w sferze kultury, sztuki (i nie tylko) powinny być poddane kontroli i odbywać się pod właściwym kierownictwem
- W ramach Tygodnia Kultury Polskiej w Kolonii udała się do tego miasta 80. osobowa grupa artystyczna. W jej składzie znaleźli się: kwartet wokalny NOVI, Jerzy Milian, duo fortepianowe Tomaszewski-Kisielewski, big band PR pod dyr. Buława Klimczuka, wokalistka Fryderyka Elana.
- W ramach serii Polish Jazz nr 6 Polskie Nagrania wydały płytę kwartetu Zbigniewa Namysłowskiego (Zbigniew Namysłowski, as; Adam Matyszkowicz, p; Janusz Kozłowski, b; Czesław Bartkowski, dr;). Pośród kompozycji lidera znalazły się tak znane później utwory jak Siódmaka, Chrząszcz brzmi w trzcinie, Rozpacz, Straszna Franka, Lola pijąca miód.
- Miłośnicy jazzu odkryli w kawiarni Nowy Świat utalentowanego, niewidomego pianistę – Mieczysława Kosza. Urodzony w 1944 w Antoniówce k. Tomaszowa Lubelskiego podstawową i średnią szkołę muzyczną ukończył w Krakowie, gdzie wypatrzył go Jan Byrczek i ściągnął do Warszawy. Rok 1967 był dla pianisty rokiem przełomowym. Debiutował na festiwalu Jazz Jamboree i dokonał pierwszych nagrań dla wytwórni Muza – Polskie Nagrania,
X Jubileuszowy Festiwal Jazz Jamboree ‘67
przybrał gigantyczny rozmiar. Trwał 4 dni od 12 do 15 października i odbywał się w salach Filharmonii Narodowej i w Sali Kongresowej.
Wystąpiło 12 grup zagranicznych 9 czołowych formacji krajowych i 8 „nowych twarzy”. Obok wielkich gwiazd jazzu amerykańskiego, kwartetu Rolanda Kirka i kwartetu Charlesa Lloyda z Keithem Jarrettem na fortepianie pojawiły się gwiazdy jazzu francuskiego – Martial Solal i Jean Luc Ponty. Zespołów miało być więcej ale nie stawili się muzycy kubańscy i grupa ze Związku Radzieckiego. Recenzent miesięcznika Jazz pisał, że na tle Amerykanów muzycy europejscy wypadali stosunkowo słabo, natomiast polskie zespoły – całkiem okazale. Zwrócił też uwagę na rozciągane niemiłosiernie solówki kontrabasistów i perkusistów. Brak poczucia czasu u muzyków powodował wydłużanie się koncertów do późnych godzin nocnych. Widownia pustoszała, a życie festiwalowe i towarzyskie skupiało się wówczas w kuluarach Sali Kongresowej. Dziennikarze zwracali uwagę na różnego typu niedostatki organizacyjne. Szczególnie krytycznie oceniano słabo przygotowywane konferencje prasowe. Pojawiły się też zgrzyty w relacji pomiędzy organizatorami a Radą Artystyczną, która była przeciwna zapraszaniu wielu słabych artystycznie zespołów. Organizatorzy tłumaczyli się koniecznością zachowania równowagi pomiędzy artystami ze strefy wschodniej i zachodniej. W następnym roku organ doradczy zwany Radą Artystyczną zniknął.
Udział muzyków amerykańskich byłby niemożliwy bez wsparcia finansowego władz USA. Pagart miał dobre relacje z ambasadą amerykańską, która była zainteresowana promowaniem swoich artystów. Stąd wieloletnia pomoc Departamenty Stanu, dzieki której w następnych latach na festiwale Jazz Jamboree przyjeżdżały największe gwiazdy światowego jazzu.
Przy okazji X Festiwalu Jazz Jamboree odbyło się kolejne spotkanie przygotowawcze Europejskiej Federacji Jazzowej. Narady, w których uczestniczyło 40 osób z 17 krajów odbyły się w Wilanowie i w Piwnicy Wandy Warskiej. Z Polski w obradach wzięło udział 11 osób z prezesem PFJ Janem Byrczkiem na czele.
Program X Festiwalu JAZZ JAMBOREE ‘67
Patronat Honorowy: Minister Kultury i Sztuki – Licjan Motyka, Prezes do spraw Radia i Telewizji – Włodzimierz Sokorski, Przewodniczący Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy – Janusz Zarzycki.
Organizatorzy: Polska Federacja Jazzowa, PRiTV, Polska Agencja Artystyczna PAGART, PP Polskie Nagrania MUZA, Filharmonia Narodowa, Ars Polona, Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy.
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego – Jacek J. Dobierski
Kierownik Biura – Stanisław Cejrowski
Wykonawcy:
ROLAND KIRK QUARTET (USA)
Roland Kirk, ts, as, fl, etc; William Burton, p; Stephen Novosel, b; James E. Hoppe, dr;
CHARLES LLOYD QUARTET (USA)
Charles Lloyd, ts, fl; Keith Jarrett, p; Ron McClure, b; Jack DeJohnette, dr;
MARTIAL SOLAL TRIO (F)
Martial Solal, p; Gilbert Rovere, b; Charles Bellonzi, dr;
JEAN LUC PONTI (F), vio;
Włodzimierz Nahorny, p; Roman Dyląg, b; Jon Christensen (N), dr;
BIG BILL RAMSEY (SW) p; voc;
Zbigniew Namysłowski, as; Roman Dyląg, b; Jon Christensen (N), dr;
RED ONION JAZZ BAND (AUS)
Rowan Smith, p; Brutt Gulden, tp; W. Morris, tu; Allan Browne, dr;
FIN EDLER VON EYBEN TRIO (D)
TRADITIONAL JAZZ STUDIO PRAHA (CRS)
Rużena Helebrantova, voc;
MANFRED SCHOOF QUINTET (RFN)
WESSELIN NIKOLOV QUARTET (BG)
GEORGIE FAME QUARTET (GB)
LILIAN TERRY (I), voc
KWINTET ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Andrzej Trzaskowski, p; Janusz Muniak, ts; Włodzimierz Nahorny, as; Jacek Ostaszewski, b; Janusz Trzciński, dr;
KWARTET ZBIGNIEWA NAMYSLOWSKIEGO
Zbigniew Namysłowski, as; Adam Matyszkowicz, p; Roman Dyląg, b; Jon Christensen, dr;
KWARTET KRZYSZTOFA KOMEDY
Krzysztof Komeda, p; Tomasz Stańko, tp; Roman Dyląg, b; Rune Carlsson, dr;
TRIO WŁODZIMIERZA NAHORNEGO
Włodzimierz Nahorny, as; Jacek Ostaszewski, b; Sergiusz Perkowski, dr;
KWARTET TOMASZA STAŃKO
Tomasz Stańko, tp; Janusz Muniak, ts; Jan Gonciarczyk, b; Janusz Stefański, dr;
TRIO JERZEGO MILIANA
Jerzy Milian, vib; Jacek Bednarek, b; Grzegorz Gierłowski, dr;
OLD TIMERS
Henryk Majewski, tp; Jerzy Galiński, cl; Jerzy Kowalski, tb; Mieczysław Mazur, p; Henryk Stefański, bjo; Zdzisław Piernik, b; Jerzy Dunin-Kozicki, dr;
HAGAW
Włodzimierz Ciuk, tp; Jerzy Kowalski, tb; Ryszard Kula, as; Henryk Kowalski, vio; Włodzimierz Halik, b; Grzegorz Brudko, bjo; Krzysztof Adamek, dr;
NOVI
Ewa Wanat, Bernard Kawka, Waldemar Parzyński, Janusz Mych, voc;
BIG BAND PRiTV pod dyr. Bogusława Klimczuka
soliści: Fryderyka Elkana, voc; Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Wojciech Kacperski, tb;
NOWE TWARZE W POLSKIM JAZZIE
Mieczysław Kosz, p; Janusz Kozłowski, b;
Benjamin Marhula, vio i Trio Włodzimierza Nahornego;
Kwintet Janusza Trzcińskiego;
Sekstet Czesława Gawlika;
Playing Family;
Wojciech Skowroński, voz z zespołem Bardowie;
Zespół w okalny PARTITA; Wojciech Gąsowski, voc;
Koncerty prowadzili: Roman Waschko i Mateusz Święcicki.
Jam sessions odbywały się w kawiarni STOLICA
W Klubie Muzyki Współczesnej (Piwnica w Rynku Starego Miasta) grał kwintet Kurylewicza i Nahornego. Śpiewała Wanda Warska.
- Konferencja przedstawicieli europejskiego jazzu w celu ustanowienia Europejskiej Federacji Jazzowej trwała dwa dni i odbyła się 15 i 16 października przy okazji festiwalu Jazz Jamboree. Choć formalnie polska inicjatywa w tej sprawie była realizacją zaleceń V Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiej Federacji Jazzowej, to faktycznie była efektem imponującej aktywności Jana Byrczka i jego dążenia do zbudowania silnej organizacji międzynarodowej. Spotkania tego typu pozwoliły poznać się i nawiązać kontakty europejskim muzykom, publicystom, organizatorom międzynarodowych festiwali i klubom jazzowym. Dla zagranicznych obserwatorów Polska stawała się prężnym centrum życia jazzowego.
W podsumowaniu konferencji zebrani przyjęli dokument zwany „Deklaracją Warszawską”. Głosił on potrzebę powstania międzynarodowej organizacji zrzeszającej różne podmioty życia muzycznego: krajowe federacje jazzowe, kluby jazzowe, organizatorów festiwali jazzowych, agencje i inne organizacje jazzowe oraz zespoły jazzowe.
Motywacją ideową było uznanie muzyki jazzowej jako współczesnej sztuki integrującej międzynarodowe życie muzyczne. Jako główne zadania Federacji uznano: promocję muzyki jazzowej, wymianę informacji, pomoc w rozwoju muzykom i grupom jazzowym, rozwijanie międzynarodowej współpracy pomiędzy członkami Federacji.
Powołano komitet do przygotowania statutu Federacji oraz warunków do odbycia kongresu założycielskiego. Następne spotkanie postanowiono odbyć przy okazji Festiwalu Jazzowego w Pradze 21 listopada.
Historia Europejskiej Federacji Jazzowej jest odrębnym tematem wymagającym odrębnego opracowania, dlatego w niniejszym Kalendarium odnotowane zostają jedynie fakty związane bezpośrednio z wydarzeniami na terenie Polski.
- Na festiwalu Jazz Jamboree Krzysztof Komeda ze swoim kwartetem wykonał tylko jeden utwór, własną kompozycję zat. Night Time, Day Time: Requiem pamięci Johna Coltrane’a.
Był to ostatni występ pianisty i kompozytora w Polsce. Wkrótce Komeda wyjechał do USA aby przygotować muzykę do dwóch filmów: „Rosemary’s Baby” Romana Polańskiego i „Project X” W. Castle. Był u szczytu wielkiej kariery. Nikt nie przypuszczał, że skończy się ona tragicznie.
- W grudniu Jerzy Milian nagrał w Belgijskim Radiu swoją suitę na wibrafon i big band Pt. Realities.
1968
- W końcu stycznia przyjechał do Polski znany zespół zachodnioniemiecki saksofonisty Klausa Doldingera. Nie doszedł natomiast do skutku zapowiadany przyjazd legendarnego Bena Webstera.
- W sali SPAM odbyła się kolejna weryfikacja muzyków. Komisji przewodniczył Jerzy Milian. Uprawnienia do kierowania zespołami otrzymali: Włodzimierz Nahorny, Bernard Kawka, Grzegorz Brudko.
Doroczne stypendium PFJ otrzymał pianista Mieczysław Kosz
- W nowym filmie telewizyjnym „Tryptyk jazzowy” w reż. Grzegorza Lasoty wzięli udzial:
Zespół Kurylewicza i Nahornego, Wanda Warska, zespoły Hagaw i NOVI oraz tancerze: Krystyna Mazurówna i Bernard Wilk.
- Muzycy (Michał Urbaniak i Janusz Kozłowski) barwnie opisują wrażenie ze swoich zagranicznych podróży. Fascynujący reportaż z próby orkiestry Duka Ellingtona w Zurychu.
przedstawia Andrzej Dąbrowski. który na co dzień grał w tym mieście w ekskluzywnym klubie rozrywkowym.
- W marcu ukazał się pierwszy numer angielskiego wydania Jazz Forum. Już nie w broszurowej postaci ale wydrukowany w Liceum Poligraficznym w Warszawie. W podtytule nie biuletyn ale magazyn Polskiej Federacji Jazzowej.
Jan Byrczek w przekonaniu, że dojdzie do ustanowienia Europejskiej Federacji Jazzowej przygotowywał się do wydawania czasopisma będącego w przyszłości jej organem prasowym. Stąd też w informacji redakcyjnej liczne nazwiska zagranicznyc korespondentów, a w treści informacje o życiu jazzowym w różnych krajach europejskich. Obszerna część stustronicowego pisma poświęcona była szczegółowej relacji z obrad przygotowujących powstanie międzynarodowej organizacji, relacja z festiwalu Jazz Jamboree ’67 no i oczywiście język angielski.
Pojawienie się Jazz Forum stawało się konkurencją dla dotychczas jedynego w Polsce pisma jazzowego jakim był miesięcznik „Jazz”. Kierownictwa obu pism wydawały się nie dostrzegać wzajemnie. W Jazz Forum obok reklam oraz informacji na temat różnych instytucji związanych z jazzem zabrakło choćby notki o istnieniu miesięcznika Jazz, a na łamach Jazzu nie zauważono powstania nowego pisma.
- Wiosną, w prasie można było znaleźć informacje o pracy Krzysztofa Pendereckiego, który przygotowywał kompozycję dla zespołu jazzowego Alexandra von Schlippenbacha z RFN. Premiera utworu została zapowiedziana na festiwalu w Donaueschingen w 1970 roku.
- W marcu po raz piaty odbył się festiwal albo jak twierdzą jego obserwatorzy – turniej Jazz nad Odrą. Impreza w założeniu miała udostępniać szerokiej grupie młodzieży muzykującej start do kariery artystycznej. W Festiwalu wzięła udział rekordowa liczba – 28 zespołów, w tym 15 nowoczesnych, 8 tradycyjnych i 5 z udziałem wokalistów. Najwyższy poziom wśród grup nowoczesnych zaprezentował kwartet Zbigniewa Seiferta z Krakowa. Pierwsze miejsce przyznano jednak zespołowi studentów PWSM w Warszawie – Paradoks pod kier. Andrzeja Brzeskiego. W kategorii zespołów tradycyjnych I nagrodę otrzymał zespół Old Times z Warszawy. A w kategorii wokalistów – Marianna Wróblewska z Gdańska.
- W dniach 23 – 24 marca odbył się w Wiedniu VII Austriacki Festiwal Jazzowy dla amatorów. Impreza znana w Polsce głównie z sukcesów Włodzimierza Nahornego. I tym razem polski akcent okazał się dominujący. Pierwszą i jedyną nagrodę w kategorii międzynarodowej otrzymało trio polskiego pianisty – Mieczysława Kosza (Mieczysław Kosz, p; Jacek Ostaszewski, b; Sergiusz Perkowski, dr;)
- W Łodzi tamtejsza organizacja ZMS postanowiła otoczyć opieką łódzkie środowiska jazzowe i big bitowe tworząc Centrum Rytmicznej Muzyki Współczesnej. Klubem koordynującym został klub „Storyville”, a przewodniczącym Tymczasowej Rady Programowej jego prezes Andrzej Jóźwiak. O sukcesach tego przedsięwzięcia w następnych miesiącach prasa jazzowa nie wspominała.
- Młody krakowski muzyk, saksofonista Leszek Żądło wyjechał na studia do Austrii. Wrócił dopiero po siedmiu latach w aureoli czołowego jazzmana europejskiego.
- W czasie Dni Krakowa atrakcją dla mieszkańców i turystów była jeżdżąca wokół Rynku platforma z muzykującymi jazzmanami. Swoiste mobilne jam session.
Natomiast w klubie „Zaścianek” miejscowy jazzman Marian Pawelczak zorganizował wystawę plakatów muzycznych, wydawnictw oraz okładek płytowych związanych z jazzem.
- W maju odbył się Walny Zjazd Problemowy delegatów PFJ, na którym omówiono bieżące sprawy związane z zawodem muzyka jazzowego oraz propozycje, które zostaną przedłożone na Walnym Zjeździe sprawozdawczo-wyborczym w 1969 roku.
- Polskie zespoły jazzowe (liderzy: Andrzej Kurylewicz, Andrzej Trzaskowski, Mieczysław Kosz, Zbigniew Namysłowski, Hagaw) odnosiły sukcesy zagraniczne koncertując w różnych miejscach Europy. W tym czasie w kraju działalność klubów jazzowych kulała. Sale filharmonii trudno było zapełnić publicznością, która czekała na wielkie, światowe gwiazdy.
- Podczas festiwali jazzowych w Wiedniu, Lubljanie i Montreux odbywały się międzynarodowe konferencje przygotowujące powstanie Europejskiej Federacji Jazzowej. Funkcje sekretarza generalnego prac koordynacyjnych powierzone Janowi Byrczkowi. Kongres założycielski planowano odbyć w październiku w Warszawie przy okazji festiwalu Jazz Jamboree. Jednakże najazd wojsk Układu Warszawskiego, w tym wojsk polskich, na Czechosłowację 20 sierpnia 2008 roku pokrzyżował te plany. Choć do Warszawy przybyła międzynarodowa grupa europejskich działaczy jazzowych, to wobec potępienia przez Zachód inwazji zdecydowano o przeniesieniu kongresu założycielskiego Federacji do Wenecji w 1969 roku. Biurem przygotowawczym kierował organizator weneckiego festiwalu jazzowego Danilo Prandi, sekretarzem generalnym pozostał Jan Byrczek
- Msza Jazzowa, którą na zamówienie Ojców Dominikanów skomponował Tomasz Stańko w 1997 roku, doczekała się licznych wykonań tak w Polsce jak i we fragmentach na Jazz Workshop w Hamburgu. W połowie roku kompozytor zdecydował się opracować mszę na nowo operując wyłącznie czystym jazzem. Powiedział:
nie zastosowałem tu archaizacji, uważam, że jazz w swej oryginalnej postaci idealnie pasuje do wszelkich obrzędów sakralnych, niezależnie od rodzaju religii.
XI Festiwal Jazz Jamboree ‘68
odbył się w dniach 17 – 19 października. Wobec niepewnej sytuacji politycznej po najeździe na Czechosłowację, do Warszawy przyjechało tylko trzech Amerykanów przebywających w tym czasie w Europie: saksofonista Hal Singer, bluesman Memphis Slim i awangardowy pianista Cecil Taylor. Natomiast z Moskwy przybyła liczna grupa w postaci Big Bandu Radia i Telewizji Moskiewskiej pod dyr. Wadima Ludwikowskiego.
Porgram XI Festiwalu JAZZ JAMBOREE ‘68
Organizatorzy: Polska Federacja Jazzowa, PRiTV, Polska Agencja Artystyczna PAGART, PP Polskie Nagrania MUZA, Filharmonia Narodowa, Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy.
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego – Jacek J. Dobierski
Kierownik Biura – Stanisław Cejrowski
BIG BAND RADIA I TELEWIZJI MOSKIEWSKIEJ (ZSRR)
dyrygent: Wadim Ludwikowski
soliści:Aleksie Zuboż, ts; Genadij Golsztein, as; Konstantin Bachołdin, tb; Borys Frumkin, p;
MEMPHIS SLIM (USA), g; voc;
HAL SINGER (USA), ts;
DANY DORITZ QUARTET (F)
Dany Dorsz, viv; Gabriel Garvanoff, p; Jean Pierre Mulot, b; Teddy Martin, dr;
CECIL TAYLOR (USA), p;
HIETABBEB – PETHMAN QUINTET (FIN)
Penti Hietannen, p; Esa Pethman, ts; fl; Kai Backlund, tp; Tempo Hauta, b; Esko Rosnell, dr;
STUDIO 4 (NRD)
Ernst Ludwig Petrowsky, ts; as; cl; Joachim Graswurm, tb; Hubert Katzenbeisser, tb; Eberhard Weise, p; Klaus Koch, b; Wolfgang Winkler, dr
BERYL BRYDEN (GB), voc; SANDY BROWN (GB), cl;
OLD YIMERS (PL)
Henryk Majewski, tp; Zbigniew Jaremko, cl; Jerzy Kowalski, tb; Henryk Stefański, bjo; Mieczysław Mazur, p; Zdzisław Piernik, b; Jerzy Dunin-Kozłowski, dr;
STUDIO JAZZOWE POLSKIEGO RADIA
dyr. Jan Ptaszyn Wroblewski.
Soliści: Jerzy Milian,vob; Janusz Muniak, ts; Tomasz Stańko, tp; Andrzej Trzaskowski, p;
TRIO ANDRZEJA KURYLEWICZA
Andrzej Kurylewicz, tb; Jacek Ostaszewski, b; Janusz Trzciński, dr;
SEKSTET ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Włodzimierz Nahorny, as; Janusz Muniak, ts; Tomasz Stańko, tp; Andrzej Trzaskowski, p; Jacel Ostaszewski, b; Janusz Trzciński, dr;
KWINTET TOMASZA STAŃSKI
Tomasz Stańko, tp; Zbigniew Seifert, as; Janusz Muniak, ts; Jan Gonciarczyk, b; Janusz Stefański, dr;
POLISH JAZZ QUARTET
Jan Ptaszyn Wróblewski, ts; Adam Matyszkowicz, p; Marek Strobel, b; Jerzy Bartz, dr;
TRIO JERZEGO MILIANA
Jerzy Milian, vib; Jacek Bednarek, b; Grzegorz Gierłowski, dr;
MIECZYSŁAW KOSZ TRIO
Mieczysław Kosz, p; Janusz Kozłowski, b; Sergiusz Perkowski, dr;
WŁODZIMIERZ NAHORNY TRIO
Włodzimierz Nahorny, as; Jacek Ostaszewski, b; Sergiusz Perkowski, dr;
HAGAW
Włodzimierz Ciuk, tp; Jerzy Kowalski, tb; Ryszard Kula, as; Henryk Kowalski, vio; Włodzimierz Halik, b; Grzegorz Brudko, bjo; Krzysztof Adamek, dr;
NOVI
Ewa Wanat, Bernard Kawka, Waldemar Parzyński, Janusz Mych, voc;
PARADOKS
Andrzej Brzeski, tb; Tomasz Sosnowski, flh; Nichał Górny, cello; Zbigniew Kulhawczuk, b; Dorota Szafnicka, voc;
Koncerty odbywały się w salach Filharmonii Narodowej, a prowadzili je: Roman Waschko i Krystian Brodacki. Na zaproszenie organizatorów przyjechało na festiwal 27 gości z 18 krajów.
Program Festiwalu pojawił się w treści 8 numeru magazynu Polskiej Federacji Jazzowej – Jazz Forum. W taki sposób każdy kupujący program stawał się przy okazji czytelnikiem pisma.
- W Polsce koncertował amerykański saksofonista tenorowy Hank Mobley znany ze współpracy z Horace Silverem. Towarzyszyli mu polscy muzycy. W Krakowie jego występ był ostatnią większą imprezą organizowaną przez Krakowski Jazz Klub„Helikon”.
- Biuro Koncertowe PFJ skupiło wokół środowiska jazzowego także środowisko młodych wykonawców tzw. muzyki młodzieżowej. organizując stałą imprezę muzyczną pn . MUSICORAMA. Co miesiąc w warszawie oraz innych miastach Polski występowali najpopularniejsi artyści: Czesław Niemen i Akwarele, Skaldowie, Breakout, grupa skifflowa NO TO CO i Piotr Janczerski, Bizony, Czerwone Gitary, Niebiesko-Czarni, Hagaw, Drumlersi i inni.
- Kompozytor i krytyk muzyczny Adam Sławiński otrzymał stypendium artystyczne w Paryżu. Pianista i kompozytor Jerzy Sapiejewski wyjechał do Bostonu na studia w słynnej szkole Berklee School of Music. Najbardziej zapracowaną grupą jazzową okazała się grupa wokalna NOVI. Po występach na festiwalu Jazz Jamboree oraz na Festiwalu w Pradze wokaliści odbyli dwutygodniowe tournee po Kubie.
- Pierwsza na świecie książka o historii jazzu w Związku Radzieckim wyszła spod pióra Aleksieja Bataszewa, animatora jazzu w tym kraju i wielkiego przyjaciela polskiego środowiska jazzowego. Bataszew przyjeżdżał prawie co roku na festiwale Jazz Jamboree.
Innym przyjacielem Polski i jazzu okazał się dr Lubomir Dorożka.
1969
- W styczniu Polski Klub Jazzu Tradycyjnego „Stodoła” obchodził piątą rocznicę swego powstania. Z tej okazji odbył się uroczysty wieczór w lokalu klubu oraz w dniu 21 stycznia koncert w Filharmonii Narodowej. Koncert prowadził – jak donosił miesięcznik Jazz – nowo przywrócony estradzie jazzowej Zbigniew Namysłowski. Wykonawcy to zespół Old Timer Henryka Majewskiego oraz big band Stodoła pod yum samym kierownictwem. Klub pozyskał także nowy zespół o nazwie Vistula River Brass Band założony przez kornecistę Mario Wachowiaka.
- W lutym walne zgromadzenie członków Krakowskiego Jazz-Klubu wybrało nowy zarząd z Lucjanem Kaszyckim jako prezesem. Nie wiele to pomogło klubowi, który dnia 21 lutego decyzją Urzędu Spraw Wewnętrznych Prezydium Rady Narodowej miasta Krakowa został rozwiązany. W tej sytuacji członkowie Polskiej Federacji Jazzowej zamieszkali w Krakowie postanowili powołać do życia pierwszy Oddział Federacji w tym mieście. Prezesem został Lucjan Kaszycki, a kierowniczką powstałego wkrótce Biura Koncertowego – Halina Ziobrowska. To jej mieszkanie stało się siedzibą Oddziału.
- VI Festiwal Jazz nad Odrą odbył się w dniach od 7 do 9 marca. W kategorii zespołów tradycyjnych I nagrodę przyznano zespołowi High Society z Gliwic. W kategorii jazzu nowoczesnego – zespołowi Zbigniewa Seiferta z Krakowa. Nagrodę otrzymał także wokalista zespołu (rhythm and blues) Dżamble – Andrzej Zaucha.
- Działalność koncertową rozpoczęło Studio Jazzowe Polskiego Radia kierowane przez Ptaszyna Wróblewskiego. Studio przybrało kształt orkiestry, dla której tworzą liderzy polskiego jazzu (Tomasz Stańko, Włodzimierz Nahorny, Zbigniew Namysłowski i inni).
- Na tematy jazzu wybitni publicyści muzyczni pisali eseje zarówno w pismach jazzowych jak i tych, poświęconych muzyce poważnej. W konkursie ogłoszonym przez Polską Federację Jazzową na najciekawszą recenzję z Jazz Jamboree ’98 pierwszej nagrody nie przyznano, drugą otrzymał Bohdan Pilarski za esej „Uniwersalizm i partykularyzm jazzu” (Jazz Forum), trzecią otrzymał Tadeusz Kaczyński za recenzję w Ruchu Muzycznym „JJ-68 przez okulary WJ”.
- 14 marca po dwuletnich negocjacjach rozpoczęło się największe w historii polskiego jazzu tournee naszych muzyków. Trasa prowadziła do Indii, Australii i Nowej Zelandii. Wyprawa trwała 2 miesiące, a wzięli w niej udział: kwartet Zbyszka Namysłowskiego (Adam Makowicz, p; Janusz Kozłowski, b; Czesław Bartkowski, dr; Zbyszek Namysłowski, as;), zespół wokalny NOVI (Bernard Kawka, Ewa Wanat, Janusz Mych i Waldemar Parzyński). Szefem grupy był inicjator przedsięwzięcia Jan Byrczek, a podróż dokumentował kamerą Marek Karewicz. Relacja z wyprawy znajduje się w numerze Jazz Forum z października 1969 roku.
- 23 kwietnia zmarł w Warszawie Krzysztof Komeda. Tworzył w Los Angeles muzykę do filmu Romana Polańskiego „Rosemary’s Baby” oraz filmu „Riot”. Podczas spaceru w górach uległ wypadkowi, nabawił się krwiaka mózgu, który nie został w porę wykryty w Ameryce. Przewieziony do Polski zmarł mimo wysiłków lekarzy. Pogrzeb odbył się 28 kwietnia na Powązkach Warszawskich, gdzie został pochowany. Wywarł silny wpływ na całe pokolenie polskich muzyków jazzowych.
Wnikliwą biografię kompozytora znajdzie zainteresowany Czytelnik w książce „Po lski Jazz”, Roman Kowal – wczesna historia i trzy biografie zamknięte, wyd. Akademia Muzyczna w Krakowie, 1995
- W dniach od 23 do 25 maja odbył się w Wenecji Kongres Konstytucyjny Europejskiej Federacji Jazzowej, który uchwalił statut nowej organizacji oraz powołał władze. Jeden z twórców idei zjednoczenia europejskich środowisk jazzowych – Jan Byrczek został wybrany na stanowisko wiceprzewodniczącego EFJ.
Nie wiadomo czy doszłoby do tego, gdyby nie przypadek. Otóż polska delegacja z ramienia PFJ nie otrzymała włoskich wiz i nie wyjechała do Wenecji. Tymczasem Jan Byrczek mając wizę francuską (wybierał się bowiem po kongresie w Wenecji do Francji) nie wystąpił o wizę włoską w Warszawie ale dostał ją bez problemu na granicy. Jego pojawienie się na Kongresie wywołało zdziwienie gdyż organizatorzy wiedzieli już o polskich kłopotach wizowych. Zdziwiony był również Jan Byrczek, nie wiedział bowiem nic o kłopotach kolegów. Dlaczego tak się stało ? Prezes Polskiej Federacji Jazzowej podejrzewał, że za intrygą krył się Szwajcar Lance Tschanen. Był ważną postacią w europejskim środowisku jazzowym i pragnął zostać prezesem nowej organizacji, co zresztą się stało. W energicznie działającym Janie Byrczku upatrywał groźnego konkurenta. A że miał rozległe znajomości w sferach dyplomatycznych… wszystko mogło się zdarzyć. Ale też to tylko podejrzenia w ramach teorii spiskowej.
Ustalono, że sekretariat Federacji będzie mieścił się w Wiedniu, a pokieruje nim prezes Austriackiej Federacji Jazzowej – Johan Fritz.
- Pomimo rosnącego poziomu krajowych muzyków jazzowych oraz licznych wizyt zagranicznych jazzmanów zainteresowanie jazzem słabło. Zamiast koncertów w salach filharmonicznych coraz częściej jazz można było usłyszeć w klubach. Szczególnym powodzeniem cieszył się Klub Muzyki Współczesnej czyli Piwnica na warszawskiej Starówce prowadzona przez Wandę Warską.
- Powołany do życia przez Polską Federację Jazzową w 1966 roku Korespondencyjny Klub Jazzowy (Kakajot) przeżywał swój renesans. Zwiększała się liczba członków – korespondentów i rosła wymiana informacji, materiałów informacyjnych itp. Utworzone zostały też w ramach klubu dwie sekcje: jazzową i beatową.
- W maju przyjechał do Polski klarnecista Albert Nicholas, pamiętany z występów podczas pierwszych festiwali w Sopocie. Tym razem koncertował z zespołem Old Timers (Henryk Majewski, tp; Zbigniew Jaremko, cl; Jerzy Kowalski, tb; Henryk Stefański, bjo; Ryszard Ochalski, b; Jerzy Dunin-Kozłowski, dr;)
- W związku z powołaniem do życia Europejskiej Federacji Jazzowej Jan Byrczek mógł zrealizować swoje marzenie aby Jazz Forum stało się oficjalnym organem tej organizacji. Ukazała się angielska edycja pisma datowaną numerem 1 (4) już z podtytułem The Magazine of the European Jazz Federation. Czwórka w nawiasie informowała, że Jazz Forum zostało uznane za magazyn Federacji rok wcześniej, bo w październiku 1968 roku, wówczas jednak towarzyszyło okresowi przygotowawczemu, natomiast po Kongresie założycielskim w Wenecji magazyn stał się formalnie oficjalnym organem „międzynarodówki jazzowej”. W numerze oprócz licznych korespondencji z zagranicy ukazała się historia przygotowań do powstania europejskiej organizacji.
Wydawnictwo nie było jedynym dziełem publicystycznym Polskiej Federacji Jazzowej. Tego roku wydana została także obszerna, albumowa edycja pod nazwą Polish Music Forum (po angielsku) będąca promocją całej polskiej sceny muzycznej oraz polska edycja magazynu stanowiąca przy okazji program kolejnego, 12 Festiwalu Jazz Jamboree.
XII Festiwal JAZZ JAMBOREE ‘69
Organizatorzy: Polska Federacja Jazzowa, PRiTV, Polska Agencja Artystyczna PAGART, PP Polskie Nagrania MUZA, Filharmonia Narodowa, Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy.
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego – Jacek J. Dobierski
Sekretarz Generalny– Jan Byrczek
Kierownik Biura – Stanisław Cejrowski
Skarbnik – Aleksandra Wojciechowska
Na Festiwal zostało zaproszonych 35 gości zagranicznych, głównie liderów europejskich środowisk jazzowych.
LUCKY THOMPSON (USA), ts, ss;
Adam Makowicz, p; Janusz Kozłowski, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
MAYNARD FERGUSON QUARTET (USA)
Maynard Ferguson, tp; Pete Jackson, p; Dave Linane, b; Randy Jones, dr;
ERIC MOSEHOLM TRIO (DK)
Arne Forchhammer, p; Eric Moseholm, b; Jörn Elniff, dr;
TURK MURPHY (USA), voc;
Eric Moseholm Trio (DK)
LENINGRADZKI DIXIELAND (ZSRR)
Aleksandr Usyskin, cl; Wsiewołod Karolew, tp; Anatoli Czimeris, tb; Edward Lewin, p; Jurij Miroszniczenko, b; Borys Jerszow, bjo; Alex Skripkin, dr;
ALADAR PEGE QUARTET (HUN)
Geza Lacatos, dr; Janos Nemeth, ts; Mihaj Raduli, fl, bcl; Aladar Pege, b;
GÜNTER FISCHER QUARTET (NRD)
Günter Fischer, as, ts, fl; Reinhard Lakomy, p; Hans Schätzke, b; Wolfgang Schneider, dr;
ZSUZSA KOSA (HUN), voc
Włodzimierz Nahorny, p; Jacek Ostaszewski, b; Andrzej Dąbrowski, dr;
RETUPERA JAZZ BAND (FIN)
SWING HOUSE SEPTET (SW)
ALEXIS KORNER (GB), voc;
Zespół Bizony
STUDIO JAZZOWE PR
dyr. Jan Ptaszyn Wróblewski
ZBIGNIEW SEIFERT QUARTET
Zbigniew Seifert, as; Jan Jarczyk, p; Jan Gonciarczyk, b; Janusz Stefański, dr;
NOVI
Ewa Wanat, Bernard Kawka, Waldemar Parzyński, Janusz Mych, voc;
KRZYSZTOF SADOWSKI, org.Hammonda /2x/
Grzegorz Gierłowski, dr;
KWINTET ANDRZEJA TRZASKOWSKIEGO
Andrzej Trzaskowski, p; Tomasz Stańko, tp; Włodzimierz Nahorny, as; Jacek Ostaszewski, b; Janusz Trzciński, dr;
GRUPA MICHAŁA URBANIAKA
Michał Urbaniak, ts; Adam Makowicz, p; Janusz Kozłowski, b; Andrzej Dąbrowski, dr; Urszula Dudziak, voc;
DUO MARIAN SIEJKA, vio; WACŁAW REZLER, g;
TRIO JERZEGO MILIANA
Jerzy Milian, vib; Jacek Ostaszewski, b; Grzegorz Gierłowski, dr; gościnnie Marian Siejka, vio;
TRIO ANDRZEJA KURYLEWICZA
Andrzej Kurylewicz, tb; Jacek Bednarek, b; Janusz Trzciński, dr;
GRUPA WŁODZIMIERZA NAHORNEGO
Włodzimierz Nahorny, fl; Jacek Ostaszewski, b; Andrzej Dąbrowski, Jerzy Bartz, Józef Gawrych, Eugeniusz Makówka, instrumenty perkusyjne;
GRUPA ANDRZEJA PTZYBIELSKIEGO
Andrzej Przybielski, tp; Helmut Nadolski, b; Jacek Bednarek, b; Janusz Trzciński, dr;
DŻAMBLE
Jerzy Horwath, org; Narian Pawlik, GB; Benedykt Radecki, dr; Andrzej Zaucham voc; gościnnie Michał Urbaniak
KWINTET TOMASZA STAŃKI
Tomasz Stańko,tp;Zbigniew Seifert,as;Janusz Muniak,ts;Bronisław Suchanek,b;Janusz Stefanski
HIGH SOCIETY
Witold Wertel, ss, lead; Ryszard Kwaśniewski, tp; Andrzej Śmietański, tb; Marian Bażyński, bjo; Leszek Furman, p; Mieczysław Osiadły, b; Krzysztof Rzuciło, dr;
JAZZ BAND BALL
Jan Boba, p; Jan Kudyk, tp; Zygmunt Górecki, cl; Zdzisław Garley, tb; Marek Podkanowicz, bjo; Jacek Boratyński, b; Jacek Brzycki, dr;
OLD TIMERS
Henryk Majewski, tp, lead; Zbigniew Jaremko, cl; Jerzy Kowalski, tb; Henryk Stefański, bjo; .
Ryszard Ochalski, b; Jerzy Dunin-Kozłowski, dr;
HAGAW
Włodzimierz Ciuk, tp; Jerzy Kowalski, tb; Ryszard Kula, as; Henryk Kowalski, vio; Włodzimierz Halik, b; Grzegorz Brudko, bjo; Krzysztof Adamek, dr;
BREAKOUT
Tadeusz Nalepa, g; harm, voc; Mira Kubasińska, voc; Michał Muzolf, gb; Józef Hajdasz, dr; zapowiadany był gościnny udzial Włodzimierza Nahornego, as;
PARADOKS
Andrzej Brzeski, tb; Tomasz Sosnowski, flh; Nichał Górny, cello; Zbigniew Kulhawczuk, b; Dorota Szafnicka, voc;
Koncerty prowadzili Roman Waschko i Andrzej Jaroszewski.
Nie wszystkie z zaproszonych zespołów przyjechały do Warszawy. I tak nie przyjechał zapowiadany Phil Woods z grupą European Rhythm Machine oraz brytyjska grupa tradycyjna Chrisa Barbera. Powodowało to konieczność pilnego znalezienia zastępstwa.
Taką sytuacje wspomina Krzysztof Sadowski:
Fakt, że z powodu mgły nie przyleciała grupa Chrisa Barbera dobrze pamiętam, bo był bardzo istotny dla moich dalszych występów jako organisty jazzowego. Podczas trwania I części koncertu Staszek Cejrowski, który był wówczas dyrektorem Festiwalu, podszedł nagle do mnie i zaproponował zastępstwo za nieobecnegoBarbera. Cudem znalazłem perkusistę Grzegorza Gierłowskiego, organy na szczęście były już przygotowane za kulisami i w czasie przerwy zdecydowaliśmy się na występ, nie bardzo jednak wiedząc co zagrać, gdyż mieliśmy przygotowany program ale na następny dzień, kiedy to zgodnie z planem mieliśmy występować.
W pewnej desperacji (Waschko zapowiedział zastępstwo za Anglików, co spotkało się z jawnym niezadowoleniem sali) chcąc się ratować zagrałem kompozycje Beatlesów, m.in. chyba
"Michelle" - którą zapowiedziałem jako swoją najnowszą kompozycję. Żart był dość czytelny i ryzyko niewielkie, gdyż był to okres największej popularności Beatlesów i sala przyjęła to dość życzliwie a nawet może owacyjnie…
Ten moment zadecydował o moich dalszych planach. Był to okres gdy grałem w Szwecji (tam kupiłem organy Hammonda) i właśnie w tym momencie postanowiłem pozostać w kraju.
Cechą charakterystyczną festiwali były coraz dłuższe koncerty stanowiące prawdziwie muzyczne maratony. Na jednym koncercie występowało 5 do 6 grup. Muzycy nie respektowali ustalonego czasu występów. Drugą cechą tego festiwalu były występy zespołów niejazzowych – Dżamble, Breakout. Nazywane były grupami rockowo-jazzowymi i miały przyciągać na koncerty jazzowe młodych słuchaczy z kręgu muzyki rozrywkowej.
- Obok ukazującego się od 1967 roku rocznika, a później kwartalnika Jazz Forum oraz innych okazjonalnych wydawnictw, powołona w tym celu Agencja Wydawnicza PSJ wydała w grudniu pierwszy numer nowego pisma – Musicorama. Było ono poświęcone wszystkim rodzajom muzyki rozrywkowej z głównym akcentem na tzw. muzyke mlodzieżową zwaną big bitem i rock and rollem.
- VI Walny Zjazd Delegatów PFJ odbył się w dniach 19-21 grudnia w sali im. Rudniewa w PKiN w Warszawie. Towarzyszyła mu atmosfera kolejnego kryzysu w organizacji. Jak można sądzić, przyczyną tego stanu rzeczy była silna władza prezesa, a z drugiej strony rozbuchana działalność komercyjnego lobby, które tej władzy zagrażało.
Zjazd zaakceptował nowy statut organizacji zmieniający jaj charakter i nazwę z Federacji na Polskie Stowarzyszenie Jazzowe.
Wprowadzono członkostwo indywidualne w trzech sekcjach: muzyków, publicystów i organizatorów życia muzycznego. W statucie pojawiły się też pierwsze adnotacje o twórczym charakterze organizacji. Prezesem wybrano Jana Byrczka, wiceprezesem Jana Ptaszyna Wróblewskiego, sekretarzem generalnym Stanisława Cejrowskiego. W nowej strukturze organizacyjnej nie było już Rady Artystycznej.
1970
- Zaczęły powstawać dalsze Oddziały Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego: w Lublinie i w Gliwicach. W Lublinie nie było silnego środowiska jazzowego, toteż powstanie Oddziału było pretekstem do utworzenia Agencji Koncertowej. Kilkuletnia jej działalność zakończyła się procesem sądowym, zadłużeniem Stowarzyszenia i rozwiązaniem Oddziału. Dłużej, bo do 1977 roku utrzymał się Oddział w Gliwicach.
Odbyły się I Warsztaty Jazzowe w Chodzieży zorganizowane przez PSJ.
- Centrum jazzu w Poznaniu stala się „Piwnica Jazzowa” w Centralnym Klubie Studentów Poznania „Od Nowa”.
- W kwietniowym numerze miesięcznika Jazz Kazimierz Czyż publikuje obszerne opracowanie dyskusji toczącej się na łamach amerykańskiej prasy na temat aliansu jazzu i rocka. Przyczynkiem do tego stały się wydarzenia w 1969 roku w Newport. gdzie podczas słynnego festiwalu jazzowego wprowadzono koncerty zespołów rockowych. Spotkanie dwóch rodzajów publiczności: jazzowej i rockowej doprowadziło do awantur, bijatyk i praktycznie do zdemolowania amfiteatru. W grudniu tegoż roku w Altamont w Kalifornii podczas koncertu grupy Rolling Stones i innych grup rockowych zasztyletowany został na oczach wielotysięcznej publiczności młody Murzyn. Festiwale w Newport zostały przeniesione do Nowego Jorku, a dyskusje, również w Polsce, najlepiej podsumowal redaktor naczelny pisma „Dwon Beat” Don Mongerstern:
Rock nie zaginie dopóty, dopóki przynosić będzie zyski.
Polski autor słynnych tekstów kabaretowych Jeremi Przybora dodał:
Jestem entuzjastą tej muzyki, gdyż kieruje ona narod ku umuzykalnieniu na gigantyczną skalę. Nie lubię w niej natomiast grafomanii w tekście i w muzyce.
Po latach Czytelnik będzie mógł skonfrontować te myśli z przeczystością.
- W marcu odbył się kolejny festiwal Jazz Nad Odrą we Wrocławiu. W kategorii zespołów nowoczesnych I nagrode otrzymal Kwartet Jerzego Lisewskiego z Gdańska. (Bogusław Skawina, tp; Jerzy Lisewski, p; Helmut Nadolski, b; Stanisław Grabowski, dr;)
W kategorii zespołów tradycyjnych – Old Metropolita Jazz Band z Krakowa. )soliści: Andrzej Jakubiec, tp; Marek Michalak, tb; Tadeusz Oferta, bjo;).
W relacjach dziennikarskich pojawiło się wiele krytycznych uwag na temat braków i niedostatków organizacyjnych.
- W kwietniu Lubelskie Spotkania Wokalistów Jazzowych zapowiadane były jako impreza miedzynarodowa. Jednakże konkurs wogóle się nie odbył a z zagranicy wystąpiły tylko dwie średniej klasy wokalistki z Węgier i Czechosłowacji. Jedynym interesującym akcentem muzycznym był występ polskiej Grupy Bluesowej z warszawskiej Stodoły z udziałem dobrze zapowiadającej się Ewy Bem.
- We Wrocławiu obok festiwali Jazz nad Odrą ożywioną działalność w tym okresie prowadził „Klub Studencki „Pałacyk”. W Bydgoszczy Studencki Klub Jazzowy – Revival. W Kaliszu – Kaliski Klub Jazzowy. Natomiast w pałacyku Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego na Mokotowie pod patronatem pisma „Jazz” odbywały się raz w tygodniu spotkania warszawskich muzykow jazzowych.
- Na łamach miesięcznika Jazz pojawiło się nazwisko publicystki jazzowej Barbary Łojkówny. W pierwszym artykule dziennikarka zajęła się polską i zagraniczną wokalistyką. Trzy nazwiska o kórych pisze z entuzjazmem to: Ewa Bem, Marianna Wroblewska i Andrzej Dąbrowski. Przy okazji, nie sposób nie zauważyć, że w piśmie „Jazz” tematyka jazzowa zajmowała coraz mniej miejsca oddając wiele stron tematom muzyki rozrywkowej.
- Dyrektor Agencji Koncertowej PSJ Wojciech Furman poinformował o otwarciu w Sopocie pierwszej dyskoteki, gdzie zespół muzyczny został zastąpiony didżejem i płytami.
- Łódzka Orkiestra Radia i TV pod dyr. Henryka Debicha rozpoczęła aktywną współpracę z Janem Ptaszynem Wroblewskim nagrywając jego utwory w tym Tryptyk na kwartet jazzowy i orkiestrę symfoniczną.
- W cyklu Polish Jazz pod numerem vol.19 ukazała się płyta z nagraniami Studia Jazzowego Polskiego Radia pod dyr. Ptaszyna Wróblewskiego z udziałem solistów: Janusza Muniaka, Włodzimierza Nahornego, Zbigniewa Namysłowskiego, Tomasza Stańki i Jerzego Miliana.
- Na scenie polskiej scenie jazzowej pojawił się pianista Jacek Mikuła, absolwent PWSM w Katowicach. Dwukrotnie wyróżniony na festiwalach Jazz nad Odrą wszedł w skład big bandy Stodoła kierowanego przez Henryka Majewskiego. Zastępował też Tomasza Ochalskiego w zespole Old Timers.
- Francuska prasa odnotowała, że w znanych paryskich klubach „Chat qui peche” i „Apollo” występował Zbyszek Namysłowski. Między innymi grał w triu Georga Arvanitasa torzysząc znakomitej wokalistce brytyjskiej Annie Ross.
- Po remoncie w najmniejszej kamieniczce na Rynku Głównym w Krakowie zanalzł siedzibę krakowski Oddział Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
- Jazz wkraczał coraz bardziej do szkół muzycznych. Studium Muzyki Rozrywkowej przy katowickiej PWSM od nowego roku ma zostać przekształcone w samodzielny wydzial. Natomiast przy PWSM w Krakowie została powołana klasa big bandu jazzowego.